I tak maj przeszedł niepostrzeżenie w czerwiec i za chwilę czerwiec minie, pozostawiając za sobą spaloną słońcem ziemię.
Dwa tygodnie temu Promyczek miał kastrację. Po kastracji kocura raczej nie ma żadnych komplikacji. No ale Promyczek jest tym jednym na milion, u którego komplikacja pojawiła się
i musiał być cięty po raz drugi. Najprawdopodobniej do rany weszło ziarenko piasku z kuwety, otorbiło się i niestety dało stan zapalny. Ręce mi opadły. Mam mu to miejsce teraz smarować antybiotykiem, robię to, ale kołnierza nie zakładam, bo Promyczek nie dałby rady w tym chodzić, no zobaczymy. Jakąś poprawę widzę, ciężko jednak samej go na tyle ujarzmić, żeby dokładnie obejrzeć. Może się jednak uda.
Poza tym kot szaleje, zachowuje się jak zawsze, ale czujnym trzeba być.
Weekend był ekstremalnie upalny, jak w całej Polsce. U nas w mieszkaniu temperatura wczoraj dobiła do 30 stopni, mimo rolet i wiatraka. Rolety nie były do końca zamknięte, ponieważ udusiłabym się w takim pomieszczeniu. To już wolę upał.
Koty nasze natomiast, upałów nie lubią. Nie przepadają za wielogodzinnym wygrzewaniem się na słońcu, jak to robił Franio. On kochał słońce i wytrzymywał naprawdę wysokie temperatury na balkonie. I jaki był oburzony, że w pewnym momencie musiał z niego zejść, bo płytki w paputy parzyły .... Franio ......
Tydzień temu za to pojechaliśmy w weekend nad morze. W końcu i wreszcie. Chcieliśmy sprawdzić, czy można stado zostawić samo, oczywiście z dochodzącą opiekunką. No i chyba można. Wszystko na to wygląda, że tak. Opiekunka przyszła trzy razy dziennie, dała jeść, sprzątnęła kuwety, wybawiła .... więc jest szansa, że wyrwiemy się w końcu choć na tydzień. Fakt - jest to płatna opieka, ale odkładamy na takie cele co miesiąc pieniądze. Jesteśmy naprawdę zmęczeni już i wyjazdy są konieczne.
Rok szkolny też zakończony, ze względu na wychowawstwo miałam sporo pracy, a że jestem mentorką, czyli opiekunem początkującej nauczycielki, to roboty miałam podwójnie, bo ona też ma wychowawstwo i musiałam pomóc jej ogarnąć klasyfikację, świadectwa, arkusze ocen itp. Był na to czas, ponieważ uczniowie w ostatnich dniach już do szkoły nie chodzili, albo było ich bardzo mało, więc naprawdę nie nudziłam się, bo ciągle było coś do zrobienia. Znalazłam też w końcu siły na uporządkowanie moich materiałów do lekcji, bo już ledwo to wszystko ogarniałam. W zeszłym roku nie miałam na to sił i energii. Ten rok szkolny też był dla mnie trudny, w grudniu miałam nawet taki epizod, że nie mogłam z łóżka wstać. Zadzwoniłam rano do szkoły, że biorę urlop, wyspałam się i jakoś poszło. Z naciskiem na "jakoś".
Jeszcze i tak wszystkich materiałów nie uporządkowałam, bo zabrakło mi może jednego dnia. Ale może w czasie wolnego to zrobię, bo to naprawdę bardzo pracę ułatwia.
Pomijając fakt, że jeden dzień w lipcu będę na rekrutacji w nas w szkole. Bo kiedyś, jak nie było tak sprawnego i rozbudowanego systemu, to dzieci i ich rodzice już około 5 lipca wiedziały, czy dostały się do wybranej szkoły średniej. W tej chwili, dzięki usprawniającej informatyzacji, wyniki rekrutacji są chyba 13 lipca, a bujamy się z tym prawie do końca miesiąca.
Nic to, udanego lata wszystkim życzę i do napisania :)
O, to dobrze, że dacie rade wyjechać przy wsparciu opiekunki, bo zresetujesz się nieco!
OdpowiedzUsuńCyfryzacja miała ułatwiać, ale jak jest, to wszyscy wiemy.
Mój mąż musiał szybko się uporać z porządkami pracowymi, bo mieliśmy remont i wszystko zbędne wyrzucił lub przekazał kolegom.
Udanego urlopu!
