piątek, 14 września 2018

Kolejny tydzień ...

Mija drugi tydzień, odkąd Bonusa z nami nie ma i tydzień, odkąd Franio z nami zamieszkał.

Chyba nienajgorzej rudaskowi u nas ... je, bezbłędnie załatwia się do kuwety, bawi się, śpi, trochę nas w nocy, czy o świcie budzi ...
Te zabawy cieszą bardzo, bo świadczą, że kot czuje się bezpiecznie i nie ma potrzeby utrzymywać li i jedynie czynności życiowych. Zdecydowanie preferuje wędkę, żadne piłeczki nie wzbudziły w nim zainteresowania, póki co.
Rzuca się na wędkę z wielkim zaangażowaniem i zapalczywością. Kotłuje się na kanapie 
z piórkami, a potem zeskakuje i w dzikich susach przemierza całe mieszkanie, wskakując na łóżko w sypialni i pędzi z powrotem, perfekcyjnie wyhamowując na oparciu kanapy w dużym pokoju.
Albo wlatuje pod łóżko w sypialni, a potem wystrzeliwuje spod niego i kończy bieg na perfekcyjnym wyhamowaniu - jak wyżej.
Zabawy długo nie trwają, jak to u kota. Zaczajenie, polowanie, odpoczynek.
No i dobrze.
Nie jest, póki co, kotem nakolankowym. Poniekąd. Bo wystarczy położyć się do łóżka, to kot mości się na człowieku. I tak potrafi godzinami leżeć, aż człowiek nie ścierpnie ;)
Na rączki też nie lubi.
Wita się radośnie, kiedy wracam z pracy. Ociera się, mruczy, wtula się, a potem towarzyszy 
w łazience :) Też się łasząc ...
To proludzki kot, który absolutnie nie nadawał się do życia na tej problematycznej wolności. 
I dobrze, że znalazły się osoby, które go stamtąd zabrały.

Mija też drugi tydzień mojej nowej - starej pracy...
Piszę konspekty na lekcje, jak niemalże za dawnych lat :)) Oczywiście bez tych bzdur, typu cele, czy poszczególne fazy lekcji. Sama treść jeno, bo muszę szukać informacji, powtarzać, na nowo uczyć, przypominać sobie i tak zrealizować temat, żeby miało to wszystko ręce i nogi.
Niektórzy uczniowie mają ogromną wiedzę praktyczną i dużą sztuką jest w tym momencie poprowadzić lekcję.
Nie wiem nawet, jak się teraz owe konspekty pisze. Jest tyle zmian, że mam co robić i nie zaprzątać sobie głowy bzdetami.
Zmiany dotyczą matur i egzaminów zawodowych, przy których kolejne ekipy grzebią i majstrują ochoczo i jak to zwykle bywa - nic lepiej nie jest. Nic to chyba nie daje ... tylko dezorientuje i ludzi wkurza.
Do tego godziny w internacie, o różnych porach dnia i różne są wtedy obowiązki. 
I tak to czas leci.

Wczoraj zaczęło padać. Dzisiaj też od rana leci ... Idę do pracy na popołudnie, więc rano mam dużo czasu.
Uczniowie jeżdżą, póki co do domu na weekend, więc o szóstej zamykamy wszystko ... Ale pewnie tydzień, dwa i będą zostawać, bo niektórzy mają kawałek drogi.
Chociaż pociągi jeżdżą dość często i szybko np. na północ naszego kraju ... 

Na razie odróżniam większość twarzy, ale zanim się nauczę imion i nazwisk, to minie trochę czasu.
Zawsze mnie to przeraża, aczkolwiek w efekcie i tak ich zapamiętuję.
Dobrze, że nauczycieli wszystkich prawie znam i pracowników, oraz teren :)

Udanego weekendu Wam życzę :)

45 komentarzy:

  1. Każdy kot inny, widocznie Franio nakolankowy nie jest. Chociaż to się może zmienić, mój teraz często przychodzi na kolana, przedtem nie chciał.Franio lepiej nie mógł trafić, będzie u Was szczęśliwy.
    Grzebanie w edukacji nigdy nie było zbyt dobre. Po co było tyle zmian, lepiej dofinansować szkoły, zamiast wydawać kolosalne kwoty na kolejną "reformę".
    Dasz radę, to dopiero początek, jeszcze okrzepniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się zmieni, to fajnie, a jeśli nie - to ... nie :) Mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. Dużo życzliwych osób nam kibicuje :)
      Chociaż i nieżyczliwi też się znaleźli, ot życie porąbane.
      Dla mnie ta reforma wprowadzająca gimnazja była kompletnie bez sensu. I odbija się potężnie do dzisiaj ...
      Muszę dać radę, do emy jeszcze daleko ...

