środa, 18 maja 2016

A na balkonie tymczasem ...

... w tym roku postawiliśmy na zioło ;) tzn. różne takie tam dodatki do potraw, których wiele osób nie lubi, bo nie jest na ten przykład królikiem, albo po prostu - jedzenie przyprawia się pieprzem i solą, albo wegetą i już.
Chłop mój jest fanem przypraw. Wiadomo - wszystko niemalże można dzisiaj kupić w formie wysuszonej, ale co świeże, to świeże i do tego wyhodowane na własnym balkonie.
Cóż, zobaczymy, co z tego wyjdzie.
W sobotę, na zieleniaku, dokonaliśmy zakupu małych sadzonek, porywając się między innymi na rukolę. Bardzo lubię tę sałatę, zresztą.
Wyglądała sobie tak:


Poflancowałam je w dwóch doniczkach - fakt, było trochę zimno, ale jest nadzieja, że się ociepli i wszystko ładnie ruszy.
Niestety, okazało się, że młode roślinki zaatakował szkodnik. I mocno przetrzebił uprawy :( 
Wyglądają teraz tak:



Czy widzicie rozmiar tej katastrofy?? W sobotę było tu pełno roślinek - może nawet i za gęsto posadzone, ale to nic. 
Szkodnik, który zaatakował naszą uprawę, nie zadowolił się liśćmi tylko i wyłącznie. Precyzyjnie powyciągał całe sadzonki.
Dorwałam go. Nakrzyczałam i zakazałam zbliżania się do sałaty, bo tylko tyle mogę zrobić. Chemicznych oprysków stosować nie będę przecież, bo to nieekologicznie ;)
Dzisiaj kupiłam kolejną porcję flancy i udało się mi szkodnika sfotografować. 
Oto on :


I co z takim zrobić??

54 komentarze:

  1. Czy szkodnik zjadł sałatę? :)) Nasz na pewno by ją wykopał bo zależy mu na ziemi wokół doniczki. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zjadł, oczywiście :)) Wyciągnął sobie ząbkami z ziemi, nie musiał jej wykopywać, bo ma małe korzonki - dopiero co posadzona. Zbój jeden!
      A Wasz też nie lepszy ;)

      Usuń
    2. :)) Lidko wcale nie lepszy. :))

      Usuń
    3. Kochane łobuzy :)) I tak się im to wszystko wybaczy ;) najwyżej opierniczy z lekka i wszystko ponownie wraca do normy ;)

      Usuń
  2. Lidia, Twoj szkodnik z moim szkodnikiem niech sobie lapki podadza :)
    Moj gustuje w fasolce, ktora tak pieknie wzeszla, szczypior tez mu bardzo odpowiada... ;)
    Wiosna nadeszla wiec nie tylko my pragniemy zieleninki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orszulko ♥
      To zbóje jedne, szkodniki paskudne ;) A zieleninkę ma cały okrągły rok zasianą, specjalnie kupuję trawę dla kota, bo lubi. Widocznie zasmakowała mu gorzkawa rukola, kupować nie nadążę ;) Chyba muszę nasiona kupić, taniej wyniesie - może ;)

      Usuń
  3. Po pierwsze to przepiękny ten rzepak.
    A po drugie od razu wiedziałam, że to kot.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) zagadka była banalnie prosta, bo jakiż inny szkodnik w liczbie pojedynczej mógłby u nas na balkonie grasować? ;) Tylko ten futrzak paskudny i niegrzeczny ;) Budzący mnie o 3.30 ...
      Rzepak zachwyca mnie co roku i co roku jakieś zdjęcia robię :)

      Usuń
  4. Ja się nie dziwię, też bardzo lubię:)))
    Powymadrzam się, bo w sobotę flancowalam rukole i siebie. Dałam sporą grzadke, bo ladnie wzeszla z siewu. Jest to roślina wieloletnią z rodziny kapustnych. To nie jest rodzaj sałaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię :) Tyle, że szkodnik mógłby poczekać aż roślinki się rozwiną, nabiorą liści, mocy, a nie tak od razu ...
      Faktycznie coś mi mignęło odnośnie kapustnych, ale nie zwróciłam uwagi, jak szukałam informacji o uprawie i ewentualnej szkodliwości dla kotów.

