Niby nic nadzwyczajnego o tej porze roku. Śnieg, mróz, zadymki ... ja jednak się od tego odzwyczaiłam, ciesząc się bezśnieżną
i w miarę ciepłą zimą. W sumie półtora miesiąca i będzie wiosna, a niedawno był początek grudnia, święta, sylwester .....
Wczoraj obudziło nas piękne słońce i wszędobylska biel. No nie powiem, ładnie to wyglądało, nawet parę zdjęć w lesie zrobiłam .... Chłop mój wziął rano samochód, bo mieli z jego biegowym klubem pojechać w piękne okoliczności przyrody pobiegać. Pojechał na miejsce zbiórki - nikogo, podjechał nawet te 10 km za miasto, gdzie mieli trenować - nikogo ... wrócił więc do domu, samochód wyglądał jakby rajd Paryż - Dakar i przez słone jeziora przejechał ... to nic - dzisiaj śnieg go przykrył, może ów brud sam się jakoś zmyje ;)
Pojechaliśmy do lasu zatem. Było pięknie :) Ludzi też sporo, ale nie przeszkadzaliśmy sobie. Powitał nas taki mały bałwanek:
Za płotem są konie :)
Mój ulubiony widoczek:
Śnieg na krzakach wyglądał niczym bawełna ;)
To miejsce też lubię:
Dzisiaj już tak ładnie nie jest, niestety. Zaplanowałam sobie ambitne zadanie na dzisiaj, a mianowicie rozmrożenie i umycie lodówki. Rozmrażana nie była dawno. Bardzo dawno, czas więc na nią. Pomogę sobie dobrym patentem - suszarką do włosów. Lód ścieka wtedy bardzo szybko i wszystko ładnie wysycha ;)
Udanego dnia wszystkim życzę :)
Uroczy bałwanek:) Szkoda,że tylko na chwilkę miałaś takie widoki, ale lepszy rydz jak nic...jak to mówią:D a co lodówki i jej rozmrażania to masakra, jak ja nie cierpię tego robić. Powiem Ci, że nawet raz udało mi się suszarkę popsuć, bo chciałam szybciej ją rozmrozić, sama do tej pory nie wiem jak to zrobiłam...Ściskam:)
OdpowiedzUsuńChociaż zdjecia zostały po tych pięknych widoczkach :) W tej chwili chlapa i plusowo.
UsuńTez nie lubię rozmrażania lodówki ;) nie pamiętam, kiedy moja była ostatnio ;) Mam to w tej chwili za sobą, ale nie dane mi było ze spokojem robić, musiałam pomiędzy innymi zajęciami ... suszarki użyłam, oszczędnie i nie popsułam ;)
Odściskuję :)
Też mi sie podobają te dwa widoczki, które są Twoimi ulubionymi - droga w las i rzeczułka. Zima u mnie nie odpuszcza, więc widoczków w bród, ale ja nie mam siły dzisiaj wyruszać nigdzie, bo musiałabym brnąc w śniegu po pół uda!
OdpowiedzUsuńMój mąz tez preferuje rozmrażanie lodówki przy pomocy suszarki a ja nagrzewam w garnkach wody i wstawiam to do lodówki a na dno miednicę i szmaty. Jakos to idzie, ale nie cierpię tego odmrażania!
Całusy zasyłam Ci Liduż i życzenia szybkiego odmrazania żebys miałą dzisiaj czas na jakieś przyjemności!:-))***
Ojej, śniegu do pół uda? Nie zazdroszczę i ciesze się moją chlapą w tej chwili :))
UsuńCo do rozmrażania to zastosowałam obydwie metody. A dzisiaj się tak złożyło, że lodówka pozostawiona była samej sobie, więc rozmroziła sie sama częściowo.
Może po południu będzie czas na przyjemności, bo przed nie było kiedy ;)
Ściskam ciepło, Olu :*****
Od dziecka kocham leśne strumyki i pomniejsze rzeczki. Mają bogate życie wewnętrzne - zwłaszcza latem - kumkają, popiskują, pluszczą, szeleszczą, bzyczą... Potrafiłam godzinami tkwić przy jakiejś strudze i się gapić. Do dziś tak mam.
OdpowiedzUsuńNo i masz. Nawet nie mogę wpisać swojego komentarza, bo byłby plagiat, a przynajmniej jego pozór!
UsuńTo podpisuję się wszystkimi łapami pod tym i już.
Jest nas więcej takich pasjonatek i pasjonatów leśnych strumyków, rzeczułek :)) Płynąca woda ma w sobie coś magicznego i przyciagającego wzrok :)
UsuńJa po prostu kocham wodę!
