sobota, 28 lutego 2015

Koniec miesiąca - sportowe podsumowanie ;)

Minął kolejny miesiąc mojego intensywniejszego trybu życia. Mimo, że luty zaczął się dość ciężko, bo chorobami w rodzinie 
 i moim niedomaganiem, to skończył się całkiem nieźle, jeśli chodzi o sportowe wyjścia. Nie będę zamęczać Was comiesięcznymi sprawozdaniami, ale dzisiaj jeszcze to uczynię. Kto chce, to przeczyta, a kto nie chce, to przecież przymusu nie ma ;)
W lutym dołożyłam marszobiegi. Wyszły mi cztery, bo nie robię ich codziennie, przeplatam je nordikiem, albo wolnym dniem, żeby nie przesadzić. Dzisiaj i w zeszłą sobotę zrobiłam jedno i drugie, wyszło zatem około 11 km. Pogoda taka sobie, ale mi tam zimno nie było, trochę ręce zmarzły, mimo założonych rękawiczek, ale to nic. Na kijki ubieram się zresztą trochę inaczej, 
w sensie, że ciut cieplej i zdaje to doskonale egzamin. Do tego obowiązkowo czapka, rękawiczki i jest dobrze.

To zrzut ekranu mojej lutowej aktywności:


Czyli 16 dni aktywnych. Różowe pola oznaczają nordic, niebieskie - marszobieg, zielone - nordic w lesie.
Łącznie około 100 km, w ciągu jakichś 13 godzin. Łatwo policzyć, że średnio na dzień wychodzi 45 minut. Niedużo, prawda?

Cóż, mam nadzieję, że ta tendencja się u mnie utrzyma i zaowocuje pozytywnymi zmianami np. w postaci niższej wagi, tudzież zwiększonej wydolności. Poza tym, uprawiam nachalną agitację wśród mniej ruchliwych znajomych i jeśli będzie skuteczna, będzie mnie to bardzo cieszyć. Jedna miała zacząć dzisiaj chodzić z kijkami, a ma gdzie, bo jej narzeczony mieszka w pięknym miejscu nad Wartą, a w pięknych okolicznościach przyrody chodzi się fajniej, niewątpliwie. Zobaczymy. Chciałabym w innych dziedzinach życia ruszyć równie żwawo i z ochotą do przodu.

Czego i sobie, i Wam serdecznie życzę :))

39 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Żebyś Ty bliży mieszkała ..... nie byłoby żadnego eh, żesz ;))

      Usuń
  2. Fajnie że robisz to systematycznie:)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu wypadałoby ;)) po latach niesystematyczności :))

      Usuń
  3. A za chwilę wiosna i okazji do spacerów będzie jeszcze więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :) Zrobi się cieplej, to przyjemniej wyjść na dwór, niż dzisiaj u nas np.

      Usuń
  4. Lidka, Ty mi robisz wyrzuty na sumieniu! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to mi chodzi, chociaż Ty, Panterko masz Kirunię i pretekst do wyjścia z domu zawsze jest :)

      Usuń
  5. Lidka tak trzymaj ,najważniejsze żeby wyrobić sobie nawyk . Jeśli ci się to uda ,to będiesz robiła to automatycznie ,jeśli nie wyjdziesz z domu będzie ci po prostu tego brakować :))
    Ja wyrobiłam sobie nawyk codziennej porannej gimnastyki ,daje mi ona energię do życia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mi brakuje tak na dobrą sprawę, tylko nie zawsze mam możliwość wyjścia. Ale staram się, żeby jednak wygospodarować trochę czasu.
      Poranna gimnastyka - no,no :))) super :) Takie rzeczy na pewno dodają energii i upuszczają parę, jak człowiek wkurzony chodzi i nawet nie wie na co ;)

      Usuń
  6. Inne dziedziny pójda łatwiej za tą pierwszą Lidusiu!Przełamałaś coś w sobie. Coś sobie samej udowodniłas. Na pewno wzmocniło to Twoją wiarę w siebie. Na pewno dało moc.Tak to czsto jest, że sukcesy ida całą serią. Bo najwazniejsze, to zacząc!
    Jesteś wielka i dasz radę ze wszystkim, co sobie zamierzasz. Wierzę w Ciebie mocno!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Olu za te słowa :*** Tak, to naprawdę było jakieś przełamanie się w sobie, jakiś niesamowity przełom, w porównaniu z tym, co działo się wczesniej. Takie rzeczy wzmacniają wiarę, to prawda. Nad zmianą myślenia pracuję już od pewnego czasu i moze w końcu ta praca zacznie przynosić jakieś zmiany - widoczne. Zobaczymy ...
      :***

      Usuń
  7. Podziwiam i gratuluję fantastycznych wyników sportowych !
    Też mam zamiar chodzić i jeździć na rowerze...na razie są to tylko plany. Czekam na wiosnę i wtedy wystartuję i nikt mnie nie zatrzyma !!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) U nas zima była nader łaskawa, pod każdym względem, więc przepracowałam ją "treningowo", bo nie było wymówek, że zimno, a to śnieg, lód itp.
      Elu, już mamy prawie wiosnę :)))
      Pozdrawiam Cię również serdecznie :))

