piątek, 22 kwietnia 2016

Ciągnie mnie do łóżka

Kiedy wymyśliłam sobie powyższy tytuł, zauważyłam, że jest wieloznaczny. I dobrze :) I o to chodzi.
Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was, czytających i zadajecie sobie gorączkowe pytania: Kto ją ciągnie? Co ją tam ciągnie? Zwariowała?? Zmienia profil bloga? Ale powinno może być "od lat 18"?

Cóż ... ostatnimi czasy, kot nasz Bonus czarny z niebieskim połyskiem, ciągnie mnie do łóżka :))
Kiedy jestem w domu, to często chce, żeby za nim pójść, biegnie, prowadząc mnie do sypialni, a tam wskakuje na łóżeczko i czeka aż ja usiądę przy nim, albo - jeszcze lepiej, położę się :)))
Przy tym pogłaszczę, pomiziam, a on może się wtulić i mrucząc, przymknąć oczy i sobie trochę pospać.
Niestety, zazwyczaj nie mam czasu na takie karesy ;) 
Może za mało czasu z nim spędzam, za mało miziania ,że tak się zachowuje?

Dzisiaj śniło mi się, że z Chłopem mym jestem w podróży, on mówi do mnie, żebym wzięła plecak na plecy, bo sam bierze coś innego. Z wielkim trudem zarzuciłam plecak na plecy, dosłownie czułam jego ciężar, z 10 kilo ważył jak nic... budzę się, a Bonus na ręce mi leży całym swym ciężarem :))) 
Pewnie wtedy, gdy mocowałam się z plecakiem, kot układał się na mnie ;)

Dzielnie pomaga mi podczas porządków. Wzięłam się w zeszłym tygodniu za szafę, bo ubrania się mi nie mieściły, nic nie mogłam znaleźć i żeby ją zamknąć, trzeba było kolanem dopychać.
Z moim pomocnikiem poszło szybciutko i sprawnie.
A wyglądało mało zachęcająco. Uwaga, pokazuję mój bajzel po wywaleniu z szafy jej zawartości ;)





Najpierw na krześle, a potem w samym środku rozpierduchy - prawdziwy Książę Bałaganu :)) A jaki spokój miał przy tym :))

Potem jeszcze odsunęłam tapczan i wyciągnęłam odkurzaczem pierdyliony kocich kłaków i kłębów kurzu - Bonus też przy tym był - po wyłączeniu wyjącego stwora, rzecz jasna ;)
Dzisiaj dokończyliśmy dzieła. Umyłam okno i zmieniłam firanki - zapachniało świeżością :)
Najpierw wyrzuciłam kota z pokoju i zamknęłam drzwi, bo bałam się, że wskoczy na parapet przy otwartym oknie i nie zdążę go chwycić. Później go wpuściłam, bo okno było już zamknięte, ale został zewnętrzny parapet. 
Powiedziałam Bonusowi, że nie wolno skakać, a on położył się na łóżku i nadzorował moją pracę. A ja jego zachowanie ;)
Czyż nie jest genialny?? Najmądrzejszy i najpiękniejszy??
Oprócz Waszych kotów, rzecz jasna ;)

Na początku kwietnia zrobiłam zdjęcia mirabelce, stojącej niedaleko mojego bloku. O dziwo, życie zachowała, ale może dzięki temu, że stoi obok placu zabaw i na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej.
Bo deweloperzy nie pozwalają sobie na takie marnotrawienie miejsca ....
Pokażę Wam te fotki, bo po co mają się zmarnować na dysku ;)





Teraz po kwiatkach nie ma śladu, ale kwitną przecież inne drzewa. Trzeba się tylko z tego betonu i pozbruku wydostać ...

Udanego weekendu wszystkim życzę :)
I pamiętajcie o Dniu Ziemi :) 
Nie tylko dzisiaj ;)

45 komentarzy:

  1. Koty tak maja a my z kotami tez tak mamy. :))) Dziwne, ze to zachowanie Bonusa z marca przesunelo sie na kwiecien. :-O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W marcu zaczął i jeszcze mu nie przeszło ;)
      Eh, te koty jedne :))

      Usuń
    2. Bo niektóre koty styczniują , lutują , marcują i kwietniują . Nie wiem czy dalej , bo nie zaobserwowałam więcej .

