czwartek, 23 stycznia 2014

Wysłane

Wczoraj udało się mi szybko i bezboleśnie wysłać przesyłki dla wylosowanych osób, wymienionych w poprzednim poście. Nie musiałam, na szczęście lecieć z nimi do mięsnego, by tam, wśród ochłapów i siekiery czekały na swoją kolej, tudzież do pralni pobliskiej - jeszcze zaplątałyby się z rzeczami do prania, czy czyszczenia i nie dotarłyby do adresatek w stanie nienaruszonym.
Na szczęście i póki co, nasz urząd pocztowy funkcjonuje jak się należy, pracują w nim panie, które widzę od lat, a nie, dajmy na to , pani z pobliskiego pończoszniczego 
z doskoku, w przerwach między swoimi klientkami.
Szczerze mówiąc, nie chciało mi się wnikać, na czym mają polegać te niby innowacje pocztowe, bo niestety, ale nie pamiętam, żeby jakakolwiek reforma przyniosła cośkolwiek dobrego. Dlaczego tak komuś zależy, żeby nasze państwo nie działało jak trzeba? Oto pytanie, na które od lat szukam odpowiedzi i oczywiście znajduję, mniej lub bardziej prawdopodobne ....

Zostawmy jednak te przykre sprawy, one będą, czy tego chcemy, czy nie, świadomość otaczającego nas syfu trzeba mieć, ale moim zdaniem i nie tylko moim - trzeba zadbać przede wszystkim o stan swojego ducha i podwórka. Jakby tak każdy zrobił to porządnie, do takich rozdętych absurdów by nie dochodziło.
To jest, rzecz jasna moje zdanie i moje przemyślenia, nikt nie musi się ze mną zgadzać :)

Poza tym, zaświeciło u nas w końcu słońce, będą jaśniejsze zdjęcia do konkursu 
u Mnemo ( banerek obok), które zamierzam dzisiaj zrobić i  wreszcie wysłać.
Może wezmę kijki i zrobię sobie rundkę po kilku dniach lenistwa? W sobotę, mąż mój, dał mi swój telefon z programem namierzającym ;) dla biegaczy i innych świrków, i wiem, ile wynosi moja stała trasa. Otóż 6 kilometrów. 
Małżonek natomiast, nie mógł wytrzymać wczoraj i poszedł biegać. Wrócił zadowolony, bo jednak parę dni musiał obyć się bez treningów ;) a zawody czekają ....

Drugie poza tym, otworzyłam w końcu ptasią stołówkę na balkonie i cieszy się dużym powodzeniem. Wróbelki od rana ćwierkają i latają, jak małe odrzutowce. Bo, żeby dolecieć do karmnika, należy przedtem zmylić wroga. Czyli polecieć na balkony piętro wyżej, rozejrzeć się po okolicy, zlecić z prędkością światła piętro niżej, rozejrzeć się i jeśli jest czysto - poczęstować się, czy chata bogata, odlecieć i procedurę powtórzyć ;) 
W sumie nikt im tu nie zagraża, bo na balkon przylatują tylko one, kiedyś były sikorki, ale rzadko kiedy do nas zaglądają. Instynkt okazuje się silniejszy, czujność należy zachować w każdej sytuacji.
Lubię te sraluchy, chociaż bałaganią mi trochę na balkonie :))

Miało być o wysyłce, a zrobiło się o wszystkim po trochu ;)
Dokończę teraz myśl przewodnią postu. 
Mam nadzieję, że to, co otrzymacie Elko, Orszulko, Anko W. i Hano - spodoba się Wam, 
a jeśli nie, to zawsze możecie obdarować "ukochaną" teściową, albo "najlepszą na świecie" synową, tudzież "lubianą i mało wścibską" sąsiadkę ;) w zależności od Waszego stanu posiadania i zapotrzebowania ;)
Mam też nadzieję, że będziecie wyrozumiałe do pewnych niedoskonałości moich wyrobów, aczkolwiek starałam się bardzo, żeby wszystko wyszło równiutko i perfekcyjnie. 
Na koniec już sam, wkleję zdjęcie, przedstawiające fragment czegoś, co uszyłam na "ostatku", ale nie pokazałam. To jest drobiazg, rzecz codziennego użytku, powiedziałabym, może przypadnie Wam do gustu i będziecie faktycznie prawie codziennie tego używać ;) 