      Usuń
  5. Też lubię rukolę, ale przy moim szkodniku żadna uprawa się nie utrzyma. Dobrze, że pelargonii nie lubi, bratków spróbował, o mało nie zeżarł nowo posadzonej tunbergii. Musiałam płotek zrobić. No i zioła u mnie marnie rosną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz też bratków popróbował, ale jakoś mu nie zasmakowały, goździki obżarł w zeszłym roku ...
      Pierwszy raz zioła posadziłam na balkonie - zobaczymy, jak będą się rozwijac.

      Usuń
  6. jak nie możesz zmienić to musisz pokochać i szkodnika ;) tylko sprawdź, czy rukola dla kotów nie jest szkodliwa? bo konwalie, gwiazda betlejemska i parę innych domowych to dla kotów trucizna, trzeba uważać jak się ma miłośnika roślinek! moje szkodniki wszystkie draceny mi zjadły i jukę wykończyły, choinki też nie mogę postawić, bo igły jakoś Milusiowi mocno zasmakowały, taki dziwak! głaski dla Bonusa :) a żeby uchować roślinki to może takie małe szklarenki balkonowe, na 2 doniczki? w Ikei widziałam coś takiego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wyjścia z tym pokochaniem ;))
      Szukałam i nigdzie, nikt nie napisał, że rukola jest szkodliwa - wręcz przeciwnie, wiele wypowiedzi było na temat obżerania się rukolą przez koty.
      Pamiętam o tych igłach i patrzyłam, czy nasz po nie nie sięga, ale na szczęście nic z tego.
      Nieopatrznie kupiłam gwiazdę betlejemską, ale też nie wzbudziła zainteresowania, ale uważać trzeba. Konwalii na pewno w domu nie postawię.
      O szklarenkach myślałam, coś muszę przedsięwziąć, żeby swojej rukoli posmakować ;)
      Milusia odgłaskuję :))

      Usuń
  7. Niech żałuj i kup całą głowiastą jak mu smakuje ! Po co ma jeść kilka flanców jak jedna główka swoje zrobi . I być może taniej Cię wyniesie ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę kupić, bo faktycznie chyba będzie taniej ;)
      Może się mu znudzi ;)

      Usuń
  8. Co z łobuzem zrobić? Zjeść. Bo taki słodki:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Uprawy ogrodzic plotem betonowym z drutem kolczastym i potluczonym szklem i zainstalowac alarm.
    Zalujesz szkodniku salatki? Witaminek? Wyrodna matka! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogrodzić trzeba będzie, alarmy zainstalowac :)) Albo takie strachy na wróble postawię :)))
      Ja mu niczego nie żałuję, tylko mógłby trochę poczekać, aż roślinki będą miał więcej liści! I trawę ma zasianą cały rok. Ehhh, te kociambry jedne.

      Usuń
  10. Może chciałbyś więcej przypraw w formie doniczkowej? Np. estragon, oregano czy mięta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma dostęp do mięty, szałwii, bazylii - nie rusza.
      Tylko rukola i goździki też mi obżarł. Lawendy też skubnie, jak jest ;)
      Smakosz ;)

      Usuń
    2. A może chciałby waleriany albo kocimiętki? :-)
      Mogę przysłać sadzonki.

      Usuń
    3. Nie próbowałam nigdy tego w domu uprawiać. Napiszę Ci maila :)
      Dzięki :)

      Usuń
  11. Jak to: co zrobić ze szkodnikiem? Kochać!!! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam wyjścia ;) Kocham paskuda i szkodnika jednego ♥

      Usuń
  12. A to zbój jeden.Spryskać go wodą z rozpylacza ;)) Zasiej mu w skrzyneczce np lucernę, moi uwielbiają i reszta roślin w miarę bezpieczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o rozpylaczu, ale nie potrafię :)))
      On ma swoją trawę, ale woli rukolę - widocznie potrzebuje zmiany smaku ;)
      Muszę nasiona kupić i wysiać, bo na te siewki za dużo kasy idzie :))