      Usuń
    3. Będziemy obserwować majowanie, czerwcowanie itp. ;)
      Bo jak są upały, to koty leżą cały dzień, biedne futra, ożywają nad ranem :))

      Usuń
  2. wiosenne porządki zrobione! zazdroszcze :) może powinnam zaprosić Was z Bonusem, zeby zaczerpnąc inspiracji i motywacji :)
    wpadajcie! :)
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie do końca zrobione, ale dobre i to, co jest :) Małe, a cieszy :)
      Oj, Najmłodsza Twoja by mu kota pogoniła z pewnością :))
      A Bonus jest inspirujący, nie da się ukryć ;) Teraz śpi biedak, tak się napracował ;)

      Usuń
  3. Koty są cudne :), nasz wymyślił spanie na poduszce obok głowy mojej, wciska dupkę pod ramię i tak śpi :). Powoli zaczyna się życie na działce, powoli bo zimny wiater paskuda jedna, nie pozwala na długą pracę. Pracę w większości mężowski wykonuje, ja palę w piecu i sprzątam dookoła i tyle mojej roboty ale chociaż tyle.
    Magnolia próbuje zakwitnąć, ale jej coś ciężko idzie w tym zimnym wietrze, dobrze chociaż że słoneczko świeci.
    Porządki u nas też, przydasie wyfrunęły z domu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też zimny wiatr, dzisiaj nawet ogrzewanie włączyłam, bo w domu też zimno sie zrobiło. Zresztą, jestem zmarzluchem, niestety.
      Kotuś Wasz wie, gdzie mu najlepiej :) Nasz nad ranem przychodzi do mnie i wciska się pod pachę, albo kładzie na ręce. A zasypia w nogach, potem się kręci, skacze przez nas około piątej rano ... jest urozmaicenie z tym kotem :))
      Część przydasi czeka jeszcze na wyrzucenie, ale cieszą mnie takie małe kroczki :)

      Usuń
  4. Mój brat obudził się pewnej nocy z powodu ataku duszności, trudności z oddychaniem i pieczenia za mostkiem. W panice pomyślał, że jest sam w domu i że może nawet nie zdążyć zadzwonić po pogotowie, bo właśnie umiera na zawał. Usiłował sięgnąć po telefon, ale osłabienie mu nie pozwoliło się ruszyć. Dopiero po upływie kilku minut szamotaniny skonstatował, że trudności z oddychaniem powoduje uwalona na klatce piersiowej Czeslava Żbikova (8 kg kotożbika), a to, co brał za pieczenie za mostkiem, to ugniatanie ciasteczek pazurkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osłabienie, oczywiście, było niczym innym jak przygwożdżeniem słodkim ciężarkiem do łóżka.

      Usuń
    2. Padłam na glebę z tego zawału :)))
      Biedny Twój brat, wcale mu do śmiechu zapewne nie było ... Ten nasz jest podobnej postury, więc było co dźwigać, słodkie ciężarki nasze ;)
      Dlatego nie śpię na wznak, tylko na boku, bo wtedy jedynie ręki nie czuję ;) oddychać mogę :))

      Usuń
  5. Mój też pomaga, a zaprasza na fotel. Wtedy mości się na mnie, muszę przyjmować pozycję półleżącą, i tak sobie śpi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to cwaniaczek :)) Przynajmniej grzeje Cię takie futro ;)
      Bonus czasem też tak się na mnie ładuje i muszę ( ha,ha,ha ) też tak półleżąco muszę tkwić ...