      Usuń
  2. Oj czas leci... Serce boli po Amberku ale i się wzrusza na Chessurka 💓
    Samych dobrych chwil Wam życzę 💚💚💚

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to samo jest. Dokładnie to samo...
      Dziękuję za życzenia i je odwzajemniam ♥♥♥

      Usuń
    2. Buziaki w nosek Franeczka. Szybko się goją noski buntownikow. A zdjęcia drapak u mnie sprzed 5 lat. U gosianki taki sam jest cały ale korzystaja ci kociego pokoju chyba. U mnie 6/7 kołowy sie wybijal i aż slupek wypchnal. Eh te drapaki.
      A właśnie ani was franio odziedziczyl jakis? Albo będzie miał?
      Miłego weekendu 💛💛💛

      Usuń
    3. Tak, odziedziczył po Bonusie, ale raz tam był i chyba mu za bardzo pachnie obcym kotem ... Mimo, że poduszka wymieniona, wszystko umyte, ale obwąchiwał - ściany i chyba mu nie odpowiada to miejsce ... zobaczymy, najwyżej zrobi się mu nowy.

      Usuń
  3. Lidziu , najważniejsze , ze masz pracę. Dasz radę :)

    Żal Bonusa ale cóż, siła wyższa. Franek na pewno szczęśliwy z Wami :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Kaziu i nie muszę do Poznania dojeżdżać :)
      Co do tej siły wyższej - nie rozumiem tego, co się stało i nie ma mojej akceptacji, póki co ... Może, kiedyś ...
      Franio - mam nadzieję, że szczęśliwy jest i będzie. Błąkać się nigdzie już nie musi i o jedzenie żebrać ...
      Pozdrawiam Cię również serdecznie :)

      Usuń
  4. Zachowania Frania bardzo podobne do Mykowych, Myko też lubi zabawę w gonionego, a na rękach spędza 10 sekund z przyzwoitości, coby nie można mu zarzucić, że od razu ucieka ;)

    Widzę, że z zapałem przystąpiłaś do nowej/starej pracy i fajnie, życzę aby to doceniono i nie podcinano skrzydeł!!! Powoli wszystko ogarniesz :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mykuś to kochany koteniek ♥♥♥
      Cwaniaczek i kombinator ;)

      W miarę z zapałem ;) Jakoś tam ogarniam tematy, internet jest, to dużo wiadomości stamtąd czerpię, podręczniki jakieś mam, jakieś sobie dokupię jeszcze ... a sprawy w internacie, to też mniej więcej wiem ... zresztą najczęściej z kimś jestem, nie sama.

      Usuń
  5. Lidzia, dobrze sie stalo. Dla niego i dla Was, na pewno zaloba troche mniej boli, kiedy ktos przychodzi po nalezna mu porcje pieszczot i milosci, zajmuje Wasz czas i nie pozwala za duzo myslec o smutnych rzeczach.
    Ja mam duzy problem z zapamietaniem nie tylko twarzy, ale i nazwisk, szczegolnie nazwisk niemieckich, bo niektore sa strasznie dziwne i nielatwe do zapamietania ani skojarzenia z czymkolwiek. A tu niestety trzeba w kontaktach oficjalnych leciec z nazwiskiem. To polskie "prosze pani/pana" jest jednak bardzo wygodne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franio jest mało absorbujący, ale lubi, żeby go pomiziać - jak chce ;)
      Staram się, żeby mnie te smutne myśli nie obłaziły jak pchły, ale często są lepsze ode mnie.
      Fakt z tym używaniem nazwisk w Niemczech ...a jeszcze często tytuł się dodaje ...
      Polski,mimo, że zbyt formalny dla niektórych - do niemieckiego się nie umywa.

