środa, 4 marca 2015

Skowronek spod pierza

Czasem lubię zaglądać na strony z przysłowiami, a że dzisiaj dość charakterystyczne imieniny w kalendarzu, to parę powiedzeń z tej okazji się znalazło. Czy prawdziwe? Nie wiem.
Choćby tytułowy skowronek. Całość brzmi następująco: Na świętego Kazimierza wyjdzie skowronek spod pierza.
Nie omieszkam tego dzisiaj sprawdzić, chociaż kilka dni temu wydawało się mi, że słyszałam na polu skowronka :) I widziałam takie małe, szarawe ptice, które harcowały na polach właśnie. 
Cóż mamy dalej?

Dzień świętego Kazimierza resztki zimy uśmierza.
Jeżeli na świętego Kazimierza pogoda, to na ziemniaki woda (na wykopki).
Na świętego Kazimierza pełno już młodego zwierza.
W dzień świętego Kazimierza zima do morza zmierza.
Jak w Kazimierza pochmurno, o jarzynę nietrudno.
Na Kazimierza dzień się z nocą przymierza.

Inne przysłowia można znaleźć tutaj.

U nas dzisiaj trochę słońca, wczoraj sypnęło śniegiem, który całkowicie stopniał dopiero koło południa, potem pojawiło się słońce, powiało dość silnie - ot, taki marcowy misz masz, jak w całej Polsce zapewne ;)
Staram się nie poddawać przedwiosennej melancholii, ale marca boję się od jakiegoś czasu. Bo rok temu, Chłop mój miał właśnie w marcu operację, a cztery lata temu udar. I jak słyszę, że go coś boli, to skóra mi cierpnie. Mnie też czasem coś pobolewa, ale u niego takie pobolewania zamieniały się potem w lawinę bólu i kłopotów. Dlaczego w marcu? Nie wiem. Zaczęłam się nad tym zastanawiać w kontekście jego pewnej rodzinnej sytuacji, która też miała miejsce w marcu i nie ważne, że dawno temu. Jeszcze z nim na ten temat nie rozmawiałam, bo dopiero wczoraj do mnie ta zbieżność dotarła.
Zobaczymy.
W każdym razie, Chłop jedzie na weekend do kopalni w Bochni. Nie będzie tam bynajmniej robił konserwacji napędów podziemnej kolejki, tudzież naprawiał kolejowych mechanizmów ;) Nic z tego, chociaż różnie to bywa ;) Otóż w Bochni odbywać się będzie bieg sztafetowy, właśnie w tejże kopalni. Trwać będzie 12 godzin! Ponoć to bardzo prestiżowy z biegów, bo nie każda drużyna może tam wystąpić. Zwycięzcy z zeszłego roku - ileś tam pierwszych miejsc, mają oczywiście występ gwarantowany, a reszta bierze udział w losowaniu - kilka tygodni wcześniej, rzecz jasna ;)
Mój załapał się do drużyny dość przypadkowo, rzekłabym. Chociaż przypadków ponoć nie ma ;) Otóż w tym roku nie było za bardzo chętnych do tego biegu, tym zeszłorocznym "harpaganom" ( tym mianem określamy osoby bardzo "napalone" na sport 
i biorące udział w różnych ekstremalnych zawodach i mających bardzo dobre wyniki - podoba się mi to słowo :)) nie pasowało, M. się do występu nie pchał, bo przecież są lepsi w klubie od niego ... w sumie, on taki najgorszy też znowu nie jest, ale sztafeta zdawała się być poza jego zasięgiem. 
Los czasem szykuje różne, dziwne niespodzianki ;) Mam nadzieję ,że dobrze im pójdzie :)

Oj, pochmurno się zrobiło w tej chwili. Pewnie za moment sobie popada.

