czwartek, 19 listopada 2015

Czarny kot straszy niczym czarna wołga.

Słyszeliście być może o Dniu Czarnego Kota?
Ogłoszony został we Włoszech i obchodzony jest 17 listopada. 
Wiemy doskonale, ilu uprzedzeniom hołduje mnóstwo ludzi. Uprzedzenia dotyczą oczywiście kotów, szczególnie czarnych. Niedawno wyczytałam, na fejsie bodajże, że czarne koty dłużej czekają w schroniskach na adopcję niż pozostałe. Na drugim miejscu są "krówki". Może coś w tym jest. Nie wiem.
Kiedy byłam dużo młodsza, to najbardziej podobały się mi właśnie czarnuchy. I pierwszy kot, który zawitał do domu, był właśnie czarny.
Późniejsze natomiast - buraski same, jedna szyldkretka. Dopiero teraz mamy w domu czarnego, ogromnego kociambra, chociaż w międzyczasie moje preferencje co do umaszczenia zwierzaka, zmieniły się diametralnie.
W sensie, że podobają się mi prawie wszystkie koty na świecie :)) Jakieś 98% ;)

Kocich zabobonów jest cała masa. Zanim napiszę Wam, co znalazłam w sieci, to najpierw dwie historyjki z mojego życia.
Wiadomo, że jak kot przebiegnie komuś drogę, a zwłaszcza czarny, to pech murowany. Ale jest na to antidotum. Trzeba poczekać, aż ktoś inny przejdzie przed nami i gotowe :)) Kilka lat temu szłam sobie chodnikiem, a z naprzeciwka jechał samochód. Nagle czarny kot przebiegł nam drogę. Kierowca samochodu zatrzymał się, poczekał aż przejdę, a potem odjechał. Ubaw z głupola miałam nieziemski :)))
Drugą historię opowiedział mi brat, pracujący w służbach mundurowych. Zdarzyła się mu praca w sylwestra. Dostali wezwanie do domu starszej pani, która od jakiegoś czasu już nie żyła. Weszli, a na jej brzuchu leżał kot. I nie wyjadł jej wnętrzności, jak to mówią miejsko-wiejskie legendy, tylko pewnie ogrzewał ją swoim ciałem. Ot, co.

Tutaj znalazłam wiele powiedzeń i przesądów związanych z kotami. 
I w Anglii wierzono, że jak kot myje się za uszami lub rozszerzają się mu źrenice, to spadnie deszcz. A kiedy siedzi z podwiniętymi czterema łapami, to będzie zimno. Hmmm, być może.
To jest ciekawe: Gdy kot domowy jest czarny, kochanków dziewczętom nie zabraknie.
Moi rodzice chyba podświadomie buraski preferowali ha,ha. A teraz, dziewczęciem już nie jestem, więc czarny kot w domu kochanków nie ściągnie ;)
Następne jest fajne: Na początku XVI w. gość przybywający do angielskiego domu zawsze całował domowego kota. 
Amerykanie natomiast wierzą, że sen o białym kocie jest zapowiedzią szczęścia, spotkanie z nim - wręcz przeciwnie.
Holenderskie:  Nie należy wpuszczać kotów do pokojów, w których toczą się rodzinne rozmowy, bo rozniosą one plotki po okolicy.
Ciekawa sprawa z tymi plotkami, bo my często nabijamy się, że Bonus sąsiadów podsłuchuje i szkoda, że nie umie mówić :)) Zwłaszcza, że latem, nasi sąsiedzi z naprzeciwka zdjęli osłonę z balkonu w pewnym momencie. Zauważyliśmy, że kociamber nasz siedząc na balkonie wygląda tak, jakby ich podsłuchiwał. A kiedy, po jakimś czasie, sąsiedzi założyli tę osłonę z powrotem, radocha nasza była wielka :))
Irlandzkie powiedzenie: Zabicie kota to 17 lat pecha.
Niemieckie: Spotkanie kota w pierwszy dzień nowego roku to dobry znak. (Niektóre źródła precyzują, że chodzi o czarnego kota.)
Mamy zatem szansę na szczęście w przyszłym roku ;)
Szkoci uważają, że: Obcy czarny kot na werandzie oznacza pomyślność i dobrobyt.
Szkoda, że nie mam werandy .....
Koty czasem kichają. I na to znajdą się odpowiednie czary ;)
Włochy: Kichnięcie kota to dobra wróżba dla tego, kto je usłyszy.
Oraz: Trzy kichnięcia kota wróżą przeziębienie.
Jeżeli kot kichnie na pannę młodą w dniu ślubu, małżeństwo będzie szczęśliwe.
Do tego dochodzi cała masa twierdzeń, zabobonów, przekonań związanych z wpływem kota na zdrowie człowieka. 
O przegryzaniu tętnic chyba każdy słyszał .... już się normalnie boję ;) 
Na forum miau znalazłam kolejne perełki: o bezpłodności dziewczynek w domach, gdzie są koty, o kocie śpiącym na poduszce 
z człowiekiem, kradnącym jego oddech. 
A tu na temat ciąży, noworodka i kotów. I słynnego starszaka w postaci toksoplazmozy.
I kilka cytatów z powyższej strony:  Kot udusi dziecko wsuwając mu ogon do gardła.
Ciekawam, jak miałby to zrobić?? 
Dobre: Koty powodują niepłodność 8O
Odpowiedź: Nie wiesz?bo zaklaczają macicę 
Kolejne: 
- Nie chciałaby mieć kota lub psa, bo dziecko mogłoby mieć twarz podobną do kociej lub psiej mordki albo miałoby cztery sutki,
- A jeśli już rzeczonego kota posiada, nie patrzyłaby mu prosto w oczy, bo dziecko urodziłoby się z kocimi oczami.

