piątek, 12 czerwca 2015

Borneńskie krajobrazy i trzy zdjęcia znad morza

Zajrzyjcie do linku pod pierwszym banerkiem. Potrzebna pomoc dla jednej z blogerek.

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam zdjęcia, które zrobiłam podczas długiego weekendu w Bornym. Nie będzie jednakże ruin, tylko przyroda.
Jeśli chodzi o ruiny, to pisałam o nich tutaj, bardziej chodziło o pobliskie Kłomino, natomiast nasza koleżanka blogowa Agulec, prowadząca podróżniczego bloga, całkiem niedawno zajęła się tematyką Bornego, można sobie do niej zerknąć tutaj.
Osobiście byłam w tych miejscach, o których Aga pisze, ale w tej chwili omijamy je z daleka, za bardzo to przygnębiające - mam na myśli Dom Oficera przede wszystkim. Mam bardzo podobne zdjęcia stamtąd, myślałam, że był post o tym, ale widocznie go nie napisałam koniec końców.
Dużo gorzkich przemyśleń i słów można na temat Bornego i Kłomina napisać, o pazerności pierwszych, polskich władz 
i niewykorzystanych szansach rozwoju. Nie mam na to najmniejszej ochoty. Przyroda broni się sama. Kwitło tam mnóstwo tawuł, morze białych kwiatów, które u nas już prawie przekwitły. W Bornym mogłam ponownie nacieszyć oczy niesamowitą obfitością, bardzo lubię te krzewy.
To najpierw one:





Mam więcej zdjęć z nimi oczywiście ;)

Pięknie pachnące dzikie róże:



I sosny, wydzielające upojny aromat w silnym słońcu:





To nie wszystkie sosny. Przed oknem mieszkania, w którym byliśmy, też rosną, a w nich harcują sroki i gołębie:





Idąc w stronę jeziora, zrobiłam takie zdjęcia, w tym jedno dla osób pełnoletnich ;)




Tak sobie stoją koszarowce i zmiłowania czekają, za bezcen sprzedane komuś, kto ma nadzieję na nich potężnie zarobić. Niestety, inwestora z grubą kasą brak. Ślimaki mogą sobie spokojnie wymieniać materiał genetyczny, nikt im w tym nie przeszkadza ;)
Idziemy dalej, proszę wycieczki i fotografujemy przytaczniki, których cała masa tam teraz kwitnie:



Dochodzimy sobie nad jezioro, nad którym ludzi niewielu, sporo natomiast ptactwa wszelakiego i owadów różnych. Ten ze zdjęcia znajduje się w wodzie, bardzo szybki był ;)




Cisza, spokój, zieleń, zapach wody jeziornej ......

A na koniec, dla tych, którzy dotrwali bonus w postaci Bonusa, oczywiście :))
Dwa pierwsze zdjęcia zostały zrobione u nas na balkonie. Kupiliśmy mu na drogę nowy transporter, postawiliśmy go na balkonie, kotecek chętnie doń wlazł.



W czasie drogi już mu tak wygodnie nie było, ale bez przesady. Musiał w nim siedzieć ze względu na bezpieczeństwo nas wszystkich. Transporterek ma nawet zaczep do pasów bezpieczeństwa, o czym nie wiedziałam, a przeczytałam po powrocie na jakimś kocim blogu :))) Ledwo się załadowaliśmy do naszego malucha. Bonus i jedno z nas siedziało z tyłu i na nic więcej już tam miejsca nie było, z przodu była mała walizka i jakieś siatki z jedzeniem, a do bagażnika weszła kuweta i mała, przenośna lodówka. Ale jakoś dojechaliśmy. Bonusik nie lubi zakrętów i wyboi na drodze, bo wtedy było "miauuu" - pełne oburzenia 
i rozgoryczenia ;)

Kolejne zdjęcia pochodzą z Bornego, w tym trzy na balkonie. Zwróćcie uwagę na przewrócone leżaki. Nie, żeby je Bonus wywalił, albo wiatr. To taka prowizoryczna osłona dla kota, bo dysponowaliśmy jeszcze niewielką siatką, której nie wystarczyło na całość balkonu. I zaraz uspokajam - Bonus na balkon wychodził na smyczy i pod nadzorem. 





