czwartek, 19 lutego 2026

Ręce opadają

 Okazało się, że chłop mój ma grypę - normalnie nie choruje, a wczoraj go zmogła gorączka do tego stopnia, że się do łóżka położył .... 39 stopni gorączki potrafi człowieka zmóc. Koty na nim się pokładają, raz ten, raz tamten .... wszyscy sobie śpią. Dzisiaj byliśmy u lekarza, bo jednak jakieś L4 wypadałoby do pracy dostarczyć ... 

A ja chciałam dzisiaj zgnieść puszkę od kociej karmy i bardzo mocno skaleczyłam się krawędzią. Nie dość, że ręka mnie boli po wczorajszym pobraniu krwi, to kciuk przeryty blachą  i owinięty opatrunkiem niczym kukiełka. 

Ręce opadają. Chociaż oczywiście wiem - ludzie mają gorsze problemy, no ale ....

Ze sprzątania zbyt wiele nie wyniknęło, odsunęłam tylko kanapę w "kocim pokoju" i znalazłam tam iście archeologiczne pokłady zabawek, żwirku z kuwet, a nawet jakiejś mojej biżuterii, którą kociątka skądś, kiedyś wywlokły.

Słońce dzisiaj u nas świeciło, ale rano było jakieś minus osiem. 

14 komentarzy:

  1. Ojojoj, chlop z grypa to nie przelewki , a Tobie wspolczuje podwojnie , i chorego
    chlopa do opieki i pocietej reki. Okazuje sie, ze ten kciuk jest potrzebny do setki czynnosci , czy nie ? U mnie takie rany goja sie najszybciej przy uzyciu wody utlenionej , polewanej ze trzy razy dziennie i niezawijania rany na noc. Moze sie przyda. Niech ci sie szybko goi 🤞🤞🤞 Pozdrawiam Kitty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Chłop mój na szczęście nie jest w chorobie marudny. Mały plusik wśród minusów. Tak, kciuk jest potrzebny, zwłaszcza od prawej ręki, a jestem praworęczna. Woda utleniona jest ok. :) Używam też olejków - na razie kadzidłowcem zalałam ranę, owinęłam i boję się zajrzeć ;)

      Usuń
  2. Mój wnuk też ma grypę, oby reszta rodzinki się nie zaraziła. Rana od puszki to nie przelewki, uważaj na to.
    Choroby chodzą parami ...
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo jest chorych, jak słyszę - sezon chorobowy trwa w najlepsze. Tak, na szczęście nie była zardzewiała, ale zalałam ją olejkiem z kadzidłowca...A grypa - no cóż, zobaczymy, może złego/swego diabli nie wezmą ;)

      Usuń
  3. Ała, wiem jaki to ból i nieprzyjemność!
    Szkoda chłopa, ale i Ty uważaj, żeby sie z Tobą nie podzielił . Kociaki zadowolone , że człowiek zaległ i mozna sobie na nim poleżeć😄Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj było ała ..... Dziękuję za życzenia zdrowia - zobaczymy, pożyjemy .... wspieram się różnymi preparatami, może dadzą radę.

      Usuń
  4. Oj, się narobiło! Nie zaraź się tylko od chłopa! I tak masz trudno. Zdrowia życzę i ran zagojenia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ninko :) Byłby kłopot, nie da się ukryć, żeby futra ogarnąć.

      Usuń
  5. Och! No to macie teraz mały szpitalik w domu! Współczuję Ci kochana, bo na Twojej głowie wszystko a kciuk do niczego...Bylebys sie teraz nie zaraziła grypą do kompletu ,bo kto wtedy zajmie sie domem, kotkami? Tutaj przypomina mi sie od razu, jak mnie i Cezarego w jednym czasie złożyła grypa ponieważ mielismy wtedy mnóstwo kur pod opieką, to raz jedno z nas raz drugie musiało codziennie wyłazić na mróz i z gorączką iść do kuraków, żeby im dać jeś i pić...
    Trzymaj sie kochana, Lidko. Oby palec sie szybko goił a grypa Cie nie dopadła. A kysz grypo, a kysz!!!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu :) na razie jakoś się trzymam. Zwierzaki ogarnięte muszą być, a kiedy człowiek źle się czuje, to trudno wtedy wstać i dać jeść, pić, sprzątnąć po wierzchu ....

      Usuń
  6. To naprawdę był dzień z tych „wszystko naraz”. Niech jutro będzie łagodniejsze i spokojniejsze. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. I tak cud, że nie jest jeszcze umierający - mój tato umierał przy katarze...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.