piątek, 13 grudnia 2013

Podglądanie jest fajne, część druga

i ostatnia. Chyba, że coś bardzo ciekawego i niespotykanego uda się mi "ustrzelić".
Dzisiaj rozbawił mnie żubr leżący na sianku i dziczek chodzący wokół niego, szukający czegoś do zjedzenia:


Po pewnym czasie pojawiły się świnki trzy:


żubr trwał nadal i nieporuszenie na swoim posterunku ;)

Skoro tak się sprawy miały, to przytuptało całe stadko i zaczęło robić swoje ;) niczym w reklamie, która przekonuje nas, że miło jest przy żubrze, czy coś tam, nie pamiętam już ;)


Niesamowite są, ale przed Królem Puszczy mają respekt, bo gdy ten się rusza, to dziki rozpierzchają się na boki. Wiadomo, kto tu rządzi ;)
Widzę, że coraz więcej ludzi obserwuje życie Puszczy, dzisiaj było ponad 900, a w zeszłym tygodniu około 200 osób. 
Do południa zaobserwowałam tylko ptaki. Duże stado wróbli, dzisiaj jakieś glapy ( wrony, kruki, gawrony, czy coś w tym stylu) i sójki :) Nie wybrały się, widocznie za morze.

Dzisiaj święto Łucji. Według przysłowia - "Święta Łuca, dnia przyrzuca". Patrząc na godziny wschodów i zachodów słońca, nie do końca się to zgadza, ale może kiedyś było inaczej.
U nas, na ten przykład, słońce wzeszło o 7.51, a zaszło o 15.36. Dopiero po Nowym Roku zaczyna tego dnia przybywać.
Doczytałam się też, że dzisiaj powinno rozpocząć się bezwzględnie przygotowanie do świąt. Osobiście mam początek zrobiony. Dostaliśmy dzisiaj piękną kartkę z życzeniami od kuzynki, to postawiłam ją na stole :)) Zawsze to jakiś świąteczny akcent w domu ;)
A jutro moja bratowa wyciąga mnie do stolicy województwa naszego na zakupy ..... nooo, nie powiem ,żebym była bardzo szczęśliwa z tego powodu, ale może dam radę. Od rana jedziemy, może nie będzie tak źle ( o święta naiwności - wiem .....). 
Pomyślcie jutro o mnie ciepło, kiedy same będziecie czyniły przygotowania, albo ich nie będziecie czynić ;) Ja o Was pomyślę :)
Leń mnie, niestety nie opuścił, poza tym wczoraj miałam ciężki dzień, który wyssał ze mnie wiele sił i energii, regeneracja zajmie mi trochę czasu. Nie będę o nim teraz wspominać, bo nie wypada pisać o tym  na końcu posta o żubrach i pierdołach, czy wrzucać wszystko do jednego wora.

Na temat rocznicy stanu wojennego też się wypowiadać nie będę, bo po pierwsze byłam wtedy dzieciakiem jeszcze i nikt mnie nie ścigał, nie zatrzymywał, nie legitymował, po drugie mało pamiętam, bo u nas nic spektakularnego nie działo się, a po trzecie nie chce mi się tego na blogu roztrząsać kto, co i jak.

Trzymajcie się ciepło, miałam donos, że gdzieś, ponoć w Wielkopolsce ;) słońce świeciło, a u nas ino mgły i przenikliwy ziąb. 

Spokojnych snów życzę, weźmy przykład z żubra :) Ma w sobie dużo spokoju i luzu :)

30 komentarzy:

  1. Ja zachowuję się jak ten żubr. Spoko w oko. Jakie święta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie. Jakie święta? Nie dajmy się zwaryjować, ;)
      Ja też ostatnio, jak ten żubr ... jesteśmy częścią przyrody, więc bierzmy z niej przykład :)

      Usuń
  2. Móc tak sobie posiedzieć przy żubrze! Szczęściara z Ciebie:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczorem można sobie posiedzieć przy żubrze :) Teraz też sobie jeden leży, a prosiaczek obok niego sobie w ziemi ryje.