      Usuń
  6. Cieszy mnie Twój post i dobre wiadomości o Franku. Z praca to wiesz jak jest, ciagle jakieś nowości - i trzeba się uczyć nie tylko uczniom ale i nauczycielom. Innym pracującym również. Mój Feliks coś zaniemógł po wczorajszym szczepieniu, nie ma apetytu, chodzi taki osowiały, nawet płot i ucieczka go nie rajcuje. Większość czasu przesypia. Mam nadzieje, ze sytuacja się zmieni na lepsze, a jak nie to trzeba będzie znów do weta zapitalac po pomoc. Serdeczności śle z chłodnej stolicy królewskiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naukowe nowości to pół biedy, niech będą, ale gorsze są formalności i wydziwianie nad maturami, egzaminami zawodowymi, że teraz to będzie tak, a potem tak i takie tam duperele ...
      Cholera z tymi szczepionkami ... mam nadzieję, że będzie mu lepiej, ale taki nop nie powinien mieć miejsca ...
      My nie będziemy Frania szczepić, to starszy kot, niewychodzący i nie stykający się z innymi zwierzętami ...

      Usuń
    2. Ja muszę szczepić, ponieważ Feliks podróżuje z nami do Polski. Wyjechać z UK z kotem to nie problem ale wrócić to już wyższa szkoła jazdy. Sprawdzają szczególnie szczepienia na wściekliznę - musi mieć cały czas aktualne bez żadnej przerwy. Jeśli z przerwa to co najmniej 6 tyg przed wjazdem do UK musi być zaszczepiony i juszsz. Wczoraj wieczorem odżył nasz Felus, o 23 godz zażądał wypuszczenia go na ogród i się awanturował, ze nikt go nie chce wypuścić 😉

      Usuń
    3. No tak, racja ...
      Szaleństwo z tymi szczepieniami jest, naprawdę ... ale najważniejsze, że kotek poczuł się lepiej i wrócił do dawnych nawyków :))

      Usuń
  7. Fajnie, ze tak się zadomowił i wniósł do domu trochę radości.
    Ja od kilku lat mam wrażenie, że najbardziej ze wszystkiego liczą się papiery słupki, kontrole, ewaluacje...a uczniowie i ich potrzeby są na szarym końcu.
    U nas jest coraz więcej uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi i emocjonalnymi, ale bez pomocy z zewnątrz trudno sobie z tą falą poradzić, ale kogo to obchodzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak - ewaluacja ... To słowo klucz do wszystkiego, moje ulubione i ukochane, a tak naprawdę to nigdy nie wiem, co to takiego, z czym to się je i po co ... skóra mi cierpnie, jak je słyszę.
      Wszędzie tych uczniów przybywa ... taki model szkoły się wypala, ale nic lepszego, póki co nie wymyślono...

      Usuń
  8. Czyli ?? Zasuwasz z "górki" i po "prostej" !! I tak ma być...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja wiem?? Może trochę po prostej, nie ma tak dobrze, że z górki. Z górki to ja rowerem zjeżdżam momentami, ale potem znów jest pod górkę ...
      Jakoś tak mało we mnie optymizmu ...

      Usuń
    2. Dużo było złych emocji, więc i optymizm rodzi się wolno...;o)Jeszcze trochę i będzie lepiej niż dobrze...;o)

      Usuń
    3. Zapomniałam donieść, że według Księciunia masz "piękne zdjęcie" (profilowe)...Próbował mnie nawet namówić na zmianę kajaka na pociąg...;o)

      Usuń
    4. Obyś miała rację, Gordyjko :)
      Księciunio ma bardzo dobry gust :)) Nie, żeby kajak był brzydki, ale widocznie się już mu ten widok znudził ;)
      Jak znajdę, to prześlę Tobie oryginał dla Księciunia :)

      Usuń
    5. Ciocia Lidzia jest Debeściara !! Jutro będzie wielkie podziwianie...;o)

