Dla mnie 11.listopada od zawsze był świętem, ale św. Marcina, kiedy to jadło się pyszniutkie rogale. W sumie tak pyszniutkie, jak kaloryczne :))
Moja babcia, która z nami mieszkała, zwracała dużą uwagę na pogodę w tym dniu. Twierdziła bowiem, że jaki święty Marcin - na jakim koniu przyjechał, taka zima będzie.
Ja to po niej przejęłam i na blogu swoim od trzech lat chyba, zawsze o tej pogodzie ględzę ;)
Zabawmy się więc, bo to w sumie radosne święto, nieprawdaż?
Co mówią przysłowia?
Zajrzałam na tę stronę.
Gdy mróz na świętego Marcina, będzie tęga zima.
Jeśli na Marcina sucho, to Gody (25.12) z pluchą.
Jeśli na Marcina sucho, to Gody (25.12) z pluchą.
Od świętego Marcina zima się zaczyna.
Chmurny Marcin chętnie przyprowadza łagodną zimę, mrozy straszne zgładza.
Gdy liście przed Marcinem nie opadają, to mroźną zimę przepowiadają.
Gdy Marcin w śniegu przybieżał, całą zimę będzie w nim leżał.
Gdy Marcinowa gęś po lodzie, będzie Boże Narodzenie po wodzie.
Jak Marcin na białym koniu przyjedzie, to ostrą zimę przywiedzie.
Jak pierś z Marcinowej gęsi sina, to będzie sroga zima, a jak biała - to nie będzie statkowała.
Jaki dzień na świętego Marcina, taka będzie cała zima.
Jak Marcin z chmurami niestateczna zima przed nami.
Jeśli mglisto na Marcina, będzie lekka zima, Marcinowa zaś pogoda, mrozów zimie doda.
Jeśli na Marcina wiatr z południa wieje, lekkiej zimy daje nadzieje.
Jeśli śnieg spadnie na świętego Marcina, to będzie wielka zima.
Na świętego Marcina najlepsza gęsina: patrz na piersi, patrz na kości, jaka zima nam zagości.
Pierś z Marcinowej gęsi jeśli biała, to zima dobrze będzie statkowała.
Zazwyczaj tak bywało, że święty Marcin okrywa swego płaszcza połą oziminę gołą.
Chmurny Marcin chętnie przyprowadza łagodną zimę, mrozy straszne zgładza.
Gdy liście przed Marcinem nie opadają, to mroźną zimę przepowiadają.
Gdy Marcin w śniegu przybieżał, całą zimę będzie w nim leżał.
Gdy Marcinowa gęś po lodzie, będzie Boże Narodzenie po wodzie.
Jak Marcin na białym koniu przyjedzie, to ostrą zimę przywiedzie.
Jak pierś z Marcinowej gęsi sina, to będzie sroga zima, a jak biała - to nie będzie statkowała.
Jaki dzień na świętego Marcina, taka będzie cała zima.
Jak Marcin z chmurami niestateczna zima przed nami.
Jeśli mglisto na Marcina, będzie lekka zima, Marcinowa zaś pogoda, mrozów zimie doda.
Jeśli na Marcina wiatr z południa wieje, lekkiej zimy daje nadzieje.
Jeśli śnieg spadnie na świętego Marcina, to będzie wielka zima.
Na świętego Marcina najlepsza gęsina: patrz na piersi, patrz na kości, jaka zima nam zagości.
Pierś z Marcinowej gęsi jeśli biała, to zima dobrze będzie statkowała.
Zazwyczaj tak bywało, że święty Marcin okrywa swego płaszcza połą oziminę gołą.
Jak było u nas?
Rano - śnieg. Samochód trzeba było z lekka odśnieżyć. Ale mrozu wielkiego nie było. W ciągu dnia zdarzyło się nawet rozpogodzenie, wyszło słońce, ale znów się zachmurzyło.
Czyli jaki z tego wniosek?
Że tej zimy będzie wszystko ;)
Co do gęsi, to nie wiem, jak wyglądała, bo nie mam jak sprawdzić ;)
A tak poza tym, byliśmy w Poznaniu na biegu. Dystans 10 km, który to dałam radę przebiec, czy też bardziej przetuptać ;) Trasa była fajna, ale zdarzyło się kilka poważnych zgrzytów i jeśli organizatorzy nie wezmą sobie tego mocno do serca, to z biegu nic nie wyjdzie.
Pierwszy raz zdarzyło się mi i nie tylko mi, że przed metą musiałam stanąć i dojść do niej w tłumie innych biegaczy!!! Czyli wynik mój - jakikolwiek by nie był, miarodajny nie jest. Żeby dostać medal - kilkanaście minut spędzone w tłumie, zdążyłam ostygnąć i zmarznąć ... na szczęście medalu dla mnie nie zabrakło, ale rogala to i owszem.
Nie, żebym musiała tego rogala zjeść, ale skoro zapisuję się na bieg i płacę za niego, to obie strony muszą się
z zobowiązań wywiązać - chyba to logiczne?
Toalet była niewielka ilość, kolejki ogromne przed nimi....
Jakieś problemy były z koszulkami ... to bardzo dużo niedociągnięć, naprawdę.
Wiadomo - błądzić jest rzeczą ludzką, nikt idealny nie jest. Ale, jeśli ktoś organizuje imprezę dla 10 tysięcy osób i nie jest to pierwszy bieg, który dany organizator robi, to wymagania rosną. Ot, co.
Wielu zachowało się, jak ta przysłowiowa chytra baba z Radomia, bo korzystając z tłumu, brali po kilka medali i tych nieszczęsnych rogali ...
Szkoda, bo biegi niepodległościowe mają niepowtarzalną atmosferę. Hymn przed rozpoczęciem, biało - czerwone koszulki, flagi ... start w Poznaniu nastąpił z Alei Niepodległości, meta na ulicy Święty Marcin - dwa symbole dzisiejszego dnia.
Może za rok będzie lepiej, poza tym biegów w okolicy jest sporo, można sobie wybrać ;)
Jutro natomiast, wybieram się ponownie do Poznania, ponieważ zdecydowałam się na studia podyplomowe :))
A w poniedziałek idę do nowej pracy :)
Co ciekawe, studia nie mają nic wspólnego z tą pracą - trafiły się osobno niejako ;)
Trochę obawy są, ale wystarczy tej martwoty i marazmu z ostatnich lat.
Zobaczymy.
Udanego świętowania życzę zatem :)

















