piątek, 16 maja 2014

Wczorajsze Święto Niezapominajki

Komu nie podobają się niezapominajki? Chyba niewiele osób odpowiedziałoby tak.
Ja do nich nie należę. Miałam umieścić post wczoraj, ale nie dałam rady. Z powodu zlecenia na przedwczoraj, wczorajszy dzień 
i pół dzisiejszego spędziłam przy komputerze, mózg się mi zlasował z tego wszystkiego, z ust mych nadobnych ;) wyrywały się co chwilę mało wybredne słowa, z bezsilności po prostu. Mało ciekawe przemyślenia przyplątały się przy okazji, a że pogoda taka sobie i ogólnie też tak sobie, to wrzucam zdjęcia tych pięknych kwiatków i na dzisiaj wystarczy:


 Te są malutkie i drobniutkie, rosną sobie przy drodze i torach kolejowych. Ale dają radę.



 A to niezapominajki rosnące pod sosnami w naszym lesie. Są wielkie, mają tam wspaniałe miejsce do rozwoju, bo zaciszne
i słoneczne, rosną więc jak szalone w sporych kępach.


Miłego weekendu Wam życzę, a przynajmniej spokojnego i wolnego od nadmiaru wody.

Za każdym razem, kiedy widzę, czy słucham relacji powodziowych, dziękuję moim przodkom, którzy ponad sto lat temu opuścili Opolszczyznę i swoje wioski leżące przy Odrze, przenosząc się do Wielkopolski. Znaleźli sobie miejscowość, w pobliżu której której nie ma żadnej rzeki, do jezior jest kawałek, o morzu nie wspomnę. Przez moje miasto przepływa niewielka rzeka, ale przed i za miastem ma sporo miejsca, gdzie może wylać, więc szkód nie narobi.

Trzymajcie się ciepło :)

28 komentarzy:

  1. „Jest taki kwiatek bladoniebieski
    A jego listki jak srebrne łezki
    On się spod listka wychyla skromnie
    I cicho szepcze: pamiętaj o mnie” :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanej Lidii na wieczną pamiątkę wpisała się Panterka :))

      Pamiętam. I bardzo piękny wierszyk z pamiętnika :***

      Usuń
  2. Wydaje mi sie że na pierwszych dwóch zdjęciach ,to nie są niezapominajki . Ja też bardzo lubię te kwiatuszki
    Jeśli chodzi o powodzie ,to bardzo duzo domów budowanych jest na terenach zalewowych ,nawet niektóre plany zagospodarowania przestrzennego nie biorą pod uwagę tego zagrożenia i tereny zalewowe wyznaczają pod zabudowę . Bardzo dobrym przykładem na to jest wrocławski Kozanów .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toście mnie zaskoczyły, że to nie są niezapominajki :)) Zgłębię ten temat. Takie same kwiatki mam na balkonie, zresztą, kupione na zieleniaku.
      W Twoim mieście faktycznie dano popis kompletnej bezmyślności i debilizmu wręcz, oraz chciwości deweloperskiej. A potem mnóstwo osób przeżyło dramat i do dzisiaj pewnie żyje w stresie.

      Usuń
  3. Duzo w moim ogordzie niezapominajek - samosiejek. Bardzo je lubię i cieszę sie, gdy co roku usmiechaja sie do mnie błękitnie. W ogóle lubie rosliny wieloletnie. Znikają na chłodne pory a potem nagle pojawiaja sie, niezniszczalne i optymistyczne.
    A co do zagrożenia powodziowego, to na szczęcie mieszkam na szczycie góry, wiec nas tu nei zaleje. Nawet nie mamy piwnicy (co jest swoja droga dziwaczne, ale poprzedni wasciciel domu nie wybudował jej i tyle) a wiec nie ma jej co zalać, ale i ziemniaków nie ma gdzie trzymać. Trzymamy je w drewutni a tam rosna na całego!
    Dziesiec kilometrów od nas płynie San. Nie wylewał juz od dawna, bo jest zapora na Solinie i w Myczkowcach. Dzisiaj jednak dowiedziałam sie ,ze wylał i to sporo. Ale nie dziwota, skoro momentami ten deszcz wygladał, jakby tysiące wanien z nieba oprózniano!
    I ja zycze Ci dobrego weekendu. Ze słonkiem i beztroskim, zasłuzonym odpoczynkiem od pilnych prac zleconych!
    Całusy serdeczne zasyłam!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te w lesie też rosną jak szalone, pewnie ktoś je kiedyś posadził i trafił w ich gust ;)
      Coś za coś, Olu z tą piwnicą. Odpadło Ci kolejne miejsce podatne na zalanie, a z drugiej strony czasem ta piwnica bywa przydatna.
      Czyli na Sanie przydałaby się jeszcze jedna zapora, zapewne, tylko kto i za ile? Lepiej nowe stadiony budować, czy utrzymywać zgraję darmozjadów na Wiejskiej.

