Dzisiaj rozpoczęły się nam zabiegi. Jako, że nie jesteśmy tu pierwszy raz, to mamy już małe rozeznanie co z czym się je, kiedy, jak i dlaczego, co nie oznacza, że nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.
Zawsze lekarzowi można podrzucić pomysł, jakie zabiegi mógłby nam przepisać. Ja dostałam borowinę na kręgosłup i masaż podwodny. Borowina, to borowina, w Kołobrzegu jest wydobywana, dostarczana do sanatorium, sanatorium ją podgrzewa i wiaderkami windą wjeżdżają wprost do sal zabiegowych. Człowiek zostaje obłozony tym błotkiem, zawinięty w folię i dwa koce i kilkanaście minut się w tym leży. Można się przy tym nieźle spocić, ale chyba o to chodzi ;) Później trzeba się, rzecz jasna z tego opłukać i już. Po pierwszym zabiegu znika niewielki celulit - u mnie przynajmniej ;)
A masaż podwodny polega na tym, że wchodzi się do dużej wanny z ciepłą wodą, przychodzi pani rehabilitantka, bierze wąż, włącza napowietrzanie i tym powietrzem pod wodą robi masaż. czasem boli jak cholera :P Za drugim razem już mniej ;)
Mąż ma jeszcze masaż wirowy, siada się w wodzie do pasa i włączane jest takie jakby jaccuzi. masaż wirowy można mieć na ręce, albo na nogi, albo na kręgosłup.
Korzystaliśmy jeszcze z basenu solankowego. To jest piękna sprawa, zwłaszcza z gimnastyką, ale w tym roku zrezygnowaliśmy. Z powodu zachowania dzikusów. basen ten nie służy bowiem do pływania, niektórzy niestety o tym nie chcą pamiętać, chlapią, pływają kraulem, plują, charczą - fuj, fuj, fuj, bleeee .....
Dostać po oczach wodą solankową to żadna przyjemność. W zeszłym roku pochorowaliśmy się oboje, nie wiadomo od czego, ale instynktownie basen mi obrzydł.
Fajne są też inhalacje solankowe, też miałam, w tym roku nie dało rady, bo z powodu remontu jednego z budynków, jedno miejsce do tych zabiegów im odeszło.
Do tego dochodzi cała gama magnetroników - to na chore stawy ma pomagać, laseroterapii, soluxów, masaży itp. Różnie to wygląda w różnych sanatoriach, oczywiście. Kołobrzeskie skarby to borowina i solanka. W mieście są nawet krany - już nie pamiętam ile, z których leci słona woda i którą ludzie biorą do domu, by kisić w niej ogórki.
Tak więc, dla każdego coś dobrego :)
Post ten powstał na sugestię Ataner :) jak się mi jeszcze coś przypomni, to napiszę.