Miłego i słonecznego dnia wszystkim życzę :) 
Mam nadzieję, że okulary przeciwsłoneczne zostawiacie w domu, bo one tylko niepotrzebnie zaciemniają rzeczywistość, zwłaszcza zimą ;))

P.S. Zajrzałam na polanę w Białowieży, a tam zamiast żubrów one :


Fajne, nie? ;) Szybkie i zwinne :)

21 komentarzy:

  1. Masz racje Lidia, trzeba zadbac o stan swojego ducha, wtedy i zycie i otaczajacy nas swiat bedzie piekniejszy. Rowniez wtedy bedziemy mogly swoj spokoj i radosc przekazac innym.
    Ja bardzo ciesze sie z wygranej u Ciebie, na pewno bedzie to przemila niespodzianka, wykonana z pelnia serca i Twoich raczek :)
    Rozbroilas mnie tymi wrobelkami, ktore lataja jak odrzutowce :) Pewnie wiesc o ptasiej stolowce szybko sie rozniesie i odrzutowcow przybedzie :)
    Jezeli chodzi o Twoja trase kijkowa 6 km to spory dystans ale za to ile energii Ci dostarczy i widokow :) Sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszłam na kijki i się wywaliłam na totalnie oblodzonym chodniku :( Niczego sobie nie połamałam, na szczęście, trochę sobie tylko bok obiłam :( Podjęłam interwencję w tej sprawie, bo wkurzyłam się na debili.
      I dbanie o dobry stan ducha zostało wystawione na próbę ;) A może mam "myśleć globalnie, a działać lokalnie"?
      Wróbelki obserwowałam wczoraj, są niesamowite :) Musiałabym mieć lepszy aparat i je sfotografować. Może pożyczę i spróbuję je uchwycić.
      :***

      Usuń
    2. No sorry Lidia, taki klimat ;)

      Usuń
    3. No tak, zapomniałam o tym, że ministra jednym zdaniem usprawiedliwiła może nie tylko sytuację na kolei, lecz całą ślizgawicę i brak odpowiedzialnych za stan chodników i dróg ... też tak będę mówić ;)

      Usuń
  2. Moje karmniki wisza i mokna, nie ciesza sie w ogole zadnym zauinteresowaniem. Pewnie ptactwo ma cos innego do wyboru, sniegu ani na lekarstwo, to moze jeszcze jakies niedobitki much lataja.
    Ide na silownie.
    Na razie! :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego siłowania, Panterko :))

      Jak nie było mrozów, to karmnika nie wystawiałam, bo faktycznie - ptaszki sobie znajdowały coś innego. Mam nadzieję, że będą przylatywać i coś dla siebie znajdą dobrego :)
      Pa :***

      Usuń
  3. Będę czekać na kolejny konkursik :)
    A ja dzisiaj wypatrzyłam wspaniałą grupę żubrów i śmigające wokół nich ptaszki :)
    Ogląda to 1000 osób... niesamowite!
    Buziaki wielkie :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) też je widziałam i utrwaliłam na zdjęciach, które przy okazji na bloga wrzucę :) Po raz kolejny zatchnęło mnie z zachwytu :))
      I ten dziczek, który sobie skromnie przy nich żerował, przeganiany, ale wracał :)
      :***

      Usuń
  4. No i masz, żeby Cię pocieszyć, też dzisiaj orła wywinęłam, tam, gdzie zawsze, tak, jak zawsze... A niby mam posypane (własnoręcznie!!!!) podwórko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś zaczarowane masz to miejsce widocznie ;) Kazdy upadek boli, mój chłop też w pracy miał wywrotki, w torach i obok nikt piaskiem nie posypuje. Ech ....

