piątek, 31 stycznia 2014

W nadchodzącym tygodniu

Zmieniłam troszkę szatę bloga ,zionie trochę chłodem, ale istnieje na to pewne uzasadnienie. Wielu z Was, jeśli nie wszyscy, znają dobrze tę latarnię morską ze zdjęcia. To oczywiście Kołobrzeg. Zrobione zostało dwa lata temu, kiedy morze miało niesamowity wygląd, gdyż po horyzont skute było lodem. Po kilku dniach naszej obecności, lody puściły, powstała kra, która falowała w rytm podskórnych ruchów wody i codziennie jej ubywało. Bardzo ciekawe zjawisko.
W tym roku również zawitamy do Kołobrzegu i będzie miało to miejsce jutro - taką mam przynajmniej nadzieję ;)
Jako, że lubimy spokój, wybieramy zawsze to samo sanatorium, gdzie również korzystamy 
z zabiegów. Niedużo, bo niedużo, ale zawsze coś.
Będę "pod internetem", jeśli więc ktoś z Was zaplącze się w te rejony i będzie mieć ochotę na spotkanie, to niech da znać :)
Mieliśmy jechać dzisiaj, ale coś nam wypadło. To coś, to wystawa moich zdjęć, w liczbie trzech, które robiłam w grudniu i zostały publicznie pokazane wśród kilkunastu innych. Pisałam o tym 
w grudniu, na początku bodajże, kiedy biegałam z aparatem po terenie kolejowym w poszukiwaniu fajnych i ciekawych ujęć.
Mogłabym teraz naściemniać, że było huczne otwarcie, były media, wywiady, propozycje współpracy, ale byłoby mi potem głupio ;) 
Nic z tego, było bardzo kameralnie, bez fleszy i decydentów. Porozmawialiśmy sobie z ciekawymi ludźmi, pooglądaliśmy zdjęcia innych osób i pojechaliśmy do domu. Zakupiwszy po drodze bilety na jutrzejszą podróż.

Moimi zdjęciami się oczywiście pochwalę ,ale nie teraz. W przyszłym tygodniu, gdy wrócimy do domu.

Bieżący tydzień za to, upstrzony będzie zdjęciami typu "morskiego". Może nie codziennie, bo bez przesady. Planuję też po drodze porobić trochę zdjęć z pociągu, szczególnie małych stacyjek, które w tej chwili pełnią rolę przystanków kolejowych, a kiedyś pracowało tam kilka osób. 
Jutro wstajemy skoro świt, od Poznania popędzimy osobowym przez Piłę, mam nadzieję, że dojedziemy szczęśliwie.
Ciągle pamiętam tekst konduktora osobowego relacji Kołobrzeg - Poznań. Kilka lat temu wracaliśmy stamtąd, pociąg stał już na peronie, konduktor też, podeszliśmy i pytamy, czy ten pociąg jedzie do Poznania. A on na to: "Jechać, to jedzie, ale czy dojedzie, to nie wiem".
Powątpiewanie okazało się prorocze, gdyż klamotówa zepsuła się po drodze! Stanął na jakiejś małej stacyjce w lesie i kicha. Na szczęście, po kilku minutach nadjechał jakiś pośpiech, który również się zatrzymał i kto chciał, wsiadł do niego. My też tak zrobiliśmy, gdyż mąż musiał zdążyć do pracy na nockę.
Żeby było śmiesznie, to pośpiech też był spóźniony, gdyż po drodze coś mu się urwało i musieli naprawiać.
To nie jedyna nasza przygoda na tej trasie, nie darzę jej zatem dużym zaufaniem, wolę jechać przez Szczecin.
Czasem jednak się nie udaje.

Miłego wieczoru życzę i do zobaczenia wkrótce :)

24 komentarze:

  1. Szczęściara! Taka wspaniała podróż. Czekam na fotorelacje z tego urokliwego, nadmorskiego miast. Niestety, mnie tam nie uświadczy. Gdybyś zawitała do Gdańska, to co inszego, ma się rozumieć:-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się nie moge doczekać :) Będzie dużo zdjęć, aż do znudzenia Waszego i wytrzymałości, oraz pojemności mojej komórki, która będę robić fotki :)
      W Gdańsku byliśmy kilka lat temu, na samą końcówkę Jarmarku i bardzo się nam podobał :)

      Usuń
  2. Ojej, ale do mnie zaglądniesz jutro? Będę się chwalić Twoimi pracami.
    To zamarznięte morze musiało wyglądać wspaniale na żywo! Chyba nikt nie odważył sie po nim chodzić?
    Życzę baaaardzo udanego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu :)
      Zajrzę, oczywiście, że tak. Może nie od samego rana, ale jutro na pewno. Muszę przecież poczytać o Twoich wrażeniach :))

      Odważył się :) Kilku śmiałków się znalazło, my oczywiście nie, bo bez przesady. Lepiej z molo takie widoki oglądać. Było przepięknie i nierealnie wręcz.