Dziękuję :) Dobrze, że jest taka możliwość. Trzeba kasę uskładać i coś za coś. A remonty są dobrym pretekstem, żeby porobić gruntowne porządki. Mieliśmy w tym roku szkolnym inwentaryzację, którą przeprowadzał powiat. Też była okazja, żeby poszukać i powyrzucać wiele rzeczy.
UsuńU nas wygląda tak jakby w końcu zbliżała się od kilku godzin zapowiadana burza. Wieje w niższej temperaturze niż to co wisi w powietrzu, otwarłam więc okna jednakoż nie wychłodziło to jeszcze mieszkania w którym też od wczoraj 30 stopni.
OdpowiedzUsuńŚwietnie że udaje Wam się wyjechać, ładuj baterie, no a kociaste niech nie chorują.
Życzę Wam przyjaznej pogody i pełnego reraksu!!! :)
Dziękuję bardzo :) u nas też wczoraj wiało i się ochłodziło, ale wiadomo że w mieszkaniu to tak szybko nie działa. Kociastym jest już jednak chłodniej, bo szaleją na całego, a noc spędziły na balkonie.
UsuńOj, współczuję Promyczkowi... Człowiek myśli, że po takim zabiegu wszystko pójdzie gładko, a tu jeszcze takie komplikacje. Dobrze, że mimo wszystko ma energię i zachowuje się normalnie – oby teraz już wszystko szybko się zagoiło.
OdpowiedzUsuńUśmiechnęłam się też przy wspomnieniu Frania. Od razu widać, że był niezłym miłośnikiem słońca. Każdy kot ma jednak swój charakter i swoje przyzwyczajenia.
Fajnie, że udał się ten wyjazd nad morze i że opieka nad kotami się sprawdziła. Taki spokojny weekend to dobry prognostyk przed dłuższym urlopem. A po tym, co napisałaś o końcówce roku szkolnego, naprawdę zasługujesz na odpoczynek. Życzę, żeby wakacje pozwoliły Ci naładować baterie i żeby Promyczek w tym czasie był już całkowicie zdrowy.
Miłego dnia!
Angelika
Dziękuję bardzo :) Miejmy nadzieję, że wszystko będzie dobrze u Promyczka. Wygląda na to, że się tam wszystko goi. Oby.
UsuńNasze obecne koty - maluchy, urodziły się jesienią, może dlatego nie przepadają za wygrzewaniem się w słońcu. I upałów też nie lubią.
Miłego dnia również Tobie życzę :)
Biedniutki ten Twój Promyczek.
OdpowiedzUsuńA Frania dobrze pamiętam.
Odpoczynek po pracy w szkole jest bardzo potrzebny. Mój młodszy syn który jest Geografem też jest nardzo zmęczony.
Życzę Ci dużo sił Lidio
Dziękuję Ci bardzo :) Tak, praca w szkole mocno daje po głowie i odpoczynek jest niezbędny, żeby wyciszyć ten szum po zakończeniu roku szkolnego.
UsuńCo za pech z tym powikłaniem, no ale najwazniejsze, żeby już było dobrze!
OdpowiedzUsuńŻyczę Wam spokojnych i udanych wakacji, jak dobrze, że możecie wyjechac bez myslenia z tyłu glowy o yum jak sobie koty radzą bez Was.
Ściskam Lideczko!
Dziękuję Ci bardzo :) Nasza weterynarz była w szoku, bo nigdy w swojej praktyce się z czymś takim nie spotkała. A robi tych kastracji naprawdę dużo.
UsuńMamy nadzieję, że i tym razem wszystko będzie dobrze.
Odściskuję :)
Franio, ech, i my w iąz wspominamy nasze poprzednie koteczki, czasem na wesoło, ale i zdarza mi się poplakać, zatęsknić, ńie tylko z kotami, ale i innymi naszymi zwierzaczkami, kazde z nićh było wykątkowe i wspaniałe.
OdpowiedzUsuńNo dokładnie tak jest.
UsuńDobrze, że udało Ci się znaleźć dobrą opiekę.
OdpowiedzUsuńTak, mam nadzieję, że i tym razem wszystko będzie dobrze.
UsuńDużo zdrowia dla Promyczka! Dobrze, że kotki polubiły opiekunkę:-)
OdpowiedzUsuńŻyczę Wam wspaniałego, odprężającego urlopu:-) Pięknego lata!
Dziękujemy bardzo :) Z Promyczkiem chyba już wszystko dobrze ....
UsuńTo bardzo dobra wiadomość:-)
Usuń