piątek, 16 maja 2014

Wczorajsze Święto Niezapominajki

Komu nie podobają się niezapominajki? Chyba niewiele osób odpowiedziałoby tak.
Ja do nich nie należę. Miałam umieścić post wczoraj, ale nie dałam rady. Z powodu zlecenia na przedwczoraj, wczorajszy dzień 
i pół dzisiejszego spędziłam przy komputerze, mózg się mi zlasował z tego wszystkiego, z ust mych nadobnych ;) wyrywały się co chwilę mało wybredne słowa, z bezsilności po prostu. Mało ciekawe przemyślenia przyplątały się przy okazji, a że pogoda taka sobie i ogólnie też tak sobie, to wrzucam zdjęcia tych pięknych kwiatków i na dzisiaj wystarczy:


 Te są malutkie i drobniutkie, rosną sobie przy drodze i torach kolejowych. Ale dają radę.



 A to niezapominajki rosnące pod sosnami w naszym lesie. Są wielkie, mają tam wspaniałe miejsce do rozwoju, bo zaciszne
i słoneczne, rosną więc jak szalone w sporych kępach.


Miłego weekendu Wam życzę, a przynajmniej spokojnego i wolnego od nadmiaru wody.

Za każdym razem, kiedy widzę, czy słucham relacji powodziowych, dziękuję moim przodkom, którzy ponad sto lat temu opuścili Opolszczyznę i swoje wioski leżące przy Odrze, przenosząc się do Wielkopolski. Znaleźli sobie miejscowość, w pobliżu której której nie ma żadnej rzeki, do jezior jest kawałek, o morzu nie wspomnę. Przez moje miasto przepływa niewielka rzeka, ale przed i za miastem ma sporo miejsca, gdzie może wylać, więc szkód nie narobi.

Trzymajcie się ciepło :)

środa, 14 maja 2014

Dla sosnowych i makowych wielbicielek ;)

Witam po przerwie :)

Jakoś nie mam weny do pisania ostatnio. Moje posty wydają się mi nędznymi wypocinami przy innych, chociaż trudno się do kogokolwiek porównywać, gdyż każda/każdy z nas jest inna/inny.

Będąc w zeszłym tygodniu bodajże, na kijkowym spacerze, zauważyłam kwitnące maki, zaraz obok mojego przejazdu kolejowego. Wyciągnęłam od razu komórkę i z trudem zrobiłam kilka zdjęć. Z trudem, gdyż wiał silny wiatr i zdjęcia wychodziły zamazane. Ale się udało i niniejszym pokazuję je Wam na blogu:





Piękne są w tej swojej delikatności i ulotności :)

Zdjęć natrzaskałam dużo więcej, rzecz jasna, ale nie wszystkie naraz ;) 

W sobotę pojechaliśmy do lasu wypróbować nowy aparat fotograficzny. Uczyniliśmy taki zakup albowiem, nie jest to lustrzanka, ale też nie mały kompakt. Taka hybrydka pomiędzy. Robi niesamowite makra, bo ma ich aż trzy opcje. Zdjęcia sosen wyszły również inaczej niż komórką.

Niesamowicie pachniało wtedy w lesie, sosny dokładały się do tej feerii zapachów, jak tylko mogły.
Oto one w nowym ujęciu - szczególnie dla Ciebie, Panterko, która nie ma ich w swoim otoczeniu :)





Wczoraj natomiast, poszłam pobiegać (!!!) i przy drodze zauważyłam je:


Myślałam, że są to ulubione przez Orszulkę wrotycze, ale nie. Jakieś podobne do nich, nazwy nie poszukałam jeszcze. Wrotycze wypuściły ogrom liści, póki co, a pomiędzy tymi liśćmi tkwią zeschnięte, zeszłoroczne badylki.

Trochę sobie biegam ostatnio - głównie po miękkim, oczywiście, bo w niedzielę jedziemy na zawody pod Poznań, na które zapisaliśmy się już dawno temu. Ja pobiegnę (!!) na ok.7,5 km - tzn. przemierzę ten dystans marszobiegiem, a mój chłop będzie tym razem kibicował. Zapisał się był na 20 km, ale na razie nie ma tyle sił jeszcze, żeby to przebiec. W jego imieniu pobiegnie jego znajomy.
Ale, ale - trzy dni temu, w niedzielę odbył się bieg Szpot w Swarzędzu, 10 km i chłop mój przebył go w niezłym czasie godziny 
i dwóch minut bodajże!
Startowało tam ponad 3 tysiące osób, najlepsi byli Kenijczycy, w liczbie dwóch, którzy dyszkę zrobili w ciągu ok. pół godziny. Szli jak burza. 
Mnóstwo ludzi ruszyło tyłki z kanap i foteli, a najbardziej niesamowici są seniorzy. W Swarzędzu startowały osoby z rocznika 36, 37,39 ... dostali chyba największe brawa od publiczności i prawie każdy z nas sobie zapewne pomyślał, że chciałby w tym wieku być tak sprawnym, jak oni.
Jeden z tych panów, zapytany dlaczego biega, odpowiedział ,że dla kasiory ;) bo odkąd uprawia sport, nie wydaje pieniędzy na lekarzy :)) I worka lekarstw też pewnie żaden z nich nie ma w domu.
To chyba najlepsza rekomendacja dla ruchu.