      Dziękuję za życzenia, słonka to u nas chyba nie będzie, deszcze spore zapowiadają, zobaczymy, co będzie.
      :******

      Usuń
  4. A ja widzę, jak Ci makro w aparacie piękne zdjęcia robi.....te malutkie przy torach to nie są niezapominajki chyba, ale też nie wiem, co. Lubię niezapominajki, to wdzięczne i urodziwe kwiatuszki. Ja od poniedziałku wracam w miejsce, gdzie musk lasuje się już na samym wejściu. Ałaaaaaaa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, piękne :) Sama jestem nimi zachwycona i mogę zaszaleć teraz z fotografowaniem małych obiektów.

      Sprawdzę, co to za kwiatuszki, bo identyczne mam na balkonie.
      W związku z tą moją pracą, myśli, które mnie opanowały miały związek właśnie z miejscami podobnymi do Twojego, od którego musk się "lansuje".
      Ale o tem, potem, może.

      Usuń
  5. Jeszcze nigdy nie widzialam niezapominajek w lesie, do dzisiaj oczywiscie ;)
    Zawsze niezapominajki wreczalam Mamie 26 maja i w tym roku tez tak bedzie, taki bukiecik jest najcudowniejszym podarunkiem :)
    Lidia, mam nadzieje, ze jutro i pojutrze Twoj mozg sie zregeneruje tzn odzlasuje,odlasuje... czy jak to ma byc ?
    Panterka piekny wierszyk Ci przeslala :) Sciskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chyba nie widziałam. Podejrzewam, że ktoś je tam wysadził i się przyjęły. Bukiecik niezapominajek jest na pewno fajnym prezentem :)
      Musk się już trochę odlasował - ciekawe słowo, swoją drogą. Gorzej z plecami, które mnie bolą z powodu długiego siedzenia i napięcia. Masaż mam umówiony jednakże na poniedziałek, jakbym coś przeczuwała, że będzie potrzebny.
      Piękny wierszyk, zgadza się :) :*****

      Usuń
  6. Przepiękne zdjęcia... naprawdę śliczne niezapominajki :)
    u nas na szczęście też nie ma "wielkiej wody" ... to szczęście .. :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Emko :)
      To naprawdę wielkie szczęście, nie doceniamy tego na co dzień, dopiero widać to w sytuacjach takich podbramkowych
      :*****

      Usuń
  7. Ja też nie wiedziałam, że istnieją leśne niezapominajki.
    Musk się odlasuje, muski tak majo, spoko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zdziwiła ich obecność, widocznie ktoś je tam posadził i sobie rosną :)
      Już się z lekka odlasował, gorzej z bolącymi plecami, ale damy radę.

      Usuń
  8. Jakaś "dziwność" z tym lasowaniem mózgów,bo mój lasuje się już dość długo( i zawiesza się dodatkowo...)
    Dobrze,że szalona przyroda na moim "dzikim wschodzie" raduje duszę.Jak zamykałam niedawno garaż świerszcz jak szalony gdzieś obok cykał,jakiś ptak świergolił.Rano zapewne żurawie będą krzyczeć i bocian zaszumi skrzydłami tuż nad moją głową niosąc w dziobie posiłek dla bocianowej wysiadującej jajko/a. Może jak będzie cieplej,słoneczniej i mniej mokro to i mózg zadymi pełną parą...?


    Hmmm....mimo odmóżdżenia chyba z sensem napisałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z sensem, jak najbardziej :))

      Takie tam lasowanie i zawieszanie to normalne. Gorzej jest w takich własnie sytuacjach, kiedy lasuje się nei w tę stronę co trzeba.
      Przyrody Ci zazdroszczę ..... kurczę. Ten bocian nad głową, żurawie, świerszcze .....

      Usuń
  9. Lubię niezapominajki. U mnie na Ursynowie jest ich sporo, rosną błękitnymi kępami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie miasto, ten Twój Ursynów, Aniu :) Drzewa, niezapominajki, mnóstwo zieleni ....

      Usuń
  10. U mnie Warta za płotem;))) Ale w tę stronę jeszcze nigdy nie poszła;) - trzymajcie kciuki;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymamy :) Warta w Pyzdrach, czy raczej pod Pyzdrami zazwyczaj sie wylewa, więc u Ciebie traci już pewnie chęci. I skoro nie poszła, to pewnie nie pójdzie.

      Usuń
  11. Tak, jak Orszulka, rwalam je na Dzien Matki:)
    Kochalam je od pierwszego spojrzenia. Wiadomo-niebieskie:))
    Pozdrawiam cieplo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasują do Twojego obecnego miejsca na Ziemi, te niebieskości, Kasiu :)
      Wokół mnie ich za dużo nie było, więc nie rwałam. Były inne kwiaty, bzy, piwonie, irysy, tulipany .....

      Usuń
  12. Kochane są te kwiatki uwielbiam je.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, małe, niepozorne, a w gromadzie robią wrażenie :) :***

      Usuń
  13. Kto che parę milionów niezapominajek? :) Podmokły u nas teren, niebieską działkę mam cud że coś oprócz nich rośnie tam. :)
    Niezpominajkowo serdecznie pozdrawiam Lidko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym miała gdzie je powsadzać, to chętnie :) Ale za bardzo nie mam. Widocznie lubią podmokłe tereny - w sumie tak, lubią, bo często rosną przy strumykach, to dziwne nie jest, że u Ciebie, Elu się tak rozpleniły.
      Pozdrawiam równie serdecznie :)

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...