wtorek, 23 grudnia 2014

Zaburzenia komunikacyjne i życzenia świąteczne

Wybrałam się wczoraj służbowo do miasta wojewódzkiego, leżącego w środku Polski mniej więcej. Wysłano mię tam na pewne szkolenie, po którym będę miała dodatkowe uprawnienia, pozwalające na egzaminowanie nieszczęśników, pragnących uzyskać dyplom językowy ;) Za dużo ich pewnie nie będzie, ale zapotrzebowanie jest, firma delegowała i zapłaciła, więc cóż było robić. Pojechałam. Do Łodzi jechałam bez przesiadek, wsiadając do TLK  w moim mieście i to skoro świt, zmuszona do wstania jeszcze wcześniej. I mimo to, spóźniłam się na to szkolenie haniebnie, bo pociąg załapał prawie pół godzinne opóźnienie i to przed samą Łodzią. Do tego musiałam jeszcze kawał drogi dojechać dwoma tramwajami - też im się nie spieszyło, w końcu padał deszcz 
i było szaro oraz ponuro, błoto chlapało na wszystkie strony, psa by nie wygonił na dwór, bo koty same wyłażą, a co dopiero wykrzesać z siebie dużo radosnej energii do jazdy ....
Potem jeszcze krążenie po zabudowaniach uniwerku i wreszcie - hurra, jesteśmy na miejscu :) Jesteśmy, bom z koleżanką jechała, po drodze się dosiadła.
Szkolenie, jak szkolenie - przeszło, minęło, papiórki podpisane i cóż się okazuje? Że trzecia "koleżanka", która do Uć przyjechała autem w niedzielę, ma nagle inne plany i niestety nie możemy z nią wracać do domu. Ma prawo, tylko dlaczego nas o tym nie poinformowała, chcąc cichaczem umknąć przed nami dwiema? No, ale nie mierzmy wszystkich ludzików swoją miarą.
Szybki telefon do Chłopa i na półtorej godziny możemy wsiąść w TLK na dworcu Uć Kaliska, przesiąść się po drodze w IR i już jesteśmy w domu :) Tylko musimy w miarę sprawnie przemieścić się na ów dworzec, nie mając kupionych biletów na powrót i nie orientując się do końca, jak te tramwaje jeżdżą. Logiczne, wracamy tymi samymi, którymi przyjechałyśmy, aczkolwiek, gdyby nie moje natchnienie na jednym z przystanków, wsiadłybyśmy wew dwunastkę jadącą w odwrotną stronę. Na naszą trzeba było przejść na drugą stronę. Tak do końca tego cudu nie rozpracowałam, bo było ciemno i strasznie padało, ważne, że jakaś dobra dusza była w temacie i nas dobrze pokierowała.
Podróż trwała prawie 50 minut. Myślałam, że nigdy się nie skończy, naprawdę. I, że nigdy stąd nie wyjadę, bo ten tramwaj nigdy do celu nie dotrze. Na ulicach potworny tłok. Raz, że remonty, dwa pora popołudniowa, a czy - świąteczne zakupy. Tramwaj głównie stał, poruszając się z rzadka do przodu, wszędzie ciemno, zachlapane szyby, obce widoki ..... dobrze, że tłoku w nim nie było. Dopiero później coś kazało odwrócić się mi w lewą stronę, a tam znana mi cerkiew. Hurra - Fabryczny :) Wiem, gdzie jestem :) Nieważne, że na Kaliski jeszcze przystanków od pierdyliona.
W końcu dojechałyśmy, znalazłyśmy wejście na dworzec, co nie jest w tej chwili takie oczywiste, zdołałyśmy przejść skomplikowaną procedurę kupowania biletów, nawet coś do jedzenia zdążyłyśmy kupić i w oszałamiającym tempie prawie dwóch godzin, pokonałyśmy te 70 km ( bo pociąg nadrobił opóźnienie;)), gdzie miałyśmy przesiadkę, czekając kilka chwil na spóźniony IR, który dowiózł nas na miejsce. Ten przynajmniej był ciepły i czysty. Jeszcze tylko chwila niepewności, czy drzwi otworzą się na mojej stacji - na poprzednich się otwierały, a u nas miały chwilę zawahania i już byłam w domu. Tzn. Chłop po mnie wyjechał ;)
Męczące, prawda? Kto doczytał jest miszcz :)

