piątek, 30 października 2015

Jeździlibyście?

Jak już pisałam - sobota, prawie tydzień temu, była dla nas intensywna z racji uczestnictwa w dwóch imprezach rodzinnych.
Najpierw pojechaliśmy do stolicy naszej wielkopolskiej, trafiliśmy bez problemu na miejsce, przedzierając się wcześniej przez pierdylion samochodów, których nie spodziewaliśmy się w takiej ilości, w sobotnie popołudnie. Chyba częściej trzeba by do stolicy się wybierać, tak dla treningu, byle bak był pełny ;)
Mała solenizantka roczkowa dostała od nas rowerek biegowy. Jego wybór poprzedzony był kilkoma dniami oglądania, wnikliwego czytania opisów, dyskusji itp. ;)
Wybraliśmy coś takiego:



Do rowerka dołączony był kask, oraz ochraniacze na wszelkie możliwe kończyny, łącznie z dłońmi - nie wiedziałam, że coś takiego istnieje ;)
Jak widać, sprzęt nie ma pedałów, Mała będzie napędzać go za pomocą swoich nóżek. Fajne, nie? ;)
Na wiosnę - jak znalazł :)
Z Małej rośnie niezły zbój, jak jej tatusiowie - biologiczny i chrzestny, więc ten róż przyda się na delikatne złagodzenie niespożytego temperamentu ;)
Nie wiem, jak u Was, ale w naszym regionie daje się rocznym dzieciom do wyboru kilka przedmiotów. Ma to być jakąś wytyczną na przyszłość. Mała miała do wyboru książkę, różaniec, kasę, kieliszek i obrączkę - z tym ostatnim pierwszy raz się spotkałam.
Wybrała fajnie, bo książkę i obrączkę. Po chwili dopiero, jej zainteresowaniem padły pieniądze, potem dopiero różaniec, a na kieliszek nie zwróciła najmniejszej uwagi. Obrączka skojarzyła się mi już w domu ze śrubką :))) Ma to swoje uzasadnienie w tym, że jej rodzice to ścisłowcy, a ona sama przejawia zainteresowania np. klamkami, ruszającymi się oczkami u lalki, dzwonkiem przy rowerze ...... zobaczymy :)
Na imprezie porobiliśmy trochę zdjęć, ale aparat ma ostatnio tendencję do przestawiania się, więc wyszły tak sobie. Ale coś Wam pokażę, łapki solenizantki i innych dzieci. Z oczywistych względów zdjęcia na bloga zostały przeze mnie poucinane ;)


Książeczka była, jak widać, bardzo silną faworytką ;)

Mnóstwo dziecięcych łapek, wyciągniętych w kierunku tortu, a właściwie jego ozdób :)

Rowerek, jak rowerek, ale ten dzwonek ...:)

Wózek też fajny, bo można się o niego oprzeć i robić kilometry wokół stołu. Krzesny dzielnie z Małą podążał, opowiadając po drodze coś o półmaratonie :)) Trzeba sobie następców wychowywać ;)

Lalka, jak lalka, ale te ruszające się oczka ....

A tu inne dziecko z imprezy, kuzynka solenizantki, lat trzy i pół :)

Natomiast wesele, jak wesele. Na początku zaczęłam się fajnie bawić, ale im później, tym było gorzej, bo muzykanty jakby zapomniały, że umieją w miarę grać, przerwy zrobiły się coraz dłuższe .... Ale ok., ogólnie wszystko się udało, Młodzi bardzo ładnie wyglądali, sala fajnie przystrojona, jedzenie dobre, nikt się nie pobił .....
Na tę imprezę wypożyczyłam sobie sukienkę :) Okazało się, że w moim mieście można czegoś takiego dokonać. Wypożyczalnię sukienek i dodatków prowadzi moja znajoma, ma tego mnóstwo. Rzecz jasna, że większy wybór mają osoby szczupłe i bardzo szczupłe, ale myślę, że koleżanka się jeszcze rozwinie.
A ja, dopiero przy oddawaniu sukienki zobaczyłam, jak wielki wybór torebusi tam się znajduje ...... wszystko przez to, że źle obliczyłam czas potrzebny mi do przymiarki. Nic to, innym razem zaszaleję ;)
Sukienka była z fajnego materiału, pełna asymetria, kolor miętowy. Na zdjęciu tak go dobrze nie widać, niestety.