Znacie jakieś inne? 
O, jeszcze jeden się mi przypomniał. Że koty śmierdzą. Taaa, jakoś tego nie czuję. Może się mi już "kubki" węchowe zdegenerowały ;) Trudno.
Jestem kociarą, nie da się ukryć, ale jakieś resztki zdrowego rozsądku jeszcze zachowałam. Chyba ;)

Pozdrawiam wszystkich kociolubnych i wszystkie kociambry :)

PS. Pamiętajcie o kalendarzach i zooplusie :)

57 komentarzy:

  1. Lidka, no co Ty, kochanków można mieć zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  2. A nawet można ich (kochanków) wabić na kota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję pudełka, Hanuś :)
      Niby mogę i niby można ;) nie mam jednakowoż takiej potrzeby ;) wystarczą mi te dwa chłopaki w domu.
      Jestem tak zacofana, że nie wiedziałabym, jak na kota wabić hrehrehre .....

      Usuń
    2. No weź, Lidka! Mówisz: Wpadniesz do mnie? Mam cudownego kota. Mięciusi w dotyku, przymilny i nieskończenie piękny. A jak mruczy! (Tu znacząco i ze zmysłowym westchnieniem się przeciągasz).
      Kużden jeden na to poleci. Jakby co, oczywiście.

      Usuń
    3. Dzięki za inspirację :)) Albo powiem, że mam kotkę. Wyrażę się po angielsku, ha,ha ...... jest takie jedno dwuznaczne słówko. I to jest to :))) Jakby co ;)

      Usuń
  3. O nie, takich bzdur i zabobonów czytać nie będę:)))
    Odpozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy :)
      Ja czytam i mam ubaw z ludzkiej głupoty z jednej strony, a z drugiej - włos się na głowie jeży, bo z powodu głupoty cierpią często zwierzęta.

      Usuń
  4. No właśnie Lidko, ta głupota przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lidko kochana domagam się zdecydowanie, tuż po 12 w Nowym Roku proszę o zdjęcie Waszego czarnuszka, będzie to obcy czarny i prawie na werandzie. Zdjęcie możesz dać kiedykolwiek robione ważne by był :)). Będzie cały rok pomyślność. :))
    A to całowanie domowego kota przez gościa uwielbiam muszę to ludziom wszędzie mówić nasz kotuś zacznie uciekać gdyby go całowali pewnie spod szafek bym wyciągała. :))
    Mieliśmy czarną kotkę 16 lat, kiedyś wyglądała przez okno i zobaczyli ją robotnicy przy układaniu ścieżki "ludzie to mają nasr... w głowach usłyszałam. :))) Ale głupek pomyślałam. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, Elu, wyślę. Mam nadzieję, że zapamiętam, w razie czego proszę o przypomnienie :)
      Bonus też by zwiał przed takimi czułościami. On woli sam i nie za szybko, oraz nie do każdego przyjdzie. Księciunio ;)

      Ano głupek. Szkoda gadać po prostu.

      Usuń
  6. Gupota i zabobon. Ja tam uwielbiam wszystko, co czarne, a czarne koty w szczegolnosci. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czarne koty są wspaniałe i najbardziej tajemnicze :)) Twoja Miećka jest bardzo podobna do Bonusa, zresztą, jak tak na zdjęcia patrzę. Nawet białą krawatkę ma.

