czwartek, 17 kwietnia 2014

Są jaja na święta

Kolejny tydzień minął od poprzedniego mojego wpisu, znów nie wiem, gdzie i kiedy. Ale jakoś mało udany był, więc żałować go nie będę. Męczący, aczkolwiek sama dla siebie jestem tym męczycielem - męczycielką, nie mogąc poradzić sobie z siedzącym we mnie stresem, niczym dwoje na huśtawce, raz fajnie, a za chwilę już nie.
Nic to, będziemy stresa przeganiać. We wtorek przyjechała do nas paczka od Olgi z zamówionymi jajkami od zielononóżek. Mają wiele zdrowotnych właściwości, więc dla takich rekonwalescentów jak ja i mój chłop - każdy z innego powodu, będą w sam raz, te jajka.
Oto część z nich:

 Wbrew pozorom, jajka zielononóżek są białe, a te zielone po lewej pochodzą od innych kurek - araukanów. 

W paczce znalazłam mnóstwo pachnącego siana, którym Ola wyścieliła karton. Trochę sianka włożyłam sobie do poduszki, pachnie, ale nie mocno, bo co za dużo, to niezdrowo ;) a resztę zamierzam wykorzystać do kąpieli, które mają mieć dobroczynny wpływ na m.in. dolegliwości reumatyczne ( nie mam), skórne, bóle stawów ( też ich nie mam), oraz uspokajać skołatane nerwy - to tak, jakby dla mnie ......


W paczce, oprócz listu Oli, znalazłam jeszcze to:


Nostalgiczne zdjęcie, zrobione przez Olę - w rzeczywistości wygląda dużo, dużo ładniej i ziółka: lipę i dziurawiec. Obydwa - jak znalazł, pomocne w momencie ulegnięcia świątecznemu obżarstwu. Dziurawiec ma też właściwości antydepresyjne, ale chyba tylko jego wyciągi, natomiast napary już niekoniecznie - tak się przynajmniej doczytałam, aczkolwiek w zdrowym ciele, zdrowy duch, więc wniosek nasuwa się sam.

Olu - dziękuję Ci, publicznie teraz, raz jeszcze :))

A dzisiaj byliśmy w Poznaniu u pewnego profesora - specjalisty od ludzkich flaczków, żeby sobie chłopa obejrzał, poczytał jego wypisy ze szpitala, może coś więcej powiedział na temat przyczyny choroby ... w każdym razie mąż wyszedł z gabinetu radosny, profesor ściągnął mu ostatnie dwa szwy, więc chłop nie musi iść jutro do szpitala i czekać, aż ktoś łaskawie się nim zajmie, zezwolił na delikatne uprawianie sportu .....

W każdym razie, gdybyście potrzebowali specjalisty z tej dziedziny, to dajcie znać, tego człowieka mogę z czystym sumieniem polecić, nie tylko po tej dzisiejszej wizycie. Moją bratową spod łopaty wyciągnął ponad 10 lat temu, ona skierowała do niego wiele osób, które powoli umierały, bo nikt nie umiał postawić im dobrej diagnozy, a on stawiał ich na nogi. 
Nie będę się tutaj rozpisywać na temat chorób przewodu pokarmowego, dodam tylko, że gdy przychodzi zaostrzenie, czyli biegunki, które trwają i trwają, mogą doprowadzić do kompletnego wycieńczenia organizmu. 

Jeśli chodzi o świąteczne szaleństwo, to ja mu nie uległam, bo to bez sensu raz, a dwa i tak mi się nie chciało. Kuchenne sprawy załatwi mąż i mama - ja jestem pomagaczką i ta rola w zupełności mi wystarcza. A na sprzątanie przyjdzie czas, jak się mi zachce. Na razie mam porządek na balkonie, wyrzuconą część niepotrzebnych płyt, reszta po wierzchu ogarnięta i też wystarczy.

UDANYCH ŚWIĄT WAM WSZYSTKIM ŻYCZĘ :)


27 komentarzy:

  1. No! To mi się podoba. Moja krew:-))). Będzie prawidłowo, pomaszerujecie z kijkami, to od razu życie stanie się lepsze:-))).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) trzeba wracać do treningów, bo zawody czekają :)

      Usuń
  2. Też się w tym roku nie wysilam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dajmy się zwariować. Spokój najważniejszy.

      Usuń
  3. Lidko swojskie jajka są najlepsze ....jeszcze od kurek Olgi lepszej rekomendacji nie potrzebują :)
    Mam nadzieję że uspokoisz skołatane nerwy, zwłaszcza jak małżonek będzie Ci towarzyszyć w kijkowych wyprawach :)
    Uściski ślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajka przebyły tak daleką drogę, więc muszą być najlepsze :))
      Dobrze będzie wrócić do kijków i biegania, w końcu. Może i inne rzeczy też na swoje miejsce wrócą.
      :***

      Usuń
  4. No. I to jest zdrowy stosunek do sprawy. Chłop zdrowieje, czas pomyśleć o sobie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) nawet do kosmetyczki i fryzjerki zapisałam się na po świętach .....

