znalazł dom aż w Warszawie. Ma fajnych ludzi jako opiekunów i wszyscy mamy nadzieję, że dogadają się z rezydentem, żeby niedługo wspólnie robić zamieszanie w domu... Odwieźliśmy go dzisiaj do jego domu. W sumie autostradą to dwie i pół godziny, bo nie było korków. A poza tym, dzielnica, w której będzie mieszkał Piszczałek jest od naszej strony, nie musieliśmy wjeżdżać do miasta, czy objeżdżać je dookoła. Oczywiście, że z ciężkim sercem go oddaliśmy, tak jak pozostałą dwójkę, ale co zrobić. Zanim dojechaliśmy do domu, dostaliśmy kilka zdjęć Piszczałka od jego opiekunów.
A dlaczego zdecydowaliśmy się na zawiezienie kota samochodem? Bo po pierwsze chcieliśmy osobiście poznać jego nowych opiekunów i dom, w którym będzie mieszkał, a po drugie była opcja zwiezienia kota do Warszawy przez wolontariuszkę z fundacji, ale pociągiem. Jakoś nie widziałam tego naszego wychuchanego pieszczoszka na dworcu pełnym hałasu ....
a w samochodzie spał i obudził się na dziesięć minut przed przyjazdem do swojego nowego domu.
Cóż, życzę Wam wszystkim tu zaglądającym zdrowych i pogodnych świąt, a jeśli nie świętujecie, to chociaż sobie odpocznijcie.
Mocne kciuki, żeby się kotki zaakceptowały.
OdpowiedzUsuńTo mieliscie wycieczkę krajoznawczą samochodową!
Powoli je socjalizują, mamy nadzieję na sukces tego procesu. Sam Piszczałek wydaje się zadomowiony i szczęśliwy. Jechaliśmy wyłącznie A2, jedynie kawałek wjechaliśmy do Warszawy, ale zawsze się czegoś człowiek nowego dowie, zobaczy.
UsuńO, super wiadomość!
OdpowiedzUsuńSpokoju i nadziei :-)
Dziękuję :)
UsuńOby Piszczałkowi się jak najlepiej wiodło w nowym domu. Droga Lidziu, z okazji świąt Tobie i Twoim najbliższym życzę wszelkiej pomyślności. Niech to będzie czas radości i pokoju bijących z wnętrza Waszych serc. Pozdrawiam świątecznie
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo :)
UsuńSuperowsko że twoje stadko znajduje domki, wszak tak miało być, niech im się dobrze wiedzie w nowych miejscach!
OdpowiedzUsuńFajowskiego świętowania :)
Oby tak było, dziękuję :) Chociaż tęsknię za Piszczałkiem najbardziej.
UsuńDobrze zrobiliście z transportem. Ach te nasze pupile. :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie ....
UsuńZnowu mi popękałaś serce.
OdpowiedzUsuńCo zrobić .... :(
UsuńNie da sie nie czuć ciepła w sercu i pisać bez uśmiechu, nie da się. Mega życzę, by kicia czuła sie w nowym domu bardzo kochana. Ty zawsze powodujesz, że widzę świąt barwniej. 🫶🫶🫶
OdpowiedzUsuńNa szczęście Piszczałek dość szybko zaprzyjaźnił się z rezydentem i razem szaleją w domu.
UsuńSupwr❤️
UsuńCudownie, że kotek znalazł dom ♥ Oby się tam odnalazł.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! Miłego czwartku🌸
Angelika
Tak, wszystko wygląda na to, że się odnalazł :) Dziękuję :)
Usuń