sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanocne zajączki

Wybrałam się z moim chłopem do naszego lasu na kijki. Dzisiaj po południu. Cudnie było, bo pogoda robiła, co mogła, a las zachwycał upojnymi zapachami, świergotem ptaków i szumem sosen. Niesamowity spacer to był.
Żeby było jeszcze bardziej niesamowicie, to w pewnym momencie z lasu na ścieżkę wyskoczyły dwa zające!! W życiu czegoś takiego nie widziałam. Na początku myśleliśmy, że to parka w miłosnym uścisku, czy raczej zapasach, ale potem wyglądało nam to na bójkę dwóch samców. Tłukli się zapamiętale, nie zwracając uwagi na otoczenie, biegając raz między drzewami, raz na ścieżce. Po minucie, czy dwóch, zauważyli nas, zastygli na chwilę i zniknęli gdzieś tam. Piękne to było, naprawdę :)
Udało się mi zrobić jedno w miarę dobre zdjęcie.

Ale to nie wszystko. Uszliśmy kawałek i następna dwójka wybiegła z lasu na ścieżkę. Jedne pognał, ile sił w łapkach przed siebie, a drugi kicał sobie kilkadziesiąt metrów przed nami, zanim skręcił w las. Cóż, Wielkanoc, to i zające się pokazały ;)
Widzieliśmy również króla naszych lasów, czyli sporego jelenia, który chciał przejść przez drogę, ale zrezygnował i sójki.

Niesamowite to było, mówię Wam :)

W takich zaroślach kryją się różne stworzenia i goniły się te dwa samce.


Zastygły na chwilę nieruchomo i zwiały ....

32 komentarze:

  1. A skąd wiesz że samce ? rozpozpoznałaś z tej odległości ? :)))) Może to były dwie samice ,zazdrosne o jakiegoś obwiesia ;))
    Uroczy spacer , ja też lubię na swojej drodze spotykać takie różne "żyjątka " :)))
    Spokojnych i zdrowych Świąt Wam życzę :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądały tak jakoś samczo ;)
      Dziękuję, Mario i Tobie również zdrowych i spokojnych Świąt :))

      Usuń
  2. Ale świetne zające! Piękny początek Świąt macie:))) Zdrowia i radości na ten piękny czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo symboliczny był początek tych Świąt :))
      Tobie , Miko również :) Aczkolwiek pogoda chyba mało sprzyjająca świętowaniu u Was jest. Zresztą u nas sie rozpadało.

      Usuń
  3. Ja też lubię łazić po polach i drogami przez las. Zawsze spotykam różne stworzenia: zające, liski, kuropatwy, żurawie. Czasem taki niewinny zając człowieka przestraszy, jak tak wyskakuje jak Filip z konopi tuż pod nogami. Bardzo lubię takie trasy, najlepiej sama - czuję się wtedy cząstką tego świata - boszszsz, jak górnolotnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem górnolotnie musi być :) Zające wyskoczyły tak jakos nieopodal nas ...... W tym naszym lesie jest fajnie, chociaż sama tam nie łażę, jakoś tak ;)

      Usuń
  4. Piękny las pachnący i wielkanocny z zajączkami. Pozdrawiam światecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam, Izo, równie serdecznie :))

      Usuń
  5. Piękne spotkanie:) Pozdrawiam świątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było tak piękne, że wymodziłam kawałek postu na blogu ;)
      Pozdrawiam Cię równie serdecznie :))

      Usuń
  6. O, i to się nazywa znaleźć się we właściwym miejscu i czasie - taki zając tuż przez Wielkanocą na Waszej drodze, i to zwielokrotniony! Ciekawe, jak długo tam na Was czekał, żeby wywrzeć TO wrażenie. :)

    Uściki, Lidio, i życzenia pięknych, spokojnych świąt, i zdrowia, koniecznie zdrowia - po świętach też. W tym i Twojemu Chłopu oczywiście. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Jolu :) Mam nadzieję, że Twoje święta są udane, radosne i zdrowe :))

      Nigdy nie widzieliśmy tam zajęcy, a chodzimy po tych właśnie ścieżkach już kilka lat ...... znak jakiś, czy co? ;) Tylko jaki?
      Odściskuję serdecznie :))

      Usuń
  7. zającowe święta więc wyszły się pokazać :)
    super że już możecie sobie razem spacerować i wszystko wraca do normy :)
    :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, wyszły :)
      Doktor pozwolił, więc tym bardziej jest motywacja do chodzenia, czy truchtania sobie :)
      :*********