Miłego dnia wszystkim życzę, bez względu na pogodę za oknem. Nie dajmy się jej i nadchodzącej pełni :)

60 komentarzy:

  1. O to widzę, że u Ciebie taka sama huśtawka pogodowa!
    Dzięki za przypomnienie o imieninach.
    Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w całej Polsce tak się marcowo - garncowo kręci ;)
      Pozdrawiam równie wiosennie :)

      Usuń
  2. Na świętego Kazimierza wiosna z zimą się przymierza-takie jest mi znane. Właśnie się przymierza,bo rano słyszę krzyk żurawi i świergolenie wiosennych ptaków (niestety nie rozróżniam ich gatunkowo ),a za 2 godziny pada śnieg.Przez pół godziny nasypało ok 3-4 cm białego gó***. Akurat w tym czasie jak publikowałaś posta :)
    A co do marca to nie przeżywaj na zapas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej logiczne jest to przysłowie z wiosną i zimą. U mnie na razie żadnego śniegu nie ma, chociaż sypnęło garścią śniegowych kulek. I wieje straszliwie.
      Staram się na zapas nie martwić, bo zdenerwować zawsze sie człowiek zdąży, ale czasem, gdzieś tam, z tyłu głupie myśli przychodzą.
      Czym się ciepło ♥

      Usuń
  3. A u nas dla odmiany sie przejasnia, wiec moze pojde w koncu naciac bazi do wazonka. :)))
    Zgadzam sie z Jaska, nie przezywaj i powiedz sobie, ze od obecnego wszystkie marce beda w najlepszym porzadku! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej chwili u nas też słońce świeci :) Pogoda, jak na karuzeli wiruje. Tak sie zastanawiam, gdzie koło nas rosną bazie ...
      A z tym marcem - tak zrobię, do trzech razy sztuka już była, limit się wyczerpał i koniec na tym!!

      Usuń
    2. U nas bazi jeszcze nie widać :(
      A co do pogody to obstawiam,że wszelakie wariactwa będą następować.Świat zwariował ,więc pogoda tysz ;>
      Dla mnie marzec też jest trefny.I co???? mam poszastać się szarym mydłem,że pesel mi się starzeje?

      Usuń
    3. Dopiero w marcu sie Tobie starzeje? Fajnie masz ... ;)
      Bazie na święta się na pewno pojawią :) U nas zalezy od miejsca. Na takim jednym podwórku w centrum miasta, kwitną już od stycznia :)) A świat zwariował, to fakt. Grunt to wiadomości nie słuchać i nie ogladac za dużo, bo po nich można się dopiero pochlastać, nie tylko szarym, ale i kolorowym mydłem. Brak mi odpornosci na słuchanie tych głupot.

      Usuń
  4. To kiedy tego Kazimierza będzie? Kurde, u mnie ani pola, ani wykopków (a to nie jakoś później...?), ani morza... I tylko dzień mi się z nocą przymierza, to znaczy miesza, bo ciągle mam tyły i chodzę niewyspana jak szlag!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj jest Kazimierza :) Dzisiaj. Wykopki są faktycznie później ;), ale jak dzisiaj ładna pogoda, to podczas wykopków będzie padać. Może. Morze też ode mnie daleko ;)
      Niewyspanie to przykra sprawa, bo człowiek niczym wkurzone zombi wygląda i sie zachowuje - ja przynajmniej. I jak zmienić ów stan rzeczy ?

      Usuń
    2. Li i jedynie emerytura...
      Ale z tym kupa. Zostało mi jeszcze 20 lat niewyspania. Jak w pysk wyrąbał!

      Usuń
    3. Emerytura jawi się mi jak coś mglistego i odległego, może niepotrzebnie ;) To tylko 20 lat - chwilka po prostu ;)

      Usuń
    4. O ile wcześniej nie zdechnę z chronicznego braku snu!

      Usuń
    5. ZUS się ucieszy, więc trzeba zrobić wszystko, żeby nie dać skubańcom tej satysfakcji ;) Chociaż moze być trudno, ale życie samo w sobie łatwe nie jest :P

      Usuń
    6. Chromolę życie, nie boje się życia! Jestem zdrowa jak byk, po przejściach, więc uodporniona... Tylko to niewyspanie cholerne! To mnie kiedyś zabije!

      Usuń
    7. Żarty żartami, ale chroniczne niedospanie może być fatalne dla naszego zdrowia. Chyba musiałabyś coś z tym Twoim niedospaniem zrobić ...

      Usuń
    8. Zwolnic się z pracy?
      Jak najchętniej!
      Tylko mnie na to jakby nie stać... :(

      Usuń
    9. A inaczej się nie da? Bo faktycznie, mało kogo na to stać, niestety :(

      Usuń
    10. No to ja nie wiem, jak inaczej.