      Usuń
  8. Byłam przekonana że napisałam pod poprzednim postem, ale pewnie napisałam poszłam do kuchni by coś zrobić i zapomniałam wysłać. Tak czasem robię :)).
    Powiem że z moim biegają jeszcze dwie osoby. Dziewczę znajome nasze i chłopak znajomy nasz :) Przyjeżdżają samochodami latają i wracają do domu. Dumnam z nich. To taki sposób biegania jaki dziś ćwiczą Japończycy. Znajdę link to wyślę Lidko, warto popatrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To taki bieg że spacerowicze wyprzedzają :)

    http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/bieganie/co-to-jest-slow-jogging-i-na-czym-to-polega_41124.html

    http://czasnabieganie.pl/slow-jogging-czyli-samo-zdrowie-i-radosc,artykul,469130,1,12625.html

    Całusy niedzielne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod poprzednim postem napisałaś Elu, że Twój mąż biega :) Slow - jogging to bardzo dobry pomysł dla takich jak ja, bo nie zniechęca, a daje efekty. Do 50. urodzin mam jeszcze trochę czasu, więc kto wie, jak tak dalej pójdzie to i ja na nim wystartuję z niezłym wynikiem ;)))
      Miłej niedzieli Elu :***

      Usuń
  10. Super!!! A ja wciąż nie mogę się zmobilizować..ale jestem blisko:):)
    Pozdrawiam i gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Super!!! A ja wciąż nie mogę się zmobilizować..ale jestem blisko:):)
    Pozdrawiam i gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I trzymam kciuki za Twoją szybką mobilizację :))

      Usuń
  12. Gratuluję i podziwiam! Styczeń i luty wypadł u mnie gorzej. Zawsze na początku ciemnego okresu bardzo się mobilizuję, bo wiem, że to słuszne. Niestety, przez szybko zapadającą ciemność i zimno, robię się wygodna i przestaję wychodzić wieczorami, no chyba, że na piechotę na zakupy. Tak więc dla poważnego ruchu zostają mi tylko weekendy. Z marcem wiążę dużo nadziei i zresztą czuję już powiew wiosny :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Własnie, jak zimą wraca się z pracy koło 16-17 to już jest ciemno i trudno się zdobyć na sportową aktywność. Ja pracuję w różnych godzinach i przez to często mogę iść przed południem pochodzić lub pobiegać.
      Ale już coraz dłużej jasno jest, więc wiadomo :))
      Mobilizacja ze wszech miar słuszna jest :) Kto spróbował, ten o tym wie :)

      Usuń
  13. Lidia, gratulacje! Podziwiam i zazdroszczę. Trzymaj tak dalej i szukaj śladów wiosny:))) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Będę szukała, chociaż na razie mało jej również i u nas :)
      Buziaki :***

      Usuń
  14. Super postępy! ruch to podstawa zdrowia i urody, te dyscypliny są w sam raz. Kibicuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Zobaczymy, jak to będzie z tym zdrowiem i urodą ;) Mam nadzieję, że się poprawi - choćby to pierwsze ;)

      Usuń
  15. Mam wyrzuty sumienia, że NIC nie robię:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He,he, to nie miej i zacznij coś robić :)) Ja stoję nad Wami jak jeden wielki wyrzut sumienia ;))

      Usuń
  16. Podoba mi się ten grafik, szczególnie zielone pola:) Oby marzec był jeszcze bardziej zieleńszy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) w ciągu tygodnia trochę ciężko, bo zielone pola oznaczają nordic w lesie. Sama tam nie jeżdżę, pozostaje tylko niedziela ;) Czasem sobota. A jak się zaczyna robić bardzo ciepło, to opuszczamy las do jesieni, bo wtedy rządzą tam muchi, które chętnie lgną do spoconych ludzi ;)

      Usuń
  17. Myślę i myślę, co się pisze, kiedy się nie ma nic do napisania :) i nijak nie mogę wymyślić. Ale za to napisałam! :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładnie wybrnęłaś z sytuacji :)) Tak się zastanawiałam, czy coś napiszesz pod tym potem :)) I się doczekałam :) Super!

      Usuń
    2. A co Ty myślisz, że tak łatwo jest wysłowić się na temat, na który nie ma się nic do powiedzenia?! Trochę trwało, zanim zdobyłam się na ten rozpaczliwy krok :))

      Usuń
    3. Wiem, że nie jest łatwo, dlatego cieszę się, że jednak zdobyłaś się na ten wysiłek i napisałaś komentarz, wysilając swoje szare komórki i zaprzęgając do pracy inteligencję :))

      Usuń
  18. To nie mam innego wyjścia - Szacuneczek dla Ciebie:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że go nie stracę :)

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.