środa, 15 lipca 2026

Żmija we własnym domu wyhodowana

Nie wiem, co się ostatnio dzieje, czy ktoś na mnie jakiś urok zły rzucił, czy ja sama sobie to podświadomie robię .... Promyczek ugryzł mnie lub mocno zadrapał w stopę .... boli, trochę spuchło, ledwo chodzę, bo .... boli. Oczywiście smaruję różnymi specyfikami, ale wiadomo jak to jest. Od razu to mam ranę, a jej gojenie niestety trwa.
Zaczęłam dramatycznie, to teraz opiszę, jak do tego doszło. Nie, Promyczek nie jest agresywny. Po prostu - do mieszkania wleciała osa. Nasze koty kochają polowanie na owady, więc żeby te głupole nie chciały polować na osę, to ruszyłam na nią w celu jej zatłuczenia i nadepnęłam Promyczka, który, jak to koty mają w zwyczaju, plączą się między nogami kiedy nie trzeba. A on zareagował odruchowo i obronnie. Tak się potem wystraszył tego, co zrobił, że uciekł do drugiego pokoju pod stolik i przerażony patrzył na mnie. Wzięłam go na ręce, przytuliłam, bo przecież nie jego wina w sumie. A ja się ostatnio sypię. W lutym zacięłam się mocno w palec, od lutego również boli mnie prawa ręka - od momentu pobrania krwi. Tak, wiem to dziwne, ale tak to wygląda. Możliwe, że od spania. Zaczęłam smarować ją maścią, która zawiera kamforę 
i jakaś poprawa jest. Też musi trochę to wszystko potrwać, zanim - jak mam nadzieję, wróci do pełnej sprawności.

Ktoś powie, że to wiek. Może i trochę tak, ale ja się na to nie godzę. Nie i już.

18 komentarzy:

  1. Ba, wszystkich nas przeraża ubytek sił i rózne dolegliwości.
    Może jednak to nie jakaś tragedia, a błaha przyczyna.
    Moja kuzynka kulała, palec mieli jej obcinać, a córka lekarka zaleciła badania i okazało sie, że to tylko brak potasu czy czegoś tam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, więcej nfz zapłaci za obcięcie palca niż leczenie, czy szukanie przyczyny dolegliwości .... nigdy tak nie miałam, więc już mnie to trochę zaczęło irytować i martwić.

      Usuń
  2. Do wesela się zagoi! Gdyby zbyt długo nie chciała się goić to pójdź do specjalisty. Czasami braki w organizmie to powoduja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomniałaś mi - witamina D i kompleks B na czas gojenia. To dopiero drugi dzień, ale i tak mnie to martwi, złości i niepokoi.

      Usuń
  3. Biedny Promyczek, bo najadł się strachu i biedna Ty, bo cierpisz. Rany po kocie goją się dłużej i są bolesne-taka ich uroda. Wiem, bo ciągle jestem drapana przez Puszka w czasie czesania. Odkażaj spirytusem i smaruj maścią antybiotykową, np. tribiotic. Sprawdzone-pomaga:-) Życzę szybkiej poprawy samopoczucia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) skończyło się antybiotykiem, niestety ....

      Usuń
  4. Nauczyciele miast i wsi, łączmy się w bólu! W każdym razie ja się łączę. Z Tobą. Mnie boli życie, ale próbuję stępić ten ból i powyrywać wodorosty wokół siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, powinniśmy się łączyć. Współczuję Ci bólu, bo kiedy ci się wydaje, że coś się poukładało, to za chwilę jest jeb.......nięcie w łeb, żeby za miło nie było. Ale wyrywanie chwatów i wodorostów na pewno przynosi pewną ulgę i wizualnie takie oczyszczone pole lepiej wygląda najczęściej.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No właśnie. Chociaż ojojanie może trochę pomóc ;)

      Usuń
  6. Ojej, ale ale pechowo, współczuję Lideczko, serdecznosci posyłam, trzym się!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety zwierze to zwierze. A pamiętajmy, że nawet człowiek człowiekowi czasami coś przypadkiem zrobi więc totalnie tutaj nie widze winy Promyczka ♥
    Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toteż go nie winię. Stało się i musze z tym żyć i się leczyć.
      Miłego dnia również Tobie życzę :)

      Usuń
  8. Jak z tym gojeniem rany, do przodu?
    Bardzo trudno się pogodzić z upierdliwościami związanymi z wiekiem ino że niestety nie mamy innego wyjścia, staram się więc z całych sił i biorę na dystans, jednakoż nieraz pomimo to włażą na kark :D
    Trzymej się Lidka i bier na dystans, cieplutkie myśli ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do przodu w sumie. Powoli ta opuchlizna mija i się goi to największe zadrapanie, bo reszty to już prawie nie widać. Tak, dystans to najlepsze postepowanie, chociaż przychodzi z trudem.

      Usuń
  9. Mi czasem drętwieją trzy ostatnie palcer u ręki, jaka śpię na łokciu,.,,, na stopie mam wrażenie, że drętwieje mi mały palec, ale wtey sobie przypominam, że inaczej chodzę, bo mam prawą nogę po złamaniu...
    a wczoraj założyłam nowe czółenka bez włożenia wkładek od ostrogi i dziś umieram...
    peseloza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety i tak bywa. A z nowymi butami często tak bywa, że cisną albo obetrą ....

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.