      Usuń
    11. Ja też nie wiem, niestety ...

      Usuń
    12. Ale widzisz. Dzisiaj jest sobota, pospałam do 12.00 i od razu inna jakość życia!

      Usuń
    13. Wiadomo, że tak jest. Kto wymyślił pracę od szóstej rano, sam powinien ją wykonywać na wzór mąk Tantala.

      Usuń
  5. Bardzo fajna stronka z tymi przysłowiami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię tam czasem zajrzeć i zawsze coś ciekawego się znajdzie ;)

      Usuń
  6. Kazimierz - niby takie popularne imię a ja żadnego Kazimierza nigdy nie znałam! Marzec szaleje z pogodą. Od wczoraj zmienia się to juz kilkukrotnie. W dzien kapie z dachu i snieg pada, w nocy mrozi. Takie ni to, ni sio. Oby wykształciło sie z tego cos dobrego i zrównowazonego. Spokoju nam wszystkim trzeba i odprężenia. Usmiechu ulgi. Zycze Ci Lidusiu z całego serca by tegoroczny marzec nie szykował Ci żadnych nieprzyjemnych niespodzianek. Niech to będzie mimo wszystko dobry miesiąc!:-)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Olu i dla Ciebie również :*** niech maleństwa przyniosą Wam dużo radości :) I nie tylko oczywiscie one.
      Ja znam kilka osób o tym imieniu. Również mojego rówieśnika. A reszta to osoby starsze ode mnie, również kobiety, moja mama takie imię dostała jako drugie, jedna sąsiadka rodziców, a kiedyś i moja to Kazia, hucznie imieniny obchodząca .... kuzynka męża, trochę od niego starsza .... o własnie! Dzięki, Olu - przypomniałaś mi, że do tej kuzynki wypada zadzwonić :))
      Pogoda sie pewnie ustabilizuje po pełni, która już jutro.

      Usuń
  7. wiesz... mnie też wiosna zawsze napawa przerażeniem... nie wiem dlaczego ale wszystkie pogorszenia stanu, najgorsze ataki padaczkowe i jeszcze inne atrakcje zawsze trafiały w tym okresie.... totalne obniżenie zdolności intelektualnych w tym czasie jest już normą... nie wiem o co chodzi z tą wiosną... :/
    a Wy się trzymajcie i odczarujcie ten marzec! :) :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jakoś odczarować. Czytałam gdzieś, że wiosna to trudny czas dla osób z jakimiś dolegliwościami i pewnie coś w tym jest.
      Ty też się trzymaj, Emko, wszyscy się trzymajcie :******

      Usuń
  8. Są skowronki, a jakże! Dla mnie są oczywistą oczywistością, to o nich nie nawijałam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze słyszałam :) Ja je słyszę w momencie wyjscia między pola, za miasto dopiero. A tak to tylk owróble i glapy róznego autoramentu ;)

      Usuń
  9. Skowronki śpiewają pięknie i wysoko latają. A chłop niech nie straszy tylko myśli pozytywnie i tyle i Ty też tak myśl.
    U nas też jak w garncu było dziś, trochę słońca dużo wiatru i chmur i chłodno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś wysoko go słyszałam własnie :) Chłop nawet mnie nie starszy, ja sama czasem sobie wkręcam niepotrzebnie różności ... z czego doskonale sobie zdaję sprawę i próbuję jakoś to zniwelować.

      Usuń
  10. Hmm,ostatnio to imię mnie jakoś...prześladuje:)) Nawet mi się śni! I to nie za sprawą wiosny:(
    Skowronków mi się chce i wróbli jazgoczących, ale na razie u mnie w mieście tylko wrony, kawki i sroki. Czasem sikorka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to nawet nie pytam, co Tobie owe Kazie robią ;) i jak Cię prześladują.
      A wron u nas nie uświadczysz. Za to wróbli cała masa, chmarami przylatują do karmnika na balkonie, mam tam taki bajzel, ze głowa mała :)) Rano natomiast hałasują w choince pod oknem :) Lubię te sraluchy jedne :))

      Usuń
  11. I znów pełnia...i znów liczenie baranów będzie....skowronka jeszcze nie słyszałam w tym roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od dwóch dni mam problemy ze spaniem, mam nadzieję, że miną po pełni.
      Skowronka słyszałam raz tylko. Ale widocznie już wróciły.