Dzisiaj znów cmentarnie, ale obyło się bez "czegoś takiego", jak w środę. Do niedużego ogarnięcia był grób babci na naszym cmentarzu, więc poszło raz dwa. 
Pogoda mglista i pochmurna, ale w miarę ciepło, więc za kilkanaście minut ruszam na kijko-bieg ;)

Miłego popołudnia wszystkim :)

46 komentarzy:

  1. Łapki dziecięce cudne :). U nas zwyczaj podobny istnieje i też roczne dzieciaki wybierają z różnych przedmiotów. Koleżanki córka, lat temu 20, wzięła do rączek pierwszą prezerwatywę, wybór był "śmiszny". Aha nie mam już kontaktu z koleżanką, fajna z niej kobieta, ale się tak jakoś urwało, wiec nie wiem co za ziółko wyrosło z jej małej latorośli:).
    Sukienka super i kolor i fason, naprawdę fajny pomysł by nie kupować i nie zaśmiecać sobie szafy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, o prezerwatywie jeszcze nie słyszałam :))) Własnie, ciekawe, co z tej małej wyrosło, może kiedyś się dowiesz, Elu :)
      Kilka sukienek w szafie miałam, ale niektóre się ten, tego, skurczyły w praniu, inne opatrzyły, a wypożyczenie kosztuje dużo mniej niż kupno. Bo ileż razy się ten zakup na siebie założy ....
      To było, póki co ostatnie wesele, więc kwestia ubioru - z głowy ;)

      Usuń
    2. A w życiu!!!
      Po moim ciepłym trupie!

      Usuń
    3. O matko, a co po Twoim ciepłym trupie?

      Usuń
    4. Bym jeździła takim czymś!

      Usuń
    5. Aaaa, rozumiem. Ja też teraz niekoniecznie, ale mając tyle lat, ile Mała, może skusiłabym się. Chyba na pewno skusiłabym się :)

      Usuń
    6. :))) ruch to zdrowie przecież ;)

      Usuń
    7. Ruch może i tak, ale odciski na dupie i garb to już nie są przejawy zdrowia!

      Usuń
    8. Nie są, ale nie wiem, co musiałabym robić, żeby się ich dorobić ;)

      Usuń
    9. Wystarczy posiedzieć 10 minut na siodełku rowerowym i przejechać się kawałek schylonym nad kierownicą! Odciski, hemoroidy, garb, zez i pierdolec murowane :))))))

      Usuń
    10. To nie można sie schylać, jeno rower dobrze dobrać ;) Taką elegancką damkę np. jedzie się bardzo wygodnie :)
      A na hemoroidy to masz wszystkie reklamowane preparaty. Raz posmarujesz i po sprawie ;)

      Usuń
    11. Mowy nie ma!
      Po moim ciepłym trupie!

      Usuń
    12. No dobra, na siłę nikt Cię nie będzie zachęcał ;)

      Usuń
  2. Nie rozumiem fenomenu takich rowerków dziecięcych, ale modne, bo widzę dzieci biegające z takim rowerem miedzy nogami:)))

    Małych dzieci nie mam w okolicy to i się nie znam, w rodzinie były roczki ale bez takiego wybierania. Wesele szczęściem mnie ominie, bo syn koleżusi się żeni, ale chwała blogu przyszywanej ciotki nie sprasza;)

    Sukienka ładna, dekolt wygląda na bardzo duży, biust nie wypada?:) Fajnie mieć koleżankę z wypożyczalnią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może oswajanie dziecka z rowerem, zanim będzie miało siłę deptać, ćwiczenie zmysłu równowagi ...
      ciągle coś nowego wymyślają, jesli chodzi o zabawki dla dzieci :)
      Ja na razie wesel mam dosyć, bo jak się wysypały, to po kilka rocznie bywało ;)

      Tak, dekolt jest dość spory, ale nic mi nie wypadło :))

      Usuń
  3. Eee, co to za wesele jak sztachety nie byli w uzyciu?
    A kszesnica wczesnie za maz wyjdzie, skoro capnela obraczke. Pozniej zajmie sie lektura :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztachet w pobliżu nie było ;) Tylko remiza strażacka, więc w razie czego, biczniki zostałyby szybko schłodzone. Z pianką lub bez he,he.
      Nieeee .... ona najpierw książkę capnęła. Byleby nie naczytała się durnych bajek o księciu na białym koniu, tylko wyciągnęła z nich swoje, własne wnioski.
      Niezły zbój z niej będzie ;)

      Usuń
  4. Jak się ma porządny biust to nic nie wypada:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otusz to ;)
      A do tego porzomną bieliznę i gra muzyka ;)

      Usuń
    2. Skojarzyło mi się: jeden mój znajomy kupował sobie gatki. Pani w sklepie powiedziała, że małe wypadają. Na to znajomy: a, jeśli wypadają to dziękuję!

      Usuń
    3. Hrehre, miał chłop refleks :))))

      Usuń
  5. Moja mama opowiadała mi, że podczas takiego osobliwego 'sprawdzianu' zagarnęłam na raz wszystkie przedmioty... no, coś w tym jest. Mam silne skłonności do maksymalizmu we wszystkich dziedzinach życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano własnie. Taka niby zabawa, ale coś w niej jest :)

      Usuń
  6. Jaka piekna sukienka! I jaki prosty pomysł na biznes. :)
    Rączki dziecięce bardzo urocze. Chyba mi już brak... :)
    Całuski, Lidko. :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie buty na niebotycznych obcasach ma ....... a torebusie, kolczyki ...... muszę tam kiedyś na minimum dwie godziny przyjść ;)
      Co do rączek, to zawsze to jakaś odmiana po futrzastych łapkach kotów i psów ;) Chociaż i jedne i drugie słodkie :)
      Odbuziakowuję :*****

