wtorek, 19 maja 2026

Mela

Pisałam, zdaje się jakiś czas temu, że odizolowaliśmy mami maluchów, bo zrobiła się agresywna do nich. Zablokowało nam to jeden pokój w mieszkaniu - mamy dwa i utrudniło życie wszystkim.
Ale w sobotę otworzyliśmy drzwi i niech się dzieje. Albo się zsocjalizuje albo trzeba będzie szukać jej nowego domu. Dziś mija czwarty dzień, koty się nie pozagryzały, aczkolwiek mruczy na nie, warczy i jak który bliżej podejdzie, to obrywa łapą. Na noc idzie spać sama, bo pewnie działoby się, a jak człowiek rano musi wstać, to dobrze jest się wyspać choć trochę.
Zobaczymy. Rady behawiorystki zadziałały na Melę średnio na jeża, dlatego zdecydowaliśmy się na ten krok. Jesteśmy już naprawdę zmęczeni tym wszystkim. Psychicznie.
Mela spędziła dzisiaj dzień na balkonie, maluchy wchodziły też tam, mami na nie burczała, ale one robią swoje. Jutro będzie gorzej, bo ja będę w pracy od rana do piętnastej, więc chyba ich nie zostawię razem, a mężu jedzie do szpitala na badania. Więc kilka dni będę w kotami sama.

To tak ku pamięci piszę.

12 komentarzy:

  1. U mnie konflikt na linii Fanta-Oszołomki nigdy nie wygasł, ale się wyciszył. Gdy nie wchodzą sobie w drogę, jest ok. Potrafią spać razem na stole obok siebie. Tylko nie wolno Oszołomkom prowokować jej do zabawy, zaczepiać ani patrzeć na nią 😂. Wtedy dostają po łebkach z ostrzegawczym warknięciem albo syknięciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są już razem kolejny rok .... zobaczymy, jak to będzie u nas. Zanosi się podobnie, bo Królowa jest tylko jedna. Burczymucha Wspaniała.

      Usuń
    2. Szacun wielki dla Królowej!

      Usuń
    3. O tak, to są nasze Królowe, a nawet Krulowe ;) dzisiaj bardzo mało burczała.

      Usuń
  2. To ma charakterek Mela, nie ma co!
    Cały dzień w pracy, a myślami w domu!
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ma. Jak mnie nie było tyle czasu, to siedziała zamknięta w pokoju osobno.

      Usuń
  3. To trzymaj się dzielnie ! Dobrych wyników dla męża.
    Nie ma sily na te kociszcza!

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję. Taka sytuacja potrafi wykończyć psychicznie. Dobrze, że izolujesz je na noc. Wasz spokój i sen są ważne. Trzymam kciuki, żeby Mela z czasem odpuściła i żeby badania męża poszły dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  5. siły życzymy! 💕💕💕💕💕

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.