      Usuń
  8. A ja juz tak dawno nie widziałam zająca :(
    A Ty aż tyle na jeden raz i to jeszcze w akcji :)
    Serdecznie dziękuję za wizytę u mnie i życzenia :)
    I spacerujcie ile się da, i pokazuj fotograficzne relacje .... zawsze się coś u Ciebie dzieje.
    Ty nie wychodzisz na zwykłe spacery :)
    Pozdrawiam i buziaczki przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już, to cała seria od razu ;) Zajęcy teraz jest mało, więc faktycznie, ciężko je zobaczyć. W naszym lesie widocznie mają dobre warunki do rozmnażania się i rozwoju, więc trochę ich jest.
      Staram się, żeby posty spacerowe były w miarę ciekawe i ze zdjęciami, brakowało mi ich bardzo, ostatnio.
      Pozdrowienia :*******

      Usuń
    2. Zajęcy jest mało,bo je lisy pożarły.A lisów jest więcej bo ostatnimi laty są szczepione przeciw wściekliźnie.A zajęce ponoć z Czech i Słowacji przywożą,by kicały u nas :))
      Następnym razem zagadaj do zajca i słuchaj co Ci odpowie.

      U mnie też trudno zobaczyć zająca.Na moich niedzielnych przejażdżkach widzę działalność dzików,czasami uciekające sarny i nieraz(rzadko,ale zdarza się ) łosie.
      Ogólnie mam zaległości zdjęciowo-blogowe z niedzielnych przejażdżek,które będę starać się nadrabiać.

      Pozdrawiam i zdrówka życzę!

      Usuń
    3. Chyba myślami Cię ściągnęłam :)) Bo dawno Cię nie było na swoim blogu i na innych również.

      Pozajączkowało się wszystko w tej naturze. Lisy nie mają też wrogów, regulujących ich liczebność - przynajmniej u nas. Te nasze zajce były tak zajęte młócką, że nie zwróciły na nas większej uwagi ;) a potem zwiały. Ot, tyle z prób nawiązania kontaktu wyszło.
      Z dzikiem wolałabym się nie spotykać nos w nos ;) a łosi u nas nie ma. Wilków też nie, żubry - jakieś 50 km od nas. Jak się chce, to zawsze się coś/ kogoś wypatrzy.

      Pozdrawiam również i wzajemnie zdrowia życzę :))

      Usuń
  9. Dzięki,że o mnie myślałaś ;)

    Możesz po obcować z moimi sarenkami w mojej puszczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajęcy nie spotkałam, ale na każdej "zaprawie" towarzyszą nam sarenki...:o)

    OdpowiedzUsuń
  11. o! niesamowite, niby tylko spacer, ale z jakimi atrakcjami! super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, bo trasę znamy od dłuższego już czasu i nigdy takich atrakcji nie widzieliśmy :) A tu masz, tyle różnorodnych zwierzaków i takie wydarzenia :))

      Usuń
  12. Ale fajnie. Chciałabym zobaczyć taką akcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się doczekasz, Aniu :) Pierwszy raz widziałam coś takiego na żywo, zające były niesamowite w ferworze walki :))

      Usuń
  13. Gdy widzę takie zdarzenia, wtedy mówię no dostałam nagrodę, Natura mnie lubi i nagradza widokami swoich ukrytych mieszkańców. :)) Dostaliście piękne nagrody. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie tak pomyślałam, mniej więcej, jak Ty, Elu :) I aż mi się wierzyć nie chciało, że takową dostaliśmy.

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Ja też :) Co najmniej raz w tygodniu staram się tam być.

      Usuń
  15. A mnie ta lesna droga zachwycila, bardzo. Swietne zdjecie Lidka, swietne.
    Zajace szaleja, taka ich natura. Dobrze, ze z dala od wiekszych drog bo maja szanse na igraszki i gonitwy.
    Pieknie tam u Ciebie - buziaki przesylam:)

    Jak tam chlop, kisiele mu gotujesz czy juz rosolki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za miłe słowa :))
      Tak, to jest w środku lasu, daleko od szosy, więc są w miarę bezpieczne. Ten odcinek jest faktycznie bardzo ładny :)

      A chłop przytył już trochę, na twarzy lepiej wygląda, szwy pościągane, a jeść moze prawie wszystko, oprócz smażonych, wzdymających i innych ciężkostrawnych oraz alkoholowych.
      Co do gotowania, to on się realizuje w kuchni, jest na razie na L-4, więc ja mam spokój, jeśli chodzi o sprawy kuchenne.

      Pozdrawiam serdecznie i słonecznie :******

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.