niedziela, 30 sierpnia 2026
Powroty do miejsc ulubionych
piątek, 14 sierpnia 2026
Porządki, remonty ....
poniedziałek, 23 lutego 2026
Szok
środa, 18 lutego 2026
Ferie, ferie ....
i dzisiaj już połowa pierwszego tygodnia. Postanowiłam sobie, ale tak bez spiny, że codziennie zrobię coś, co pomoże uporać się mi z pierdolnikiem w domu. By pozbyć się w większości tego, co niepotrzebne, a zagraca przestrzeń. Nie jest to łatwe z siódemką rozbrykanych kociąt, ale możliwe. Oczywiście zaczynam coś robić, kiedy kociątka sobie słodko śpią, ale już po chwili jedno oczko otwarte, drugie, trzecie, czwarte, uszka na sztorc i jeden po drugim chcą pomagać. Cóż ..... spryskiwacz daje radę i ciekawskie zapędy futrzaków hamuje. Czasem wystarczy pokazanie butelki z wodą i już wiedzą, że nie wolno.
Mimo, że ferie to dzisiaj poszłam na badania okresowe. Nie lubię ich, bo uprzedziłam się - nie tylko ja do doktórki, która je robi. Ma skubana jakieś chody w gminach i powiatach, że tylko z nią podpisują umowy. Chociaż teraz się uspokoiła, jest uprzejma i profesjonalna. A w okresie plandemii wymyśliła sobie, że przed badaniami każdy ma pokazać jej paszport srowidowy!!!! Jak to przeczytałam na e-dzienniku, to myślałam, że z krzesła spadnę. Akurat te badania miała mieć moja koleżanka z pracy, która też nie przyjęła wiadomego preparatu .... Emocje były ogromne, powiedziałam jej wtedy, żeby wystąpiła z oficjalnym pismem do dyrektora o wyjaśnienie tej żenującej sytuacji. No to paszport nie był w wyniku tej interwencji potrzebny, ale podczas badania pytała, czy ktoś zaczepiony. I koleżanka miała z nią ostrą dyskusję na ten temat, to znaczy powiedziała, iż nie udzieli jej tej informacji. W wyniku tego dostała zgodę na cztery lata :)))) Ja byłam kilka dni po niej i już nie było mowy o żadnych czepionkach ....
Po południu pójdę odebrać wyniki badania krwi i zaświadczenie. Mam nadzieję, że wszystko tam będzie w porządku. Bo jak mi ciśnienie pani przy rejestracji zmierzyła, to miałam przedziwne, bo to niższe 135!! Ale w gabinecie, zmierzone tym słuchawkowym było już normalne - jak na mnie, bo dla pani doktor i tak za wysokie. Ale 130 - 140 to mam całe życie.
Cóż .... co do porządków, to ogarnęłam długopisy i ołówki, kredki itp. W końcu kupiłam takie półeczki jak pod prysznic czasem są - przyklejane i przykleiłam je w szafie, która nie do końca jest udana, w której jest komputer. A wczoraj wyrzuciłam rzeczy, które zalegały przy maszynie do szycia. Niestety, od dłuższego czasu jej nie używam ..... Co dzisiaj będzie? Jeszcze nie wiem.
Ogólnie spać mi się chce, bo źle spałam z powodu tych badań. Jak to u mnie często bywa - nakręciłam się negatywnie i od paru dni byłam z tego powodu bardzo nerwowa. Bez sensu - wiem.
Udanego dnia wszystkim życzę :)
sobota, 26 sierpnia 2023
Co u mnie?
środa, 31 lipca 2019
Porządne porządki??
| Taka sobie szafeczka, otwieram i wszystko leci z niej |
| Wyrzucam wszystko na stół - czegóż tu nie ma! |
| Stare paragony z 2015 roku ... |
| Koszulki może już nie mam ;) |
sobota, 1 grudnia 2018
I tak nadszedł grudzień ...
i opracowania zdjęć, o pisaniu postów nie wspominając ... niedawno był początek listopada, a tu koniec miesiąca.
niedziela, 5 sierpnia 2018
Balkonowo - mrówkowo - iglakowo
| Mrówki w akcji |
| Może jeszcze w tym roku dojrzeją? |
| Cynia |
| Ulubione miejsce kota |
A teraz - jak było "przed". Wrażliwi zamykają oczy i przewijają stronę do dołu ;)
piątek, 22 kwietnia 2016
Ciągnie mnie do łóżka
Dzielnie pomaga mi podczas porządków. Wzięłam się w zeszłym tygodniu za szafę, bo ubrania się mi nie mieściły, nic nie mogłam znaleźć i żeby ją zamknąć, trzeba było kolanem dopychać.
Najpierw na krześle, a potem w samym środku rozpierduchy - prawdziwy Książę Bałaganu :)) A jaki spokój miał przy tym :))
Potem jeszcze odsunęłam tapczan i wyciągnęłam odkurzaczem pierdyliony kocich kłaków i kłębów kurzu - Bonus też przy tym był - po wyłączeniu wyjącego stwora, rzecz jasna ;)