      Usuń
  12. wczoraj był śnieg, otem słoneczko u nas i nawet cieplo... ale bym śmiesznie wyglądała w zimowych butach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiadomo, jak się ubrać ;) To znaczy ja pozostaję, póki co w konwencji zimowej :))

      Usuń
  13. Kazimierz to imię mojego taty:) Trzymam kciuki za Twego męża!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystkiego najlepszego dla Twojego taty :)) Za kciuki dziękuję :) przydadzą się na pewno :))

      Usuń
  14. Dzięki za przysłowia:) Powodzenia dla Chłopa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję w jego imieniu :) Jutro rusza w trasę, kawałek do Bochni od nas jest.

      Usuń
    2. Niech jedzie ostrożnie:)

      Usuń
    3. Jadą w czwórkę, całą drużyną, samochodem kolegi, to rozsądny chłopak i zrównoważony, więc mam nadzieję, że dojadą sprawnie i bezpiecznie.

      Usuń
  15. Dzięki za przysłowia, powodzenia dla Chłopa:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mądre Kazikowe przysłowia !
    Będę trzymać kciuki za Twojego męża !
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Pewnie niektóre sie jakoś tam zgadzają z rzeczywistością.
      Dziękuję za kciuki :)
      Pozdrawiam również serdecznie :)

      Usuń
  17. Znalam kiedys te przyslowia, jeszcze gdy moj dziadek Kazik zyl i wczesna wiosna kazdemu zdanko jakies podrzucal.
    Nie tylko przyslowia zreszta. Mnie lubil podraznic przyspiewka:"Kaska, Kaska kolebala Jaska". Ale co bylo dalej, nie pomne..
    Trzymam kciuki za te biegi w Bochni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny ten Twój dziadek był :) A z Kaśką to mu się rymowało najwyraźniej, a że się denerwowałaś, to tym bardziej podśpiewywał sobie w Twojej obecnosci ;)
      Za kciuki dziękuję w imieniu biegacza ♥

      Usuń
  18. Dzisiaj widziałam klucz jakichś ptaków, bociana lecącego widziałam dwa tygodnie temu! Aż się zdziwiłam, bo to był jeszcze luty... Ja tam się cieszę z wiosny, naprawdę czuję przypływ energii ale i na katar mi się chyba zbiera. Wcale bym się nie zdziwiła, gdybym dostała. Wszak ostatnio pochwaliłam się na blogu swoimi cudownymi sposobami na odporność i tym, że ciągle dobrze się mam, a to najlepszy sposób, żeby złapać choćby katar ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klucze to u nas też przelatują w jedną i drugą stronę. Bocianów jeszcze nie widziałam. Z wiosny też się cieszę, bo lubię ciepło i budzącą się do życia zieleń.
      Tak to często bywa z tym pochwaleniem się, ale co tam katar ..... ;)

      Usuń
  19. Trzymam kciuki za chłopa w kopalni! A marzec kochana, to ty teraz będziesz miała pod znakiem Kota a nie chorób... Wszak jutro Wielki Dzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kciuki, Miko :)
      Fakt, jutro wielki dzień :) Tylko tak strasznie mi żal personelu Bonusa :((

      Usuń
  20. Ten marzec to faktycznie nie jest najzdrowszym miesiącem. Cos takiego w nim jest, że nawet chłopy jak dęby zaczynają cherlać.
    A tego twojego Chłopa to Ci gratuluję - dzielny jest i odważny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedwiośnie po prostu ....
      Jest odważny i dzielny, jest, walczą w tej Bochni, mam podgląd na wyniki sztafety.

      Usuń
  21. Marcowa melancholia minie szybko – tak myślę, że kiedy zagości słońce na niebie, będzie nam wszystkim trochę lżej na duszy i na ciele :)

    Podziwiam Twojego M. i trzymam kciuki za sztafetę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, słońce zdecydowanie poprawia humory i nastroje :)

      Trzymaj, dziękuję bardzo :) Przydadzą się im niewątpliwie.

      Usuń
  22. Nie znałam tych przysłów zupełnie;)
    U mnie pochmurno, ciemno i wilgotno, szoruję nosem po klawiaturze, zasnę dziś w pracy jak nic...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...