piątek, 14 sierpnia 2026

Porządki, remonty ....

Lipiec niepostrzeżenie przeszedł w sierpień, który też już się kończy. A w Action "helołiny" powystawiane - przesada moim zdaniem.
Jako, że moje mieszkanie już od jakiegoś czasu kwalifikuje się do jakiegoś rzewnego programu typu "pogromcy chaosu" lub "perfekcyjna pani domu" i niestety nie żartuję, to podejmuję co jakiś czas działania mające na celu ten nieciekawy stan rzeczy odmienić. Jak na razie cztery worki tekstyliów opuściło nasz dom. Chociaż w sumie to trzy, a zawartość czwartego w jakiejś części sprzedałam na vinted. Dwie paki książek wysłałam ludziom, którzy prowadzą stronę poczytaj mi. Oczywiście, gdybym się postarała, to pozbyłabym się jeszcze więcej książek, ale wszystko przede mną. A dzisiaj zrobiły mi się luzy w szufladzie z dokumentami i rachunkami, bo wywaliłam większość rachunków, które po pierwsze pochodziły sprzed ponad 10 lat, a po drugie - w większości płaciłam je internetowo, zapisując ten fakt na blankietach. Jeszcze parę miejsc grozy wyczyściłam, ale oczywiście wieloletnie zaniedbania sprząta się trudno i nie od razu. Dzisiaj mąż mój pomalował mniejszy pokój - to już totalne szaleństwo, bo nie pamiętam, kiedy ostatnio podobne wydarzenie miało miejsce. Koty żywo zainteresowane, co dzieje się za zamkniętymi dla nich drzwiami, a wcześniej pomagały w wynoszeniu różnych rzeczy z tego pokoju i radośnie hasały pod folią, którą przykryliśmy kanapę. Potem zostały jednak wyproszone z pomieszczenia, bo trzeba było otworzyć okno, a nie mamy tam siatki. Poza tym cztery koty 
i farby, pędzle, drabina .... to by się działo! Czeka więc te nasze kotki mała rewolucja w życiu, bo mniejszy pokój był naszą sypialnią, którą chcemy w najbliższym czasie odzyskać. 
I przemeblować w sposób, którego one nie znają.
Zobaczymy. Mam nadzieję, że w tym roku w końcu się uda. Bo jeszcze pierdolnik w piwnicy czeka i na działce, bo tam są jeszcze rzeczy po poprzednich właścicielach.
A w mieszkaniu, w najbliższym czasie chcemy wytapetować przedpokój!! Tapetę już mamy. Dla ułatwienia jest bez wzorów, które trzeba spasować. Myślę, że z pomocą kotów - damy radę.

18 komentarzy:

  1. Czyli jednak istnieje nadzieja, że kiedyś człowiek odzyska mieszkanie spod warstwy rzeczy, książek, rachunków i innych pamiątek minionych epok. 😄 Cztery koty jako ekipa remontowo-porządkowa brzmią jak gwarancja, że będzie ciekawie;). Powodzenia w odzyskiwaniu sypialni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nadzieję zawsze trzeba mieć. Mam nadzieję, że w końcu mi się uda doprowadzić odgracanie i trochę zmianę urządzenia tego mieszkania.

      Usuń
  2. Ups!... U mnie to samo, tylko bez malowania. Na wyjeździe byłam na przełomie czerwca i lipca, a potem sprzątam i sprzątam... Pokojowi już dałam radę. W kuchni zbliżam się do połowy (ale powoli). Najbardziej straszą mnie przepastne czeluści szafy w przedpokoju i piwnica, do której - z racji zagracenia - już nie da się wejść. Uzbierało mi się w tym czasie 15 worów rzeczy do wypierdemę, a kolejne się robią. I też mam pomagierki 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :) I gdzie to wszystko człowiek zmieścił?? ;) Szafę w przedpokoju mam prawie zrobioną, ale jeszcze muszę do niej wrócić. Możliwe, że jeszcze coś będzie do wypierdemę ;) Do naszej piwnicy też ciężko wejść i cokolwiek poszukać .... chłop jeszcze się w niej trochę orientuje. U mnie w kuchni straszy pierdolnik na górze szafek. I I kilka półek. No i moje szuflady z niewiadomoczym. Też mi to powoli idzie, ale ważne, że idzie.

