niedziela, 8 lutego 2026

Nie sądziłam,

 że opieka nad więcej niż jednym kotem, nad małym stadkiem kotów - jest tak trudna. Jakby wszystko się sprzysięgło przeciwko. Tak, mam za swoje. Nawet wypłakać się nie mam jak i komu, bo przecież sama chciałam. No to mam.

22 komentarze:

  1. Bo serce masz pełne miłości. Jakbym mogła...byłabym obok, wspierając, mogłabyś płakać, ile wlezie. Teraz choć tylko poprzez ten komentarz napiszę, podziwiam, przytulam, wspieram. 💞

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech Lidka biust obfity mam płacz w mój biust, przytulam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję 💗 Jakoś się dzisiaj trochę pozbierałam, pewnie dzięki Waszym dobrym myślom i życzliwości :)

      Usuń
  3. Lidziu, to jest bardzo wyczerpujace. Miałam naraz 3 koty, i to już bylo sporo, a Ty wychowałaś mamę z malutkimi, liczylas tez, że znajdą domy , a tu cisza, wiec masz prawo być wyczerpana, psychicznie i fizycznie, jak i finansowo, bo taka czeredkę wykarmić itp. to nie byle co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i w dodatku nasz metraż mieszkania jest jaki jest, trochę jednak za mały na taką gromadę. Częściowo nam sponsoruje fundacja Animalia, ale nie ukrywajmy - my też dokładamy się do jedzenia, żwirku, czy płacimy za część wizyt u weterynarza, bo fundacje - wiadomo, jeśli są to uczciwe działania, to potrzebujących sporo, a finanse ograniczone.

      Usuń
    2. Doskonale to rozumiem.

      Usuń
  4. Może podzielenie się na blogu wszystkimi troskami przyniesie ulgę?
    Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochać, kochać, kochać i nie płakać;-)
    Wiem, że to trudne, zajmujące i wyczerpujące. Sama kilka lat temu opiekowałam się kotką i jej 5 maluszkami i tak, czasem byłam padnięta, ale ich miłość dawała mi siłę i wszystko wynagradzała. Kotki z czasem znalazły domki, a ich mama została u nas. Przytulam, posyłam moc energii i pozdrawiam serdecznie. Masz wielkie, dobre serce, a to jest bezcenne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie jest to łatwe. Jak to mówią, jak masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. Nie mam twardego, niestety.

      Usuń
  6. Lidko, rozumiem dobrze, o czym piszesz. Czasem to człowieka przytłacza i osłabia. Też miałam kiedys dużo kotów i wiem, że to niełatwa sprawa. Z czasem staja sie terytorialne, zazdrosne o siebie, obsikują wszystkie katy w domu, nie tylko kąty...Miejmy nadzieję, że znajdą sie w koncu jacyś chętni przynajmniej na część tych Twoich słodkich "pociech". A póki co siły Ci zyczę. I uśmiechu, bo przecież na pewno kociaki Cię rozśmieszają. A o ten uśmiech w dzisiejszych czasach tak trudno!:-)))
    Ściskam Cię mocno, Lidko! Trzymaj się, kochana!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obsikują, jeżeli są kastrowane.

      Usuń
    2. Dziękuję Olu :) Tak, czasem mnie rozśmieszają, ale ostatnio często wkurzają, bo swoją ilością i energicznością wprowadzają chaos w domu. Będę kastrowane, jak przyjdzie na to czas, rzecz jasna. Może będą już wtedy w swoich domach.

      Usuń
  7. Spokojnie, Liduszka. Wypłacz się kotom. Dasz radę, nie bój żaby. Człowiek dla tych doskonałych istot jest w stanie zrobić bardzo wiele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwione są wtedy moim zachowaniem. Możliwe, że dam radę, chociaż czasem w to już nie wierzę.

      Usuń
    2. Kto jak nie Ty? Spoko, to nie jest trudne!

      Usuń
    3. Pewnie nie jest, zależy od podejścia w sumie.

      Usuń
  8. Doskonale pamiętam swój płacz za najpiękniejszą i najmądrzejszą na świcie psineczką Lassie.
    Przytulam serdecznie, bo rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) tęsknota za zwierzakami zostaje i ból rozstania. Nieważne, że rozum mówi, że tak miało być, zwierzę nie cierpi i to my je żegnamy, a nie na odwrót.

      Usuń
  9. 💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗💗

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.