      Usuń
    2. A krawcowa (co ja gadam?), a shopping, a pedicure, a SPA?

      Usuń
    3. Mały shopping był wczoraj w jedynej,słusznej galerii city ;) dwa tiszerciki sobie lajsłam ;) Do krawcowej nie muszę ;) pedicure moze mi kosmetyczka załatwić, a SPA - może jakiś wyjazd kiedyś wygram, to pojadę ;)

      Usuń
  5. czyli wszystko na dobrej drodze! Cieszy mnie to bardzo :)
    Życzę więc spokojnych i radosnych Świąt w dobrym towarzystwie ... :) :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, zawsze ten profesor jest pod ręką.
      Dziękuję, Emko za życzenia :***** Tobie również :)

      Usuń
  6. Z optymizmem i na luzie, bardzo fajnie Lidio. Buziki Wielkanocne, smacznego jajca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Mnemo :) Tobie również, smacznego :) Na pewno będzie smaczne, bo nasze ;)

      Usuń
  7. Swieta beda jajeczne, a nawet jajcarskie:) Troszke Ci zazdroszcze tych jaj od Oli, sianka pachnacego, i ziol przez nia zebranych z pachnacych lak jej ukochanegoPogorza.

    Lidko! Najwazniejsze, ze maz wraca do zdrowia i dobrze, ze dodatkowo zasiegneliscie opinii znanego i sprawdzonego lekarza. Mysle, ze teraz juz jestes troszke spokojniesza, wiec stres wywal do smieci i do przodu.

    Ja juz od dawna nic nie robie na sile wiec nie sprzatam, dlatego, ze swieta, bo trzeba. W domu jest czysto, najwazniejsze aby milo i przyjemnie - milego swietowania Ci zycze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Renatko, Wam również miłych świąt życzę :))

      Zapach sianka jest naprawdę niesamowity, dawno już czegoś takiego nie wąchałam ;)
      Trochę spokojniejsza jestem, mąż pewnie też, próbuję wywalać do kosza, idzie mi tak sobie na razie, ale w końcu sukces będzie.

      Usuń
  8. Najwazniejsze Lidko, że jesteście z męzem już razem w swojej swojskiej, ciepłej, normalnej codzienności! Dbajcie o siebie kochani, na spacery wiosenne chadzajcie, do lasu na wycieczki wyjeżdżajcie i planujcie letnie urlopy. Dobre mysli o tym co jest, docenianie tego, co sie ma i serdeczne marzenia o tym, co kiedys gdzies tam damy radę osiągnąć to coś, co utrzymuje nasza psychikę w równowadze.A do tego bliscy, przyjaźni nam ludzie, smaczne, zdrowe jedzonko i ...sianko, co pachnie do snu!
    Wesołych, spokojnych i zdrowych świąt Wam zyczymy z męzem!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Olu za życzenia :) Wam również wszystkiego najlepszego na święta :)
      Na wycieczki na pewno będziemy wyjeżdżać, na lato też coś tam planujemy .... zawody się zaczynają, więc trzeba się ruszyć, żeby dać radę wytyczonym trasom.

      Usuń
  9. Jakie jajuszki piękne! I jak dobrze, że macie takiego lekarza! Cieszę się bardzo, że mąż przychodzi do siebie. Pozdrów go ode mnie serdecznie. Radosnych, zdrowych i szczęśliwych Świąt wam życzę! I pięknych wiosennych spacerów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Miko za życzenia, Tobie ciepłych i pogodnych świąt życzę :)) Aczkolwiek i u nas upały też się nie szykują na weekend, więc nie będzie Ci smutno ;)
      Jajuszków żal gotować, takie są ładne, ale trzeba, bo sie zepsują i kicha ;)
      A do tego lekarza, to nawet z Twoich stron do niego przyjeżdżają.

      Usuń
    2. Taki lekarz to skarb, dobrze wiedzieć, że w razie potrzeby ktoś taki jest.

      Usuń
  10. Ulalala ile jajeczek:) Lidio! Wesołych Świąt Wam życzę i dużo, dużo zdrowia! Wiosenne pozdrowienia przesyłam dla Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo jajeczek :))
      Dziękuję bardzo i wzajemnie :))

      Usuń
  11. Oj jak fajnie i jajeczka w świat całe od Olgi latają bardzo, bardzo się cieszę, że rzuca nimi w całą Polskę. :))
    Dobrze że jest jeszcze ktoś, kto nie ma w głowie napracować się na święta. Myślałam że tylko ja tak mam.
    Słoneczko Tobie i Twojej rodzinie miłych spokojnych świąt.
    Mówię Ci jakie one smaczne są jajecka. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu, Tobie również życzę miłych i spokojnych świąt :)

      Takich "leniwców" jest więcej i chyba coraz więcej osób dochodzi do wniosku, że święta mają być przyjemne i nic na siłę. Jajeczka już jedliśmy, co prawda w formie jajecznicy, ale pewnie dopiero ugotowanie ich pozwoli na poznanie ich smaku :)

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...