      Usuń
  3. Liduchno droga, toć wystawę szykuj po przyjeździe .....
    Ściskam wieczorowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jedynie swoją indywidualną, Ilonuś :))
      Bo te trzy już wiszą publicznie i można je oglądać. Po powrocie pokażę je na blogu pewnie :)

      Usuń
  4. Kiedy, ja byłam w Kołobrzegu? Niech policzę......chyba 1986 rok:)) Dawno! I pamiętam, jak skakałam przez płot ośrodka wypoczynkowego na którego teren weszliśmy, a tam były spuszczone na noc duże psy. Ledwo przez ten płot gibnęłam i pies kłapnął szczęką tuż nad sztachetami... Ale wtedy byłam młoda i skoki przez płot miałam opracowane:) Miłego wypoczynku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Niezłą przygodę miałaś i dużo szczęścia ;) Dawno to było, zastanawiam się, gdzie ja wtedy spędzałam wakacje i nie pamiętam. Musiałabym zajrzeć do zdjęć. Na pielgrzymce na pewno i moze u kuzynek w Trzebiatowie, albo w Szczecinie? Coś mi się przypomina ...

      Usuń
  5. Bardzo Ci zazdraszczam wyjazdu :) Byc moze ja latem sie udam. A wiec zycze Ci wspanialego wypoczynku, relaksujacych zabiegow i milego towarzystwa. Pozdrow morze, nawdychaj sie jodu, obfotografuj co sie da i wracaj :) Sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Orszulko :)
      Pozdrowię na pewno od Ciebie i wszystkich jego wielbicielek :)) Zaliczyłam już mały spacerek brzegiem, pozachwycałam się pięknymi widokami i pogodą. Od razu mi lepiej się zrobiło, jak tylko wyjechaliśmy z Poznania :)

      Usuń
  6. Jestem bardzo ciekawa tych zdjęć. Miłego wypoczynku. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko :) Postaram się wrzucać je od czasu do czasu przez te kilka dni :)

      Usuń
  7. Czy to sanatorium pod Klepsydrą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klepsydry to sie pociag dorobi, jak to na tej trasie ma w zwyczaju. :))) Moze sie zdarzyc, ze w ogole do Kolobrzegu nie dojada, tylko beda piechota zapychali, he he he.

      Usuń
    2. Na szczęście nie pod Klepsydrą ;) Klamotówa zwana pociągiem osobowym dała rade, nie musieliśmy iśc piechotą, ani odkopywać jej ze sniegu, tudzież zapychać ;) Również na szczęście :))

      Usuń
  8. Duzo pieknych i niepowtarzalnych zdjec zycze kiedy bedziesz mijala male stacje kolejowe i koniecznie po powrocie musisz pochwalic sie zdjeciami z wystawy.

    Bawcie sie dobrze i czekamy na relacje - pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Renatko :) Póki co zrobiłam po drodze ze trzy zdjęcia, nie na kazdym przystanku było to możliwe, bo za szybko ruszaliśmy. Ale na pewno ich przybędzie :)

      Usuń
  9. Ja jestem ciepłolubna , aż mnie przeszywa jak pomyślę o mrozie i pewnie wiaterku... ale takie niesamowite widoki jednak zagłuszają niedogodności a zostaje zachwyt. Miłych spacerków i jednak życzę słoneczka i zero wiatrów i trochę ciepełka:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję Izo :) Życzenie Twe - rozkazem :)) Dojechaliśmy w pieknym słoncu, snieg zaczął się topić, nad morzem leciutka bryza. Zaskoczenie na całej linii :) Niech tak zostanie :)

      Usuń
  10. Bardzo mi sie podobaja te niebieskosci na blogu.... no i mozliwosci komentawania :)
    Pozdrowienia.
    Przychodze zwykle pobawic sie z czarnym kotkiem :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ze się odezwałaś :)) Włączyłam tę możliwość, bo ktoraś z dziewczyn mi sygnalizowała, że nie może komentować, mimo, ze jest zalogowana, ale nie na Bloggerze.
      Milej zabawy :))

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...