Dzisiejszy dzień przeleciał mi na prawie nicnierobieniu, niemoc mnie jakaś opanowała i nawet choinki nie chciało się mi ubierać, ani prezentów popakować. Rano tylko mamie w kuchni pomogłam przy pierogach, u siebie wstawiłam zmywarkę, bo pełno garów było po Chłopa realizacjach kuchennych i tyle. A, no i blogowe zaległości nadrobiłam. Chociaż wieczór jeszcze długi.

Przeczytałam na Waszych blogach wiele pięknych życzeń. Moje może nie będą takie wspaniałe, ale spróbuję:

Zdrowych i radosnych Świąt Wam życzę :) 
A, jeśli Wam do radości daleko, to chociaż niech będą spokojne. 
Bez codziennej gonitwy i zmęczenia.
Wszystkiego, co najlepsze ♥♥♥

40 komentarzy:

  1. Szczęśliwa osoba, której szkolenie trwało zaledwie jeden dzień i to nie w weekend...
    A święta jeszcze się nie zaczęły, jak już dowiedziałam się, jak czuje się człowiek, któremu postanowiono powyższe sp...lić. Dzisiejszy dzień wrzucam do wora z napisem: "Najgorsze dni w życiu". Jest niewielki, ale zawartość ma swoją moc, taka jej mać.
    Wesołych świąt jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem się udało, nie ma co. Organizatorzy okazali serce i pochylili się nad zapracowanym ludem miast i wsi, rozumiejąc, że i on musi czasem w weekend odpocząć ;)

      Mam nadzieję, że te kolejne dni już nie będą dla Ciebie te najgorsze. Szczerze Tobie tego życzę♥

      Usuń
  2. Dobrze, ze Święta za pasem... odpoczniesz..odstresujesz się trochę ... :)
    Dziękujemy za życzenia no i dla Was kochana WSPANIAŁYCH ŚWIĄT :) :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wszyscy sobie trochę odpoczniemy, kazdy na swój sposób :)
      Dziękuję, Emko i jeszcze raz wszystkiego najlepszego na święta :******

      Usuń
  3. Ten deszcz to się wszystkim daje we znaki. Nosa się nie chce wyściubić z chałupy, a co dopiero ganiać po mieście Uć:))

    Lidio wszystkiego dobrego dla całej rodzinki. Jutro też jest dzień ubierzesz choinkę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasto Uć pokazało się z jednej chyba najgorszych możliwych twarzy, ale było jeszcze gorzej, ponoć. Kilka miesiecy temu. Na razie się tam nie wybieram, może na wiosnę, kiedy będzie ładnie i ciepło, stare kąty pooglądać.

      Dziękuję za zyczenia, najlepszego dla Was :))

      Usuń
  4. Jestem Miszczem :)
    Lidio kochana, zycze spokojnych, radosnych Swiat.
    A Nowy Rok niech przyniesie nam szfystkim wiele milych niespodzianek :)
    Buziak wielki dla Ciebie i Twojego Meza, ktory tak dzielnie miesza w garach :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję, wygrała Pani sprzątanie po wigilijnej kolacji :)))
      Dziękuję, Orszulko, odbuziakowuję :*******

      Usuń
  5. No jak mi przykro, ze moja Uc okazala sie dla Ciebie tak nielaskawa. A kolezance przy okazji sie odwdziecz, kiedy bedzie Cie najbardziej potrzebowala, odwroc sie plecami i przypomnij przygode w Uc. Satysfakcja level 10!
    Wesolych swiat! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No była trochę niełaskawa, kapryśne to miasto jest, nie da się ukryć ;)
      No cóż, ludzie różne som, ponoć to nie pierwszy jej taki wybryk. Na szczęście nie mam z nią jakichś bliskich kontaktów, ale kto wie, moze kiedyś będzie możliwość wspięcia się na level 10 - skorzystam na pewno ;)
      ♥♥♥