      Usuń
  5. A jak Ty te zdjęcia z Białowieży robisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię tak zwane screeny, czyli na klawiaturze naciskam przycisk PrtScn, na górze po prawej stronie, mniej więcej, potem otwieram sobie jakiś program graficzny, ja akurat Painta, bo jest "pod ręką", rozwijam Edytuj, naciskam na "wklej" i w tym Paincie pojawia się obrazek, czyli zrzut ekranu. Potem zapisuję - u mnie akurat w moich obrazach w formacie JPG. i jak potrzebuję, to przycinam zdjęcie.
      Jeśli zbyt skomplikowanei napisałam, to wpisz sobie w wyszukiwarkę : jak zrobić zrzut ekranu" i się pobaw. Kilka razy i dojdziesz do wprawy.
      Jakby co, to pytaj :)

      Usuń
  6. Ja tam się nie cieszę, że nie wygrałam, za to cieszę się, że powiodło się dziewczynom, szczególnie Hana rozpaczała, że nigdy nic nie wygrywa to w końcu na nią padło.

    Niektórzy to przesyłki z sądu muszą w szalecie odbierać, w sklepie rybnym lub w kiosku. Obciach, ale co tam przecież wielu chciało, żeby monopolistę -pocztę zastąpił ktoś inny. Te pindy na poczcie takie niemiłe......No to teraz mamy próbkę, jak to wygląda gdzie indziej.........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozpacz Hany doszła widocznie do uszu dobrego Losu, który tak pokierował ręką mojego chłopa, że kartkę z jej imieniem wylosował :))

      O, w szalecie to będzie fajnie :)) Gorzej tylko, jak będzie to miejsce, które prawie od wejścia nalicza klientów i co wtedy? Płać, odbieraj i płacz. A w nagrodę możesz zrobić tam siusiu, skoro zapłacone ;))
      U nas na poczcie są w miarę miłe, zresztą to mały oddział, więc ja znam panie i one też mnie kojarzą, nie wypada na siebie warczeć ;)

      Usuń
  7. Zdjęcia z Białowieży rewelacja, no urocze są. Fajnie to musi wyglądać jak wróbelki przychodzą do Twojej stołówki - zobaczyłam to oczami wyobraźni. Lidio, a co do tych nowości na poczcie to ja sobie tego nie wyobrażam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak zobaczysz gromadę żubrów, którą dzisiaj "sfociłam" :))
      Może uda się te "moje" wróbelki uchwycić, to się pochwalę zdjęciami.
      Co do nowości, nawet nie chce mi się w to wnikać.

      Usuń
  8. U mnie też ślisko....dlatego siedzę w domu ;))) Wczoraj godzinę, odkuwałam samochód z lodu i do dzisiaj jestem zmęczona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale Ci się nie dziwię, że jesteś zmęczona, bo ileż można i jak długo można machać skrobaczką.
      Jak nie trzeba, to nie ma co z domu wychodzić, dosłownie chce mi się płakać z bezsilności na widok tak oblodzonych chodników, a nie jestem zniedołężniałą staruszką, tylko w pełni sprawną osobą.

      Usuń
  9. Nie lubię przewracać się, dlatego siedzę doma. :) U nas piaskiem posypane a piasek reglamentowany :) w dozorskich :) piwnicach schowany. Kiedyś był dostępny gdzieniegdzie dla zwykłych zjadaczy chleba, idąc przed sobą sypali. :)). Poważniej trochę, pod schodami był np. i ja przed sklepem schody sypałam, by klienci nóg nie połamali bo wejść się nie dało, schody z pięknej glazury. :) Czekam na przesyłkę listonosz jeszcze nie dotarł, sympatyczny człowiek mam nadzieję ze cale nogi ma, bo zwykł szybko nimi przebierać, lecąc pędem od bloku do bloku. :)) Miłej soboty kochana..

    OdpowiedzUsuń
  10. Też najchętniej siedziałabym w domu, ale czasem trzeba wyjść i zmierzyć się z rzeczywistością.
    Płytki ładnie wyglądają na schodach, ale zimą trzeba na nich uważać. U moich rodziców tak jest - teraz poszukaliby pewnie innych, bardziej szorstkich.
    Widzę na stronie śledzenia przesyłek, że Twoja jeszcze do Twojego miasta nie dotarła, a do Ciebie mam jakieś 160 km, jeszcze raz tyle do Orszulkowych rodziców, a tam już prawdopodobnie doszła. Pewnie koło wtorku, a moze w poniedziałek będzie u Ciebie. Ot, paradoksy ;)
    Tobie również miłej :) i niedzieli również :))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...