A w sobotę pojechaliśmy nad morze, Chłop mój udział wziął w biegu z Mrzeżyna do Trzebiatowa - 10 km. Jak już kiedyś pisałam, w Trzebiatowie mam rodzinę, była okazja ich odwiedzić. Najpierw jednak pojechaliśmy nad morze, gdzie Chłopa zostawiłam 
i pojechałam do Trzebiatowa. Wcześniej zadzwoniłam do ciotki z uprzejmym pytaniem, czy możemy na kawę się wprosić tak między 15-16. Ciotka odpowiedziała, że jak najbardziej, ale widziałaby nas chętnie trochę później, bo szykuje się impreza urodzinowa wujaszka :)))) My to mamy wyczucie chwili, naprawdę. I to nie pierwszy raz, bo bywało, że załapywaliśmy się przypadkiem na cioci imieniny, a kiedyś, zimą na ich rocznicę ślubu :)))
W każdym razie, Chłop przebiegł w jednym kawałku, dostał medal i koszulkę, wzbudził podziw u zgromadzonej rodziny 
i znajomych, pogościliśmy się trochę i musieliśmy wracać do Bornego, bo Bonusik tam sam sobie siedział i na nas czekał.
Zdjęcia znad morze są marnej jakości, bo dzień wcześniej Chłop bawił się różnymi ustawieniami i dopiero na komputerze zauważyliśmy, że zostały. 
Plaża miejsca zmniejszyła się dość mocno, woda podeszła pod samo zejście, a dwa tygodnie wcześniej plaży było dużo, dużo więcej. Pamiętam taką sytuację sprzed wielu lat, bywa.




Mam nadzieję, że wycieczka się podobała ;) Miłego weekendu wszystkim życzę :)

36 komentarzy:

  1. Bardzo podobala mi sie wycieczka :)
    Tyle wrazen :) Morze, jeziorko, sosny, tawuly, slimaki, owady :) Zapachy :)
    Bonus dzielny koteczek i grzeczny, a Wy bardzo odpowiedzialnymi Rodzicami dla niego jestescie :)
    I mozna powiedziec, ze Baltyk mial przyplyw :) I wody i ciekawych panstwa z W. :)
    Pieknie spedziliscie ten czas i niech Wam energia, ktora pozyskaliscie tam utrzymuje sie do nastepnych odwiedzin tego miejsca :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, że się Tobie podobało :)
      Staramy się być odpowiedzialni i żeby miał u nas jak najlepiej. Przypływ był potężny, pod każdym względem :))) Energia z lekka sklęsła, niestety. Częściej musiałby być taki wyjazd.
      :*******

      Usuń
  2. Tak ogromny potencjal tkwi w Bornem, zupelnie nie rozumiem, dlaczego jeszcze nic tam nie zrobiono. Czasu bylo w koncu dosyc. Chcialabym tam kiedys pojechac, ale pewnie nie bedzie mi dane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to Polska własnie, mistrz w marnowaniu pieniędzy i potencjału wszelakiego. Niestety.
      Panterko, odkładaj grosiki do skarbonki, weź porządny urlop i przyjedź do Polski, robiąc "turne" po kraju. Masz w tej chwili tyle znajomych, że w każdym zakątku zostałabyś z honorami powitana. A my pojechałybyśmy sobie do Bornego :))

      Usuń
    2. Kiedy wygram w totka i przejde na zasluzona emeryture, zrobie takie tournee. :)))

      Usuń
    3. Koniecznie :))) Chociaż na totka bym nie liczyła tak bardzo, tylko codziennie do skarbonki po jednym ojro wrzucała :)))

      Usuń
  3. Zdecydowanie Borne pokazane przez Ciebie jest ładniejsze. No niestety widok tam dość przygnębiający, ale mimo wszystko chcę tam wrócić. No to się troszkę poszwendaliście! Bonusik jak zwykle słodki. A z tymi aparatami to tak jest, człowiek przestawi, zapomni, a potem się wkurza:D znam to uczucie....niestety. No i gratulacje dla męża, jak zwykle podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jeszcze wygląda, bo pełno zieleni wokół. Nad jeziorem infrastruktura w miarę zrobiona, więc jest gdzie wypoczywać, kilka pensjonatów .... latem Borne odżywa.
      Na małym ekraniku aparatu nie było dobrze widać, chociaż coś mi podpadało, bo za blade te zdjęcia wychodziły. Ale zrzuciłam to na karb słońca.

      Usuń
  4. Podobało! Ja też uwielbiam czas tawuł - cudne są! Dla mnie wciąż najpiękniejsza jest świadomość jak fajnie z Bonusem się Wam ułożyło. Czy jego dawny personel zagląda tu i płacze za nim?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kochany kotecek, mimo, że budzi nas skoro świt, paskud jeden ;))
      Personel dawny chyba zagląda, podrzucam im linki do postów z Bonusem, pisali kiedyś, że czytają :) Co do płaczu to nie wiem ;)

      Usuń
  5. Robal w wodzie mówi, jaka ta woda czysta!
    Byłam w Bornem kilka razy i jakoś mnie tam nie ciągnie. Mam wrażenie, że chodzę po cmentarzysku. Do końca nikt nie wie, co tam jeszcze się kryje w bunkrach i pod ziemią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, woda jest bardzo czysta i powietrze też, bo porosty rosną jak szalone. Może nie takie długaśne, jak w Puszczy Białowieskiej, ale są liczne i spore. I co y tego ....
      Na pewno tak jest, że nie wiadomo, co ziemia borneńska kryje. I kto tego pilnuje .... tajemnic tam mnóstwo, a po bunkrach można sobie zrobić wycieczkę z przewodnikiem np.