      Usuń
    2. I stringi tez, bo tylko na stronie brzusznej ma bialy cien majteczek.

      Usuń
    3. Bonus też ma :) I ten sam wyraz pyszczka ;)

      Usuń
  7. U mnie burasek, tygryske-jak wiesz. Ale pierwsza byla czarna Peppina, tez sie nasluchalismy gupot.
    O macicy -nie slyszalam. Bosz..

    Czytam natomiast teraz ksiazke o autystycznym chlopcu, ktoremu bardzo pomogl kot. Zwykly, wcale nie szkolony specjalnie. Ktory swoim siodmym zmyslem wyczuwal, czego dziecko potrzebuje w danym momemcie. Bardzo wzruszajaca opowiesc.

    Pozdrawiam pana B:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pozdrowienia :) Pan B wszelkie hołdy przyjmuje z godnościom osobistom ;)

      O tej książce gdzieś tu na naszych blogach była mowa, chyba w Kurniku. Wiele kotów to mądre stworzenia, tak same z siebie. Psy również.

      Usuń
  8. Zagotowałam się, bo mi się przypomniały wczasy sprzed lat, kiedy to moja szanowna koleżanka Kościotrup wpadła w histerię na widok kota, bo jej na ciążę zaszkodzi. Nie masz pojęcia, z jaką rozkoszą palnęłabym w tę blond ondulację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tego nie zrobiłas, nie bacząc na jej "poważny" stan. Chociaż to i tak pewnie nic by nie dało.
      Najwyraźniej bała się zakłaczenia macicy ;)))

      Usuń
    2. No przecież nie mózgu. Tam by nie było czego zakłaczać...

      Usuń
  9. Lidia, Ty wiesz jaki kolor jest moim ulubionym ;)
    Ide sprawdzic, czy Feliks ma rozszerzone zrenice i czy myje sie za uszami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, Orszulko :))
      U Ciebie, to się cały czas zapewne myje i ma rozszerzone źrenice ;) a może nie? ;)

      Usuń
    2. Obecnie siedzi z podwinietymi czterema lapami :)
      Odpoczywa od mycia sie za uszami ;)
      Zrenic nie pozwolil mi z bliska zobaczyc ;)

      Usuń
    3. :)) ani chybi idzie zimno ;) Bonus też siedzi z podwiniętymi. Kurczę, coś w tym jest ;)
      Bonusowe źrenice są wielkie, bo w pokoju trochę ciemnawo jest :)))
      Więc u Feliksa może być podobnie ;)

      Usuń
  10. Wygląda na to że w jakim nienormalnym miejscu mieszkam, nikt z mojego otoczenia nie oczernia czarnych kotów ;) Moja bratanica ma pięknego wielkiego czarnego kocura Leona, a moja koleżanka dwa czarne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też nie ma czegoś takiego, chociaż kiedyś taka jedna moja ciotka oniemiała, widząc koty w moim domu rodzinnym. W sensie, że szwendały się po domu. A ciotka mieszka na wsi i tam u niej koty krzywdy moze wielkiej nie mają, ale jeszcze dużo do ideału brakuje.
      Wyjasniłam jej, że to takie domowe koty, bez wdawania sie w szczegóły. Jakby zobaczyła futra wylegujące się na łóżkach, albo na stole, tudzież Bonusa śpiącego z nami, to nie wiem ...... szok kompletny :)))
      Kot Twojej bratanicy, to moze taki wielki jak Bonus jest?

      Usuń
  11. No, a , że koty to złodzieje? Taki jedne na Mazurach, kota, który sciagnła coś ze stołu..nie napiszę, co mu zrobił, bo nie widziałam, ale słyszałam. Straszne. Za to takiej jednej pani, kot nasrał w makaron. A było to tak. Dawniej ludzie sami robili makaron do niedzielnego rosołu. Zwykle gospodyni rano go kroiła, zostawiała na stole, zeby obsechł, w tym czasie paradowała do kościoła. Po powrocie zabierała się za przygotowywanie obiadu. Nastawiła wodę na makaron, podchodzi do stołu i tak się dziwi, że ten mamaron jakoś tak na kupke zgraniety, ale ni cbierze tą kupke chce wrzucić makaron do wody, a tam zonk, w makaronie kociao koopa:) Słyszałam, żeby odczynić urok, jak czarny kot przebiegnie drogę, dogonic kota i napluc na niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaszczele się z tą klawiaturą, ale literówek narobiłam.