      Usuń
  9. To bardzo dobre wieści. Franuś jest wypisz-wymaluj jak Malina. Na kolana - za żadne skarby, na ręce - mogiła, ale przytulanie się w łóżku, na fotelu, gdziekolwiek, to już jest mistrzostwo! Przyjmuje pozy dotąd przeze mnie niewidziane u kota. Można miziać wszystko, z brzuszkiem włącznie i nigdy nie wysunęła pazura nawet na milimetr. Za to Czajnik! Kolanka - proszę bardzo, szyja - i owszem, spanie pode pachom - ach! Ale z mizianiem już gorzej. Można, ale w ściśle określonych miejscach i w ściśle określonym czasie. A pazureiry (i zęby), to i owszem, często. Diabeł wcielony. Tak więc - jak widać, co kot, to obyczaj.
    No i super, że powoli odnajdujesz się w nowej-starej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Franio tak samo - na drugi, czy trzeci dzień pozwolił się po brzuszku miziać - w łóżku, oczywiscie ;)
      Każdy kot jest inny, racja ... rozbójniki kochane.
      W pracy to już nie odpuszczę i na krok się nie cofnę. Ja się zmieniłam i atmosfera też się tam zmieniła na ciut lepszą. A mi wiele rzeczy po prostu wisi. W sensie zachowań ludzkich, a nie mojego podejścia do nauczania, rzecz jasna.

      Usuń
    2. No. I to jest zdrowe podejście.

      Usuń
    3. Im wcześniej człowiek to zrozumie, tym lepiej dla niego.

      Usuń
  10. Fajnie, że Franio taki proludzki i kontaktowy. Niech Wam razem bedzie jak najlepiej. Szkoda Bonuska, ale cóz poradzic. Takie zycie jest. Niech Ci staranowa praca przynosi satysfakcje i radość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Izydorze :) Czas pokaże, jak to będzie.

      Usuń
  11. Mysle ze Franio jest bardzo szczesliwy, caly dom dla niego.
    Praca nauczyciela nie jest latwa, ale moze dac duzo satysfakcji, jak zadna inna. Zycze Ci zeby Cie cieszyla, mimo wszystkich trudow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Marigold :) Za kilka miesięcy się okaże, na ile mam tej satysfakcji :)
      Franio może sobie pobiegać po domu, ma się gdzie schować, ma balkon ... i jedzonko :)

      Usuń
  12. A ja myślę, że Franuś musi się jeszcze z Wami oswoić. Bo moja Pusia na początku też była antydotykowa i antyzabawkowa, a dzisiaj najchętniej nie schodziłaby z moich kolan(teraz też na nich siedzi).
    Ściskam Cię mocno i drapię Franka za uszkiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest możliwe :) My też od niego wiele nie wymagamy ... czas pokaże, co będzie, a my zaakceptowaliśmy takiego, jaki jest.
      Głaski dla Pusi przekazujemy ♥

      Usuń
  13. Lidziu, nie jest źle, a nawet jest bardzo dobrze. Pisałam już, że Beza przez tydzień płakała za kanapą. Wzięłam sobie urlop i poświęciłam jej bardzo dużo czasu, by poczuła się, jak u siebie. Było warto. Od 17 lat jestem zakocona, a kota na kolanach miałam tylko jeden raz, Kizię-Mizię, zaraz po śmierci mojej mamy, bo ona była nakolankowa tylko u babci. Nigdy więcej nie położyła mi się na kolanach, chociaż mizianie uwielbiała. Bezę mogę nosić na rękach cały dzień, ale spać w łóżku nie będzie, śpi obok na fotelu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że nie jest,, Aniu :)
      Każdy kot jest inny, zresztą sama masz przegląd u siebie ;) Franio kładzie się mi na kolana, jak śpimy ;)

      Usuń
  14. Najważniejsze, że jest w domu miłe zwierzątko.
    A jeszcze ważniejsze że jest praca.
    Powodzenia Lidio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Stokrotko :)
      A jedno z drugim się wiąże, nie da się ukryć ;)

      Usuń
  15. Franio...Fajne imię! Czy kiciuś reaguje na nie?
    Dobrze, że w pracy jakoś sie odnajdujesz, Lidko. Niech to dobre trwa i niech będzie tylko lepiej!:-)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Olu :)
      Jakoś się tam staram ...
      Tak, Franio reaguje na swoje imię, o dziwo :)

      Usuń
  16. Jakże wdzięczny i śliczny temat pierwszy... i jakże rzygliwy drugi! Błeee...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie, moja droga ... porąbane jak stos drewna do palenia.

      Usuń
  17. Powodzenia Lidko , same wyzwania ostatnio przed Tobą,przytulam i wygłaskaj ode mnie Franulka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tego mi nie brakuje, tylko sił czasem nie wystarcza ...
      Dziękuję, Doro, Kota wygłaskam specjalnie od Ciebie też :) Śpioch z niego jest pierwszorzędny.

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.