      Usuń
  7. Te paluszki w oczętach lalki wskazują, że ten róż przy rowerku był nieodzowny ;)))
    Jeśli podsunęliście jej bajkę to nie dziwota że wybrała książkę. O ile mnie pamięć nie myli, kiedyś kładziono książeczkę, ale do nabożeństwa, ciekawe czy po nią by sięgnęła :)))
    Sukienkę miałaś odlotową, ach ta asymetria :))) Co prawda mnie by tam żadne okoliczności nie sprowokowały do założenia żadnej kiecki, ale wzorowania na mnie w tem względzie nie jest konieczne ;)))
    Fajnie że się dobrze bawiłaś :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He,he, a wujek jeszcze zachęcał ją do sprawdzenia, jak się lalce oczka zamykają ;) Normalnie pełne porozumienie dusz ;)
      Tak było z książeczką do nabożeństwa, osobiście ponoć po nią sięgnęłam na roczku. I jakąś normalną książkę też wzięłam, kurde ...... i na co mi to, i po co było??
      Marija, miałam w życiu swym dość długi czas, że żadne sukienki mnie nie kręciły i żadnej nie nosiłam. A potem się mnie odmieniło ;)
      :)

      Usuń
    2. U mnie ten sprzeciw przeciwko kieckom, zapiekły jest, chyba czasu nie starczy aby mi się odmieniło ;))) Nie widzę żadnej motywacji ;)
      :))))

      Usuń
    3. Kto wie, kto wie ;) ale nic na siłę :)

      Usuń
  8. oj pamiętam te lalki z ruchomymi oczami... są nieco upiorne. Widzę że 3,5 letnia dziewczynka całkiem nieźle sie telefonem posługuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lalki są same w sobie trochę upiorne ;)
      Dzisiejsze dzieci rodzą się już chyba z telefonem w garści ;)

      Usuń
  9. Też wzruszaja mnie dziecięce rączki...A najbardziej główki i ich zapach.
    Nie chodze na imprezy typu "roczek", wiec pojecia zielonego nie mam o zwyczajach i upominkach. Ale mysle, że rowerek jest fajny i malutka bedzie miałą z niego pociechę.
    I mnie się sukienka podoba. taka zwiewna, delikatna...Pewnie ładnie układała sie w tańcu?
    Dzionek na razie mglisty, ale ma być słonecznie potem. i dobrze. Niech jak najdłużej to słonko nas ogrzewa przez zimową porą.
    Przyjacielskie uściski zasyłam Ci, Liduś!:-)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dzieci tak fajnie pachną :) a potem zaczynają pyskować ;))
      Ostatni raz w roczkowej imprezie uczestniczyłam 17 lat temu - u mojego bratanka. Wybrał książkę i pieniądze. No cóż ..... sprawdziło się. Tyle, że książki przestał lubić, jak na razie, a do liczenia kasy zawsze miał i ma refleks ;)
      Sukienka szyta jest z koła, więc układała się bardzo ładnie, chyba. W każdym razie, kręciła się :)))

      U nas też było mglisto, na razie wychodzi słońce. I dobrze.
      Udanego dnia, Olu :*******

      Usuń
  10. Roczek...Wesele...
    Jakbym własny życiorys czytała...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tak to życie się toczy, czasem równolegle to samo dla kilku osób ;)

      Usuń
  11. No to miałaś zabawową sobotę. Dwie imprezy w jednym dniu, to spore wyzwanie. U nas nie ma tradycji wyboru przez dzieci rzeczy im pokazanych z okazji pierwszej rocznicy ich urodzin. Świetny prezent kupiłaś i myślę, że będzie wiele radości z niego. Zdjęcia z rączkami dzieci są urocze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było wyzwanie, ale daliśmy radę. To chyba był dobry dzień na imprezowanie, bo siły dopisały, nawet nogi w butach na obcasach mnie nie bolały, o dziwo :)
      Zbój mały ruszy pewnie na wiosnę, mam taką nadzieję przynajmniej ;)

      Usuń
  12. Doskonały prezent z różowymi dodatkami !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie przydatny :)

      Usuń
  13. U nas również jej taki zwyczaj, jednak o obrączce pierwszy raz słyszę. Jednak nie ma się co dziwić bo my z tego samego regionu Polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Też pierwszy raz o obrączce usłyszałam, ale różne rzeczy ludzie dzieciom do wyboru kładą ;)

      Usuń
  14. Pierwsze słyszę o takim zwyczaju:) Super rowerek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wielkopolsce jest powszechnie stosowany, zalezy pewnie od regionu.

      Usuń
  15. Ja tam wydłubywałam oczy lalkom ale nie swoim , ha, ha Moja siostra była ze mną biedna!!! Hiiiiiii hiiiii
    a rowerek cudowny!!! Ciekawe jakbyśmy my dorosłe wyglądały na takim????

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.