      Usuń
    2. Moja mama robi mu hamak ze spódnicy, a ja nie noszę spódnic hehehehe, więc mam spokój :))

      Usuń
    3. Mykuś chyba bardzo kocha Twoją mamę, bo go mizia, przytula, rozmawia z nim i jeszcze ta huśtawka :)) Fajna rzecz :)

      Usuń
  6. Zazdraszczam Ci, że szafę masz za sobą. Moja przegrywa z gumnem. A koty obydwa mnie przyduszajo, zwłaszcza Malina. Czajnik zwyczajowo mości się pod pachom i nie dusi, tylko cierpnę wtedy. Czasem nawet do piątej rano tak śpi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam gumna, więc szafa się doczekała :) W końcu trzeba wiedzieć, co się ma i gdzie :))
      Malinka malutka jest i lekka, chociaż jak dłużej poleży, to ciężar czuć. Bonus za długo mi na klatce nie lezy, na szczęście :)) A pod pachą też lubi, chociaż nie zawsze i ręka cierpnie. Ale czego nie robi się dla zwierzaków :))

      Usuń
  7. Bonus to prawdziwy facet, więc nic dziwnego, że lubi przytulić się do kobiety. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak chyba jest :)) I nieważne, że kot wykastrowany ;)
      W poprzednim domu, chyba też to kobieta go więcej i częściej przytulała i miziała ;)
      Na rączkach nosiła ... ja czasem go noszę, ale nie za długo, bo ciężki jest ;)

      Usuń
  8. :)A to ci Bonusik romantyczny i stęskniony.
    I mnie wzięło na porządkowanie szaf po zimie. Swetrzyska czas odłożyć na bok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, słodziak jeden ;)
      Swetrzyska odłożyć i parę rzeczy wyrzucić - będzie miejsce na nowe :)))

      Usuń
  9. A co to jest "pozbruku"? :))) Jakis regionalizm?
    Bonus, podobnie jak Miecka (czarne tak majo), nie skacze przez otwarte okna. Kiedys moglam okna myc, a Miecia tylko sie przygladala, czasem pomogla. Teraz musze sie barykadowac, zeby Bulka nie wlazla, bo ona z pewnoscia by nie wytrzymala otwartej drogi na swiat. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy regionalizm. Pozbruk to po prostu kostka brukowa, którą namiętnie wszystko się wykłada. I chyba od nazwy firmy, która ją produkuje jest ta nazwa. Bo tak na kostkach pisało, kiedyś przynajmniej.
      Czarne, to czarne, zwłaszcza z takimi słodkimi, zołzowatymi pyszczkami, jak nasze :) Chociaż Bonus tylko tak groźnie wygląda, a tak naprawdę to kochany, spokojny i łagodny kot.
      A Miecka może już woli nie wchodzić na krawędzie, bo wie, że są niebezpieczne.

      Usuń
  10. Myk też bardzo lubi jak się coś dzieje, wtedy układa się w środku akcji i nadzoruje :)
    Mirabelka piękna, dobrze żeś jej nie zmarnowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na samym środeczku potrafią się ułożyć i przeszkadzać, to znaczy nadzorować ;)
      :) dobrze, że została, a nie wycięto jej ... mam co fotografować ;)

      Usuń
  11. Och, i ja znam te kocie zachowania. To napraszanie sie zeby w końcu usiąść i wziać na rączki. I też czas nie za bardzo pozwala.Ale czas, gdzy siedze przed kompem jest też kocim czasem. Zawsze mi cos udeptuje wtedy kolana i mruczy z zadowoleniem.
    Dzien ziemi, powiadasz...A po lasach coraz wiecej śmieci. Ostatnio odkrylismy w ulubionych ostojach porzuconą starą lodówkę i telewizor. A wycinka w lesie ogromna taka, że strach bierze, co z niego zostanie.Gorzko człowiekowi i strasznie smutno, gdy widzi to wszystko i nie ma wpływu (to zreszta podobnie jak w polityce - same spustoszneia i sromoty!).
    I ja zycze Ci miłego weekendu Lidusiu - słonecznego i ciepłego, żebys mogła z miasto pofrunąc i nacieszyc sie dziką zielenią!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotki musowo dopieścić, zwłaszcza takie miziaste :) One tego potrzebują jak powietrza i jedzonka ;)
      Właśnie, sromota ... dlatego nie oglądam wiadomości, bo mam wtedy wrażenie, że szambo mi na głowę leci - naprawdę. Mam włączone lokalne radio, poczytam nagłówki w internecie, czasem w jakiś kliknę i wystarczy, aż nadto.
      Ustawa śmieciowa miała być lekiem na całe zło, a tu nic lepiej nie jest. Takie przyzwyczajenie do dziadostwa, no i gdzie tu wyrzucić na wsi te wielkogabarytowe??
      Dzisiaj rower wyciągnę, Chłop mi dopompuje powietrze w kołach i gdzieś sobie pojadę. Albo pojedziemy razem.
      :*****