      Usuń
  3. Mam to już za sobą, w dodatku sypialnię tapetowaliśmy 2 razy, bo mi się tapeta na ścianie nie podobała, w rolce była ładniejsza. W wieku 63 lat miałam sypialnię z prawdziwego zdarzenia dopiero.
    Będzie kipisz, ale potem uśmiechniesz się, gdy zobaczysz efekt.
    Powodzenia i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mam kipisz, ale taka jest kolej rzeczy. Nasza tapeta jest jasna i w sumie nie ma jakiegoś określonego wzoru. Zobaczymy, jak będzie wyglądała na ścianie. Z tapetami i płytkami tak bywa, że czasem ładniej wyglądają na rolce, albo jako pojedyncza płytka. I trzeba potem ździerać albo kuć, albo przemęczyć się z tym jakiś czas ;)

      Usuń
  4. Taaaa koty bywają najpomocniejsze, Myko świetnym przykładem ;) W czasie remontu naszej kamienicy który trwał prawie rok, Myk był zawsze na wszystkich frontach robót i w trakcie których drzwi na klatkę schodową musiały być tylko przymknięte. Tak to musiałam pilnować kota i demencyjnej mamy także oraz oczywiście robotników aby rzetelnie wykonywali pracę. Po tym rocznym remoncie była jeszcze wymiana rur gazowych i rur zimnej wody w łazience. Jak w czwartek usłyszałam prucie młotem ściany na klatce schodowej, to czułam się tak jakby ten młot tłuk się we mnie. Tak że ten tego, tak sama z siebie nie podejmę żadnych robót remontowych chociaż całe mieszkanie aż wyje o taki remont. Najpotrzebniejsze byłoby malowanie wszystkich pomieszczeń, może te moje remontowe traumy za jakiś czas jednak odejdą w zapomnienie, na razie udaje że tak jak jest to nowoczesna celowa stylizacja odpowiednia do wyeksponowania moich cudaków hehehehehe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię, że nie pałasz chęcią do malowania choćby. Po takich akcjach, to dziękuję. Jestem ciekawa tapetowania z kotami :)))) one kochają drapanie różnych papierów i obić ;) U nas malowania nie było chyba z 10 lat, więc i tak bywa. Przyjdzie czas, to się zacznie robić.

      Usuń
    2. U mnie w pokoju malowanie było też z 10 lat temu i jakoś mi się nie chce nawet myśleć o tym. Mowy nie ma XD

      Usuń
    3. Do wszystkiego trzeba dojrzeć, nie da się ukryć :)

      Usuń
  5. U nas Młody tylko sobie ciuchy ogarnia stąd wystawianie chorej ilości koszulek. Ale znudziły się, a podręczniki do liceum drogie, więc działamy.
    Muszę tylko te listwy w końcu pomalować na przedpokoju, ale upał nam nie pomaga... Ile worków wyniosłam to nie zlicze.
    Tapeta?
    A koty nie podrapia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, czy nie podrapią ... nie mieliśmy jeszcze tapety. Okaże się zatem.
      Zawsze jakaś kasa ze sprzedaży wpadnie, a potrzeb sporo, podręczniki, zeszyty, kieszonkowe ....

      Usuń
  6. Sprzątanie potrafi rozregulować życie, ale też daje poczucie ulgi (przynajmniej ja tak czuję, gdy jakimś cudem czegoś się pozbędę). Remont to inna para kaloszy. My tylko wynajmujemy i remont prowadzi firma zewnętrzna - koszmar prawdziwy (zdemolowali nam ogródek, przychodzą kiedy bądź i denerwują koty).
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, z tą ulgą to prawda. Człowiek obrasta rzeczami, które go tylko obciążają, ale wyrzucić szkoda, a może się przyda... najczęściej nie przydaje się.
      Co za dziady z tych remontowców - demolka ogródka, ciekawe czy była konieczna, ale to, że denerwują koty, jest niewybaczalne. Oby jak najszybciej się z tym uporali. My robimy sami, chociaż i tak trzeba będzie fachowca do okien wezwać - to wtedy będzie cała logistyka, żeby ogarnąć i fachowca, i koty, żeby z okien nie powyskakiwały.

      Usuń
  7. Z tym Halloween w Action w sierpniu też mam problem – człowiek jeszcze mentalnie siedzi na leżaku, a sklepy już każą mu wybierać dynie i szkielety. Za to porządki idą u Was naprawdę konkretnie! Cztery worki tekstyliów i dwie paki książek to już zauważalna różnica. Przy czterech kotach tapeta bez wzoru to bardzo rozsądna decyzja – przynajmniej jeden poziom trudności mniej Powodzenia z odzyskiwaniem sypialni i oby zapału wystarczyło również na „miejsce grozy” w piwnicy! Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję :) Dokładnie tak jest. Sierpień to wakacje, a nie listopadowe helołiny. Chociaż ja nie obchodzę tego święta, ale dziwnie to wygląda w sklepie o tej porze. Co do tapety - zobaczymy, jak długo wytrzyma i czy nie będzie kolejnym drapakiem ;) Miłego dnia również życzę :)

      Usuń
  8. Cztery koty, drabina i świeża farba to przepis na katastrofę, więc zamknięcie drzwi to był świetny ruch:-) Trzymam kciuki za szybkie odzyskanie sypialni i sprawne tapetowanie. Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) One chętnie pomogłyby w malowaniu, ale przy okazji wymalowałyby łapkami i ogonami resztę mieszkania ;) Pozdrawiam również :)

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.