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Tak myślisz? Chyba nie mam innego wyjścia ;)

      Usuń
  14. o jacie! ;))))
    czyli że słodziak nie pozwolił na to abyś pokochała cokolwiek innego niż Bonusik ;))))))) ot cwaniaczek! :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cfaniaczek całom gembom ;) Na swoje musi wyjść ;)

      Usuń
  15. Szkodnik, dlaczego szkodnik? przecież on na pewno myślał że to dla niego przyniosłaś :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzepak pięknie się żółci, niedaleko Wrocławia, widziałam już pierwsze rozkwitłe maki :)

      Usuń
  16. Taaa, zwłaszcza, że go przeganiałam sprzed doniczek ;)
    O, maki piękne są, u nas jeszcze nie kwitną, na ogródku u kogoś tylko widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Myślę co za szkodniki, a to kocurek :-) Też planuję zioła na balkonie, ale ciągle coś mi w tym przeszkadza. KIedy już miałam siać, to się potwornie oziębiło, nawet przymrozki były. Machnęłam ręką - przecież to nie jest temperatura do kiełkowania. W mieszkaniu nie chce mi się rozstawiać skrzynek - jestem chyba trochę leniwa. Teraz robi się cieplej, ale z kolei muszę wyjechać na tydzień. I tak zastanie mnie czerwiec. Wzorowa ze mnie ogrodniczka :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Jeden szkodnik, ale za to wielki :D
      Też mi się siać w domu nie chciało, do skrzynek, kupiłam u nas na zieleniaku gotowe flance. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Balkon jest od strony zachodniej, więc latem gorąco bywa, ale mam nadzieję, że dadzą radę :)
      Może też kup już wykiełkowane i spokojnie w czerwcu do doniczek sobie posadzisz :)

      Usuń
    2. Nie wykluczam takiej opcji :-) Kiedy pierwszy raz spróbowałam zielonej bazylii to odrazu się w niej zakochałam - idalna do pomidorów! Z niej nie mogę zrezygnować. W ogóle w zeszłym roku miałam tylko koperek i bazylię, w tym roku chciałabym poszerzyć asortyment, majeranek i oregano marzy mi się...

      Usuń
    3. Też lubimy bazylię i w doniczkach mamy. Zobaczymy, jak i czy w ogóle będzie się rozrastać :)

      Usuń
  18. Ja też bardzo lubię przyprawy a takie niesuszone to super sprawa w ogóle! Sól, pieprz.... czy to przyprawy? A wegeta - ona gdzieś rośnie? - hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wegeta - w ustach rośnie :))
      Znam takich, którzy tylko sól i pieprz uznają, a na inne się krzywią.

      Usuń
    2. Wegeta ma swój odpowiednik w lubczyku, ale tylko w świeżej roślinie poczujesz ten aromat :-)

      Usuń
    3. Tak, masz rację co do lubczyku :) Bardzo go lubię własnie na świeżo.

      Usuń
    4. ciekawe, ciekawe, zapamiętam:))

      Usuń
    5. Zawsze się czegoś człowiek ciekawego dowie :)

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Byle czego do pyszczka nie weźmie, oj nie :))

      Usuń
  20. Nie ma wyjścia, musisz go czymś spryskać. Może gnojówką z pokrzywy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, Hana!! Mojego kotecka, który mnie czasem, co prawda o świcie wkurza, ale żeby czymkolwiek pryskać - tego nie zrobię, w życiu never :))
      Nawet wodą.
      Poza tym to bardzo mądry kotek i wszystko rozumie.

      Usuń
  21. Mój mądry kotek stłukł był wczoraj kulyszek do wina, miseczkę i talerz. Wszystko jednym ruchem gibkiego ciała. Chyba go spryskam pokrzywom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojacie .... zdolny jest niesłychanie, paskud jeden.
      Jak masz pokrzywę, to spróbować nie zaszkodzi - a nuż pomoże ;)
      Tylko, że chałupę Ci zasmrodzi.... a może witki brzozowe pomogą? Pokrzywa i umaczane w niej witki?? ;)

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...