Zresztą sam widzę po sobie. Jak się ruszam, to wszystko jest ok. Tydzień temu musiałam trzy dni przysiedzieć przy komputerze 
i stole, bo miałam pilną pracę zleconą, a potem mi kręgosłup z lekka strzelił. Tzn. pojawiły się dawno niewidziane u mnie bóle tegoż. Dzisiaj jest już ok., wczoraj byłam na masażu, zapisałam się na kolejny i powinno pomóc. Podejrzewam, że zaległy stres też swoje dołożył.

Trzymajcie się zatem zdrowo, bierzmy przykład z tych kowali, które podejrzeliśmy w lesie i uwieczniliśmy na super makro ;)


poniedziałek, 5 maja 2014

O wszystkim po trochu, w imieniny miesiąca ;) zabawa u Ilony

Najdłuższy weekend Europy minął, pozostał we wspomnieniach jeno, ci, którzy wyjechali wrócili już pewnie wymarznięci 
i z pustym portfelem, inni liczą zyski i straty ..... cóż, nie spodziewałam się, że założę jeszcze zimową kurtkę i rękawiczki ;)
Trzeciego maja wybraliśmy się rodzinnie na rajd rowerowy, organizowany przez naszą gminę. Do przejechania było prawie 24 km, albo jakieś 18. Wybraliśmy oczywiście krótszą trasę, dłuższą niech sobie młodzi i zdrowi jeżdżą ;)
Rajd zgromadził kilka tysięcy osób. Na trasie trzeba było mocno uważać na jadących, którzy np. poruszali powolutku całą szerokością jezdni, albo na rowerzystów pojawiających się znienacka zza naszych pleców, kiedy to sami próbowaliśmy wyprzedzić. Mimo tego, na koniec zajechałam podobno drogę burmistrzowi he, he..... Mąż to widział, widocznie w tym samym momencie skręciliśmy w lewo, chcąc wykonać manewr wyprzedzania.
Nie przepadam za burmistrzem, widocznie zasłużył sobie ;)) Wredne to z mojej strony, nic jednakże nie poradzę. Taka ostatnio jestem. Wredna, znaczy się.

Meta była parku, a tam znalazłam kojące bzy, które chętnie obfociłam, z myślą oczywiście o blogu głównie, ale nie tylko.
Piękne są, prawda? W sam raz na imieniny miesiąca ;)






 Ja również zaplątałam się w bzach ;)

A wczoraj dostałam maila od naszej Orszulki, która z narażeniem życia swego sfotografowała maki w środku miasta, o czym pisała w komentarzu pod poprzednim postem. Kochana dziewczyna :))
Maki przecudne w swej czerwieni, u nas jeszcze ich nie ma i pewnie kilka tygodni nie będzie.



W lesie natomiast - mnóstwo zieleni i małych kwiatków. Też są piękne :)


 Dąbrówka rozłogowa - roślinka z rodziny wargowych
 Jasnota plamista, chyba.

Wybrać się kiedyś do lasu z kluczem do oznaczania roślin pod ręką .....oznaczyć sobie różne gatunki ....., porobić zdjęcia ..... Póki kwitną te małe kwiatki wśród drzew w lesie. Może namówię tego mojego chłopa, on sobie pobiega, w jedną, czy drugą stronę, a ja ze spokojem pooglądam rośliny.
Pogoda mogłaby się poprawić, jedynie. Chociaż u nas trochę słońca przed południem było, teraz zaszło, niestety.
Chłop mój zamierza wrócić do pracy. Poniedziałek nie jest może najlepszym dniem na wizyty u lekarzy, ale dzisiaj u rodzinnej miał numerek pierwszy!!, a w poradni chirurgicznej 22, co prawda, ale jak przyszedł, to od razu wchodził do gabinetu, bo osoba z 23 wychodziła. Niesamowite cuda, doprawdy ;)
Żeby tylko jutro mu w Poznaniu tak gładko poszło, w ich przychodni zakładowej - bo takową mają. Jędze, które tam pracują, są już zapewne od dawna na emeryturach, a tutaj sobie dorabiają na ułamkach etatów, pokazując swoją władzę. Mendy pierwszej wody, naprawdę.
Jak w kabarecie: okulistka nosi grube okulary i słabo przez nie widzi, a neurolog ledwo chodzi, bo jest częściowo sparaliżowany po udarze. Panie psycholożki natomiast, wyglądają jakby same potrzebowały natychmiastowej pomocy w rozwiązaniu poważnych problemów życiowych .....
Nie wyśmiewam się z tych osób, taka jest rzeczywistość.

Dzisiaj rozpoczęły się matury, dla wszystkich zainteresowanych parkowe kasztanowce na szczęście:



Jeszcze rzecz bardzo ważna, o której się mi przypomniało. Ilona z Zagrody, ogłosiła candy, o którym niniejszym informuję. Klikając na słowo "Ilona" przeniesiecie się do posta na jej blogu, a na banerek obok - do jej artystycznego bloga, lub tutaj - przekieruje Was do Ilonowego Kurnika Sztuki. 
Można obejrzeć prace, popodziwiać dekupaże, wziąć udział w zabawie ... kto, co lubi ;)