      Usuń
    2. Klawiatura faktycznie - robi, co chce ;)
      Padlam z tym "kupnym" makaronem he,he ......
      Bonus nie ściąga nic ze stołu, jedynie wymusza wzrokiem zagłodzonego kotecka ;)))

      Usuń
  12. Obecnie mam 2 czarne koty i żadnego kochanka:(
    Chyba poszastam się szarym mydłem!

    Też jestem ogromną kociarą,która ma alergię na naskórek kota.Ale głaskam je po sierści nie drapiąc aż do naskórka ;)
    A koty mam różniaste(chyba widziałaś na foto) i często bywa tak że mam dochodzące i tzw podrzutki.
    Są to koty dachowo-podwórkowe z przyzwoleniem przebywania w piwnicznej kuchni(w celach towarzyskich lub posiłkowych) i 1 senior ma dyspensę by z nami przebywać w domu.Mimo,że żyją "wolno"( w sensie że nie są domowe) są odrobaczane,odpchlane i leczone w razie potrzeby i jedzą mleko,mięso i kupną karmę oraz kombinuję jakby tu 2 kotki wysterylizować.

    A najbardziej lubię czarne,bure i łaciate ;D

    Gdy czarny kot przebiega mi przed autem to martwię się,by go nie potrącić lub by inni kierowcy tego nie zrobili.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pamiętam Twoją kociarnię :)) Jest imponująca :))
      Chłop i dwa czarne koty wystarczą w zupełności ha,ha ..... nie ma się co chlastać szarym mydłem :)) a jak przyciągnąć kochanka, to Hana rzuciła pomysłem na początku komentarzy :)) w razie co ;)

      Też sie zawsze martwię, jak widzę koty przelatujące przez jezdnię. Bo wielu "kierowców" jeszcze specjalnie przyspieszy, żeby kota potrącić. Debile.

      Usuń
    2. Z tymi kierowcami debilami to wiem,bo moje koty przechodzą przez drogę (dom po jednej stronie a zabudowania gospodarskie po drugiej).Jedni zatrzymują się i czekają a inni trąbią nerwowo jadąc z przyśpieszeniem.Podobnie jest jak pędzimy krowy poboczem(też muszą przechodzić przez asfalt).Zdarza się,że kierowca-debil nazwymyśla,że pędzi się krowy poboczem drogi!!!!! Nosz kurde! Na samolot mnie nie stać,bo mleko za tanie ;P

      Usuń
    3. Ano debile. Taaa, może być poboczem, ale krowie nie wytłumaczysz, że mają iść jedna za drugą. Matko co za ludzie ..... niech się cieszą, że jeszcze krowę na drodze widzą, bo u nas to ja dawno nie widziałam. Znaki drogowe się jeno ostały.
      A z tym samolotem - przypomniał się mi taki durnowaty rosyjski film, o Finach ( czy jednym Finie), którzy przyjechali do Rosji i z Rosjanami gdzieś tam nad jeziorem balowali. I tam był motyw próby przewiezienia krowy odrzutowcem z jednego miejsca na drugie :))))) Niestety próba zakończyła się niepowodzeniem.

      Usuń
    4. Jak nie widziałaś krowy to Ci swoje pokażę (moje początki blogowania ;) ).
      A film jaki miał tytuł jeśli kojarzysz jeszcze?

      Co do kocich zabobonów.Myślę że tyle w tym prawdy że koty przekazują pozytywną energię.Głaskanie kota uspakaja,a jego mruczenie wprost rozaniela :)))
      Tu jest mój zwierzyniec(w sumie jego część ;P )
      http://takietampstrykanie.blogspot.com/2013/12/karamba-pozdrawia-maciejke-czyli-moj.html

      Usuń
    5. p.s. nie wkleiło się
      http://takietampstrykanie.blogspot.com/2011/10/obiecane-sabvelsowi.html

      Usuń
    6. Ten film nosi tytuł: "Osobliwości narodowego polowania". Może gdzieś go znajdziesz, to obejrzyj sobie :))
      Zdjęcia obejrzałam, dzięki za linki :) Z krowami to ja za pan brat kiedyś tam byłam ..... miałam babcię na wsi, do której często jeździłam, więc ze zwierzyną się oswoiłam. Poza tym mam silne, wiejskie geny, mimo, że w mieście sie urodziłam ;)
      Inaczej, jakbym mysz u siebie złapała?? Wszyscy się dziwią, że to zrobiłam he,he ....

      Koty są magiczne, zgadzam się z Tobą co do głaskania i mruczenia ...