      Usuń
  3. Mam milionpincet innych zmartwien, wiec swieta zeszly na koniec. Nie mam w domu zadnych ozdob, choinki nie ubiore, swiat nie organizuje, a na mysl o zakupach dostaje atakow paniki. Nienawidze swiat!
    Oby tylko te wolne dni przebiegly spokojnie, niczego wiecej sobie nie zycze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panterko, wcale się Tobie nie dziwię. Zakupy przed świętami moga faktycznie wywołac ataki paniki, jak się na to wszystko patrzy.
      Ja też ostatnio cenię sobie spokój i jeszcze raz spokój.
      Mam nadzieję, że Twoje wolne dni takie będą.

      Usuń
  4. mówisz że bezwzględnie czas na przygotowania???? hmmmmmmmmm
    może powinnam zacząć coś robić???
    ło matko....
    a co do żubrów to szkoda , że nie mam tyle cieprpliwości... nie udało mi się nigdy nic na tej kamerce upolować... może za krótko tam siedzę???
    Buziaki wielkie wysyłam i siłę na te zakupy i przygotowania :) :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydały się, Emko te siły, oj przydały :) Za co Ci bardzo jestem wdzięczna :)
      A co tam będziesz robić? Zagoń dziewczyny do porządków, zamów catering i luz :)
      Żuberki pojawiają się zazwyczaj wieczorem, ale czytam w komentarzu niżej, że widziałaś je " o jasności" :)) Super :))

      Usuń
    2. w sumie to trochę mam catering, bo moja mamusia zawsze z pełną lodówą przyjeżdża a i Ciocia zawsze z pełnymi torbami jedzenia... na drugi dzień Świąt zawsze kolędujemy z przyjaciółmi, którzy też przywożą furę jedzenia.... ja tak naprawdę jeśli chodzi o jedzenie to robię chyba tylko zupy i karpia smażę .. nie mogę narzekać... normalnie się nie godzi :) A żubr w jasności jest przepiękny... dziewczynom pokazałam, tez były zachwycone :) :****

      Usuń
    3. No nie godzi się ;), bo co to jest zrobić zupę i usmażyć ryby ;) :))
      Moze Twoje dziewczyny też się w obserwacje wciągną? ;)

      Usuń
  5. Nie wiem, kiedy u mnie święta będą...bo ja póki co, jak ten żubr...se leżę ;)
    Może dzisiaj jakoś się zmobilizuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, leżę se :) Bardzo jest mi to bliskie, ostatnio ;)
      A święta moze będziemy obchodzić w terminie prawosławnych? ;) Zawsze to jakiś tydzień później ;)

      Usuń
  6. Lubie Swieta ale u mnie zawsze spokojnie, bez szalu. Razem ubieramy choinke i cieszymy się przy tym jak dzieci, razem pieczemy pierniczki, a później malujemy i malujemy :)
    Zubry i dziki tez lubie :) A sojki to tak dawno nie widziałam, ze Ci zazdraszczam jej widoku :)
    Zycze Ci miłego dnia Lidia, będziesz dzisiaj pelna wrazen po zakupach, na pewno zaobserwujesz rozne anomalie w terenie zakupowym i nie tylko :) Skrabniesz nam post na temat czego to ludzie nie wymysla z okazji nadchodzących Swiat :) Sciskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Orszulko :) Sprawy przybrały dość nieoczekiwany obrót i niewiele brakło, a nie pojechałabym. Ale jakoś się udało. Coś moze napiszę, a co tam ;)
      U mnie w rodzinie też nie szalejemy, mojej mamie już się tak bardzo nie chce doginać i bardzo dobrze, jedzenie przygotowujemy wspólnie, do tego mąż coś tam upichci i już.
      Jeśli masz okazję, to rano popatrz w ten link, bo one często wtedy się na polanie pojawiają.
      :***

      Usuń
  7. Lubię świeta ale nie szaleję z przygotowaniami a i od kilku już lat skromniej je urządzam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, nie ma co szaleć z jedzeniem, prezentami, bo wiele rzeczy drożeje przed, do tego reklamy, dekoracje, piosenki, kolędy ....a po świętach trafia na śmietnik.