      Usuń
    2. Wielogabarytowe są co jakiś czas odbierane . Tylko ludzie wolą do lasu wywieźć niż by sąsiedzi widzieli co wyrzucane jest . Taka to głupia ludzka mentalność jest .
      Najbardziej mnie dziwi pewna wieś nieopodal mnie . W lasach są bunkry a w bunkrach ...tak! ŚMIECI !
      Co myślą sobie ludzie oglądający "kawałek historii" o mieszkańcach ...?
      Ehhh...

      Usuń
    3. Teraz mi szczęka do samej ziemi opadła ..... bo jak sąsiad zobaczy mój stary fotel, czy telewizor, to co się stanie? Nigdy do głowy by mi to nie przyszło ...
      Bardzo źle sobie o tych mieszkańcach ludzie myślą zapewne.
      Nie wierzę, co czytam normalnie :(

      Usuń
  12. Bonusik ma pierwszeństwo przed jakąkolwiek robotą. Prawidłowo! To jego niezbywalne prawo, by się z nim bawić, głaskać go, tulić i nad nim się rozsładzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak staram się robić, chociaż nie zawsze, żeby się kotu do końca w główce nie przewróciło ;)) Chociaż i tak, jakby mnie ktoś posłuchał, to poleciłby udać się do psychiatry. "Niekociarz" ani "niepsiarz", bo dla zwierzolubnych takie świrowanie do zwierza jest normalne :))

      Usuń
  13. Uświadomiłaś mi, że i mojej szafie przydałyby się wiosenne porządki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) moja ma to za sobą, ale na niej się nie kończy, niestety. Jest jeszcze jedna szafa - na korytarzu. Tam trzeba molom kota pogonić ;))

      Usuń
  14. Dawno mnie u Ciebie nie było!!!
    A tu tyle ciekawych rzecy. począwszy od tego "ciągnącego Cię łóżka". bałagan też mi się bardzo podoba i powiem Ci, że nie zaimponujesz mi, bo u mnie jest dużo większy.:-)))
    Tylko tych kwitnących drzewek nie mam za oknem, tylko nisko bardzo pod oknem, bo na 10 piętrze mieszkam.
    Serdeczności :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się po sanatoriach byczyłaś, to zaległości blogowe się zrobiły ;) nic to dziwnego :)
      Mówisz, że większy? Możliwe, nie będziemy się licytować, chociaż jesli pokazałabym inne zakamarki w domu, łącznie z piwnicą, to ho,ho .... Perfekcyjna Pani Domu z radością załamałaby rączki z rozpaczy i wzięła mnie ostro w obroty :)))
      Z 10 piętra trudno drzewa podziwiać, chyba, że ma się swoje na balkonie ;)
      Ale za to ma sie rozległy widok, bo kiedyś inaczej budowano i zostawiano trochę miejsca między jednym blokiem, a drugim ...
      Pozdrawiam :)))

      Usuń
  15. Bonus się nieźle napracował przy tych porządkach. Cóż się dziwić że chce się relaksować z Pańcią w łóżku i być w centrum uwagi. To mu się wprost należy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, pracowity z niego kotecek ;) I zgadzam się z Tobą, w centrum uwagi kot musi być. I przeważnie jest :)) Zwłaszcza, kiedy ktoś do nas przychodzi :))

      Usuń
  16. To może teraz wpadniecie do mnie "na porządki"...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się uporam z kolejnym miejscem, to dam Ci znać, że możemy przyjechać :))

      Usuń
  17. Śliczny Bonus i do tego jeszcze pracowity !! Z takim pomocnikiem to można 100 szaf posprzątać !!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. :))
    Zobaczymy, jak to będzie z owymi stoma szafami ;)
    Pozdrawiam również :))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.