      Usuń
  13. Cóż..każde zwierze śmierdzi jak się o nie nie dba..nawet chomik i rybki. Nawet nie wiedziałam, że jest tyle przesądów z nimi związanych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - jak się o nie nie dba.
      Ja też nie wiedziałam, dopóki nie zaczęłam szukać informacji do postu :)

      Usuń
  14. zdumiewa mnie ta potrzeba lęku, wszak najwięcej przesądów własnie z niepowodzeniem związanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak widocznie jesteśmy zaprogramowani, że byle kot jest w stanie wywołać tyle strachów. Bez sensu.

      Usuń
  15. Takie pomówienia są rozpowszechniane przez ludzi, którzy kotów nie lubią. Aż trudno uwierzyć, że w XXI wieku ludzie wierzą w takie pierdoły. To powiedziałam ja - właścicielka czarnego kota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, nie wiedziałam, że masz czarnego sierściucha :)))
      Niestety, jak widać - niektórzy pozostali mentalnie w bardzo dawnych latach. Nie czytałam wypowiedzi nawiedzonych "mamusiek" na podanym w linku forum. Mam wrażenie, że sporo osób nie lubi kotów, bo ich nie rozumie i nie moga znieść ich niezależności i badawczego wzroku :)))

      Usuń
  16. ludzie są czasem niewiarygodnie niemądrzy... :))))))))
    ja się ubawiłam ... ale sa tacy co w to wierzą i z takich powodów mogą nawet krzywdę zrobić zwierzęciu.... to jest straszne...
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety .... niektórzy biorą bardzo serio te głupoty i potem cierpią na tym zwierzęta.

      Usuń
  17. A ja lubię czarne koty od czasu emisji serialu "Siedem życzeń" Pamiętasz kota Rademenesa o cudnym, głebokim, męskim głosie?Ach, jak marzyłam wówczas o podobnych przygodach i takim magicznym, potrafiącym przenosić w czasie kocie.No i nareszcie mam czarnego kota - piszeszczocha i mądralę (ale czasem niestety sikuna mościckiego:-))
    Uściski o deszczowym poranku zasyłam!:-)***!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam Rademenesa ...... super serial :) niedawno gdzieś go powtarzali, trafiliśmy na pierwszy odcinek. Bonus bardzo czujnie patrzył w telewizor, w momencie, gdy Rademenes miauczał i się pojawiał :))
      A potem zapomniałam, że leci i już nie oglądałam. Te lata 80. .....
      Fajne określenie masz na swojego kociambra, Olu :)))
      U nas chyba jeszcze nie pada, ale pochmurno i niskie ciśnienie musi być.
      Pozdrawiam Cię serdecznie :***

      Usuń
  18. Każdy kot jest identycznie dobry. A zabobony... Te zawsze gdzieś tam pokutować w narodzie będą. Aż się znudzą i przestaną.
    Pamiętam, jak moja babcia opowiadała, że za jej czasów, gdy kot pojawił się na drodze, trzeba było odwrócić się i zrobić parę kroków w stronę przeciwną. Dopiero potem można było iść tam, gdzie pierwotnie zmierzano. Ot, głupoty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie napisałaś o tej dobroci :)
      Podejrzewam, że niektórzy robią tak, jak Twoja babcia mówiła. Ano, głupoty, co zrobić.

      Usuń
  19. Nie wierzę w zabobony ! Uważam że każdy kot jest piękny nawet kocur moich sąsiadów da się polubić jak nie robi spustoszenia przy moich karmnikach !
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo w takie głupoty nie ma co wierzyć. A kocur - poluje, bo taka jego natura. Nasz też na balkonie sikorkę dorwał i co z takim zrobić? .....
      Pozdrawiam równie serdecznie :)

      Usuń
  20. Dla mnie zabobony nie istnieją! Kot jak kot. Miłe, puchate. Ile razy kot czarny przebiegał przez drogę i... nic się nie stało! Głupota! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że kot, to kot, a nie jakieś nie wiadomo co.
      Ale na głupotę innych nic się nie poradzi.
      Pozdrawiam również :)

      Usuń
  21. Szkoda że przez te przesądy nie jedno zwierzę ucierpiało. Kocham Koty wszelkiej maści, mam tylko przygarnięte przybłędy. W tym dwa czarne. Dochodzących na jadło i ratunek też sporo, ot wiejskie życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Włos się na głowie jeży, jak człowiek sobie o bezmyślności i głupocie ludzi pomysli.
      Własnie, wiejskie życie ..... sielskie, by sie zdawać mogło.

      Usuń
  22. Ale głupotki z tymi zabobonami:D Mój tata zawsze mówi, że czarny kot mu szczęście przynosi:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak twierdzę, że przynosi :))

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...