      Usuń
  6. A Bonusik morze widział? :) Nasz widział, zachwycony nie był, kazał się nieść, potem jednak doszedł do wniosku że obejrzy tę wodę z bliska i leciał na smyczy niezły kawal drogi. :)) Lubię takie wyjazdy poznawanie świata odkrywanie nowych miejsc. I to właśnie ze zwierzętami. Lorka ścigająca się falami, napadająca na nie, gryząca i kotek odskakujący od fali. Piękne lasy i zapach jodu. Bycie tylko i nic więcej. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widział, nie zabieraliśmy go, bo za duży hałas, szum i za dużo ludzi, a on bardzo się denerwuje w takich sytuacjach. Mamy nadzieję jechać nad morze w sierpniu i może go zabierzemy, tak na spokojniej. Tylko trzeba by go częściej samochodem wozić i na smyczy wyprowadzać.
      To musiały być piękne widoki - Twoje zwierzaki mierzące się z potęgą morskich fal :)))

      Usuń
  7. Jak przeczytałam tytuł Twojego posta, tom pomyslała w zdumieniu, ze Cię Lidusiu aż na wyspę Borneo zagnało!:-)) A tu nasze Borne nie mniej urokliwe. szczególnie te lasy sosnowe, cisza, spokój i dzikosc. Widzenia Bałtyku i przechadzania sie po plazy zazdroszczę. Oj, jak dawno juz naszego morza nie widziałam!
    Pozdrowienia serdeczne na weekend zostawiam!:-))*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) na Borneo nas jeszcze nie zagnało, trochę daleko ;)
      Tak, tak, lasy sosnowe są tam niepowtarzalne i zapach żywicy w czasie upałów .... szkoda, że w tym miejscu sanatorium żadnego nie ma.
      Do morza masz teraz kawałek drogi, Olu, mam nadzieję, że niedługo będziesz mogła je zobaczyć :))
      Pozdrawiam również serdecznie :)))

      Usuń
  8. Kwiaty pięknie obfociłaś:) A w Borne nie byłam , dzieki Wam zobaczyłam chciaż troche mnie przeraża to m iejsce.
    Bonus zadowolony , nawet klatka mu nie straszna:)
    Miłego weekendu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Borne to ciekawe, ale i dziwne miejsce. Nie pisałam o tym, ale może Agnieszka wspominała, że były tutaj przechowywane głowice atomowe, jak również nieopodal są pozostałości po wyrzutniach - tam nie byliśmy jeszcze.
      Otwarta klatka mu nie straszna, gorzej, jak ma być zamknięty i jechać samochodem ;) Z tym, że ten transporterek będzie przeznaczony tylko na wyjazdy turystyczne, a ten z poprzedniego domu - ewentualne do weta, bo i tak już mu się źle kojarzy ;))
      Miłego Tobie też :)) Dzięki :)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia :-) Do tego ten śliczny czarny kot. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)) I pozdrawiam również :)

      Usuń
  10. Borne, to jak wycieczka do przeszłości...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak, chociaż dużo reliktów z przeszłości zostało zniszczonych przez głupków, a szkoda, wielka szkoda .....

      Usuń
  11. przyroda broni się sama...
    cudowne zdjęcia ..... i wspaniale wpasowany do rodziny Bonusik...
    zazdroszczę wycieczki nad morze... w tym roku bardzo mi tego brakuje
    :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba się wpasował :))
      Ten rok jest dla Ciebie nadzwyczajny, więc morze musi poczekać na Was :) Ale za to w przyszłym roku .... :))) będzie się działo i przypomnicie sobie, do czego służą te wszystkie plastikowe kubełki, foremki, tudzież pływadełka :))))

      Usuń
  12. kotełowi oczyska się świecą że hoho:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle nowości miał, innych zapachów, odgłosów, że mu się non stop z ciekawości świeciły, bo to ciekawski kotecek jest, tak naprawdę :))

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. O tak, o każdej porze roku właściwie :)

      Usuń
  14. Bardzo ładnie.Tawuły zachwycające. Bonusik bardzo grzeczny koteczek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, zazwyczaj to bardzo grzeczny koteczek ;) Oprócz porannych pobudek, dzisiaj 3.10 ;))

      Usuń
  15. wycieczka fajna:)) dobrze że kot zniósł ją z godnościom osobistom:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, on ma dużo godności osobistej :)))) I faktycznie pasuje do niego Twoje określenie ha,ha ;)

      Usuń
  16. Fajne widoczki z Bornego, muszę zgłębić dokładniej też tą ponurą historię. Kocio jak zwykle ujmujący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To udanego zgłębiania Tobie życzę :) Ciekawe, do jakich wniosków dojdziesz.

      Jest, paskud jeden, ujmujący, dzisiaj 2.50 rozpoczął dzień :/ Idę się z nim pobawić, żeby nie zardzewiał ;)

      Usuń
  17. Lidia, ja za Wami nie nadazam. Macie tempo!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz wyraźne braki w czytaniu blogów :)))

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.