      Usuń
  8. Ja mam też totalnego lenia i niechcieja.Rozkazałam tylko leniowi , by spał do rozpęku po nocnej zmianie i by nalepił pierogów dla studentów swoich tylko z 2 kg mąki i z 3 rodzai farszy.Święta mnie ani grzeją ani ziębią.Po prostu wolne dni do pobycia w domu lub z rodziną czy znajomymi.
    http://dziewczynazewsi.blogspot.com/2012/12/dumka-okooswiateczna.html

    A co do podglądania to zaraziłam się,mimo,że dziki mam tuż za stodołą.Aktywnie uczestniczą w niszczeniu pastwiska i są uważane za tutejszą plagę.Zresztą czas przestać się dziwić,bo mieszkam na skraju puszczy mielnickiej ...;)
    Leń piekący chleb pozdrawia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie taki z Ciebie leń, skoro chleb upiekłaś i pierogów narobiłaś :))
      Te białowieskie dziki nie są groźne dla Twojego pola, więc z przyjemnością można na nie popatrzeć ;) A przy okazji na kilka innych zwierzaczków.
      Zajrzałam na podany przez Ciebie link, trochę przeczytałam, za chwilę dokończę.

      Leń pozdrawia lenia :)))

      Usuń
    2. Hehe...przez 4 dni aż tyyyyylllleee zrobić? Jeszcze 2 razy(AŻ ! ) obiad zaserwowałam i ciasto upiekłam Chłopu co by mi nie jęczał. Dziś pobormotałam sama na siebie i wzięłam się za szycie(ręczne o zgrozo!!!)
      Teraz się szarpię sama z sobą czy wleźć pod kocyk w towarzystwie Chłopa czy kota ;D

      Usuń
    3. No tyle ;) I obiad zrobiłaś, no proszę :)
      Co do kocyka, to masz dylemat ;) Moze obu? Jeśli da się to pogodzić ;)
      Jak go rozwiązałaś? Ten dylemat, oczywiście ;)

      Usuń
    4. Kocyk się zawiązał ;P.
      Tzn zaplątał ;P
      A kot sam uciekł na swoje miejsce przy kaloryferze w kuchni ;)

      Usuń
    5. Biedny kot ;) Wolał widocznie bardziej stabilniejsze miejsce, gdzie nikt mu nie przeszkadzał w grzaniu dupci ;)

      Usuń
  9. przyszłam się kochana pochwalić, że właśnie widziałam żubra!! Jejku .. jak fajnie :) ale to doprawdy hobby dla cierpliwych ;)
    Buziaki :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz? Super, cieszę się, że w końcu go zobaczyłaś :)
      :***

      Usuń
    2. a teraz obserwuję całe stadko dzików ... 9 osobników... super :))))))

      Usuń
    3. :)) Często widzę tę dziewiątkę, czasem jest ich dwanaście. A łaciatka widziałaś? Czasem sam sie kręci, a czasem przychodzi ze stadem.

      Usuń
  10. Strone lasow podgladam namietnie, tak mnie zarazilas:)) Zdjecia ktore pokazalas widzialam na zywo, zubr rzadzi wszystkie pozostale zwierzaki jak sarny, dziki czuja przed nim respekt.
    Napisz co kupilas w stolicy wojewodztwa.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zarażenie akurat niegroźne jest ;) W ciągu tygodnia przybyło sporo obserwatorów.
      Wczoraj własnie obserwowałam ten respekt. Niesamowite :)
      W stolicy kupiłam prezenty dla Gwiazdora ;) Na pół z bratową, bo tak od lat robimy. Dla siebie też kupiłam, będzie to prezent od mojego męża ;)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  11. Ja się uzależniłam przez Ciebie od tej strony:D Co do przygotowań to ja mam już właściwie wszystko ogarnięte:) jutro piekę pierniczki:) A jak wizyta w stolicy województwa ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba dobrze, że się uzależniłaś? ;)
      Podziwiam ogarnięte osoby, ale pocieszam się, że wiele jest nieograniętych ;) :))
      Wizyta w miarę udana, aczkolwiek ciężko trochę było. Nogi mnie bolą teraz :(

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...