UsuńBo woda to życie :) Ja jeszcze uwielbiam patrzeć na wodę pod słońce. Aparat tego nie pokaże, ale zapamiętać można ten błysk i migotanie :)
UsuńTaaaaaaaak! Codziennie przechodzę w drodze do pracy obok zalewu albo idę wzdłuż Wisłoka i kocham, kocham to migotanie srebra i złota na wodzie! Wszędzie, gdziekolwiek jestem!
UsuńSuper widoki masz w takim razie :)) Rekompensujące może troszeczkę wczesne wstawanie do pracy ;)
UsuńKochana... NIC nie rekompensuje wstawania w środku nocy!!!
UsuńSzkoda :(
UsuńA co ja poradzę...? Noc jest od tego, żeby spać... Wyrwany w nienaturalny sposób ze snu organizm kwalifikuje się tylko pod łopatę grabarzowi :(
UsuńTo fakt. Tak się niektórym tylko wydaje, że do zmęczenia można się przyzwyczaić - zasłyszane w pociagu!! , ale to tylko do czasu. Potem faktycznie - moze być różnie...
UsuńPhi, taki snieg to nie snieg! Abigail to miala u siebie snieg, a nie takie nie-wiadomo-co. Tamten wszystko przykryl. :)))
OdpowiedzUsuńJa wolę ten mój ;) Śnieżek i chlapunia, która po nim została :))
Usuńkilka dni temu zdałam sobie sprawę jak trudno robi się bałwana! ;)))))))
OdpowiedzUsuńwidoczki piękne :) Też z takimi ostatnio obcuję i cieszę nimi oczy każdego dnia :)
Pozdrowienia serdeczne :*******
Musi być odpowiedni śnieg do ulepienia tegoż :)) Na pewno taki znalazłyście :)
UsuńPozdrawiam również serdecznie :******
Dobry patent z tą suszarką. Stosował go mój tata. Ale od sąsiadki przejęłam jeszcze jeden, kto wie,czy nie lepszy. Wstawiam gar z wrzątkiem i w tri miga jest rozmrożona.
OdpowiedzUsuńGar z wrzątkiem też wstawiam, suszarką suszę później, jak wydaje się mi za długo i w miejscach mało dostępnych - mam takie w zamrażalniku swoim ...
UsuńKlub biegowy sniegu sie przestraszyl, ze tylko jedno osobowa frekwencja ? ;)
OdpowiedzUsuńJak mi brakuje tej bieli...ale jeszcze pare dni i bede ja miala :)
Suszarka to jednak super wynalazek :)
Pozdrowienia serdeczne :***
Trudno powiedzieć, czego się ten klub wystraszył ;) Mnie tam bieli nie brakuje, ale faktycznie na południu jej dosyć, co cieszy pewnie dzieci i właścicieli stoków narciarskich ;)
UsuńSuszarka jest wielofunkcyjna :))
Pozdrawiam równie serdecznie :*****
A ja nie mam suszarki...ale mam farelke ;) Tyz ma dobry nawiew ;)
UsuńNawet jeszcze lepszy niż suszarki :)) A ja farelki nie posiadam ;)
UsuńJa wsadzam gar gorącej wody do zamrażarki. I nie trawię myć lodówki. Na szczęście sama się rozmraża, ale od czasu do czasu mus poprawić.
OdpowiedzUsuńCzyli gar gorącej wody przoduje :) Jedno miejsce u mnie w zamrażarce jest bardzo trudno dostępne, jeśli chodzi o mycie i odladzanie. Przedostatnim razem wymyśliłam więc tę suszarkę, żeby rozpuścić lód, maznąć ścierą, na ile się da i wysuszyć. No nic, mam na długi czas spokój hura,hura, hip, hip ;)
UsuńCzas strasznie szybkop leci i zaraz będzie wiosna:)
OdpowiedzUsuńCzekam na nią, chociaż ta zima nie jest najgorsza, póki co :)
UsuńPiękne widoki, szczególnie ta droga w lesie:)
OdpowiedzUsuń:)) dość często go fotografuję :)
UsuńRany, jaki piekny las:)
OdpowiedzUsuńJa tez patent z garem wody stosuje.
Piękny :) I dlatego niejedna hiena ma nań chrapkę ....
Usuńpięknie! Aż bym sie wybrała na spacer z Rodziakiem:))
OdpowiedzUsuń:)) Użyłby sobie na tym spacerze :))
UsuńU mnie już po śniegu i nastała era wielkiej pluchu i błota niestety :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco i zapraszam
Na szczęście błoto wyschnie, a wiosna już niedługo :))
UsuńAle pięknie, w sumie to tak troszkę zazdroszczę Ci tej zimy i widoków, bo u mnie w tym roku zimy praktycznie nie ma.
OdpowiedzUsuńTakie widoki były tylko na chwilkę :) I od razu je fociłam, bo na drugi dzień już śnieg topniał, co mnie wcale nie martwiło, bo zimy nie lubię ;)
Usuń