      Usuń
  6. No właśnie. Małżonek niech w garach miesza, Ty ubierzesz choinkę i otworzysz wino. Możesz jeszcze kropelkę Chanel nr 5 za uszko położyć. Czego Ci życzę w święta, po świętach i przez cały następny rok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Hanuś :) Każdej z nas niech się taka wizja spełni, jesli ma na to ochotę :)
      Na razie przed kompem pracowicie siedzę, a Chłop do sklepu poszedł w ten tłum ;)

      Usuń
  7. Szybko załatwione szkolenie to naprawdę coś. Wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam zdziwiona, że tak szybko i sprawnie, a już mój wykładowca to w ogóle krotko i na temat :) Chwała mu za to :)
      :)

      Usuń
  8. Lidio, poradziłaś sobie doskonale !! Jak czytałam Twoje opowiadanie przypomniało mi się jak w ubiegłym roku zabłądziłam na dworcu W-wa Centrala, teraz sama się z tego śmieję ale wtedy było mi raczej do płaczu....
    Życzę spokojnych, radosnych Świąt i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i niech się każdemu te życzenia spełniają :)
      Wcale się nie dziwię, bo takie błądzenie moze człowieka dobić. Jak w labiryncie z koszmarnego snu. A jeszcze, jak się człowiek spieszy, to wiadomo .....

      Usuń
  9. Przeczytałam o Twoich perypetiach w Łodzi i współczuje, że tuz przed świętami musiałaś sie tak meczyc. Mam nadzieje, że troszeczke juz odetchnełaś i mozesz przygotowywac z nowym zapasem energii swoja Wigilie.
    Dziekuję za twoje serdeczne zyczenia Lidus i oboje z mezem Tobie oraz Twoim bliskim zyczymy wszystkiego dobrego. Odpoczynku, spokoju, usmiechu, oderwania od codziennosci.
    Wesołych Swiat!:-))
    Olga i Cezary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Wam :)
      Trochę mnie ta podróż wycieńczyła, bo wczoraj trudno było mi się za cokolwiek zabrać. A jeszcze do pracy musiałam iść na trochę. Ale dzisiaj już wolne :) Do niedzieli :)
      Na Wigilię idziemy do moich rodziców, ale wiadomo, że nie z pustymi rękoma i zasiadamy do stołu jako goście, których obsłużyć trzeba ;)
      :***

      Usuń
  10. Czasem i tak bywa, ale najważniejsze że sobie poradziłaś:)
    Życzę, by nadchodzące Święta były pełne rodzinnego ciepła, napełniły serca prawdziwą radością i pokojem. Niech będzie to chwila wytchnienia od codzienności, chwila refleksji i dobrej nowiny, która wyzwoli to, co najlepsze i doda sił w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i oczywiscie życzę wszystkiego najlepszego :)

      Łódź to przedziwne miasto, pełne kontrastów i kaprysów. Tu zablokuje, a za chwilkę z łapek wypuści ;)
      Za to wielokrotnie spotkałam się z dużą życzliwością napotkanych osób - kiedyś tam,dawno temu.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)) Wam również :)

      Usuń
  12. Wszystkiego najlepszego Lidio! Odpoczywaj i świętuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ty również, Owieczko odpocznij sobie :))

      Usuń
  13. Wesołych ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lidia, zdrowia, zdrowia na te Swieta i Caly Rok!
    I wypraw kijkowych udanych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) O tak, żeby były udane, bez jakichś starych babsztyli po drodze ;)

      Usuń
  15. Lidziu, zdrowia i dużo nowoczesnych pociągów, które przepędzą z gracją przed nosem a w potrzebie dowiozą do celu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Echo :)) Tobie też zdrowia życzę, co do pociągów, to bardzo się mi te życzenia podobają :))

      Usuń
  16. Mam nadzieje że Twoje święta Cię cieszą:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Co za historia w Łodzi:) Mnie też wkurza już ten deszcz...Wesołego dalszego świętowania! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie :) Jutro ma być już mróz ;) a w Łodzi dzieją się różne historie ;)

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...