sobota, 23 maja 2015

Polowanie na różową lokomotywę

Tytuł tego postu jest dosłowny - prawie ;) nie jest bynajmniej tytułem żadnego filmu. A może i szkoda ...
W każdym razie, jakiś czas temu ujrzałam to niespodziewane zjawisko na torach i postanowiłam zrobić mu zdjęcie. Dżender, nie dżender ,ładnie wygląda - moim zdaniem. Chłop mówi, że to lokomotywa Siemensa, pod tym różowym lakierem jej nie poznałam.
Polowałam na nią trzy dni. Nie, żebym specjalnie czaiła się z aparatem przy "moim" przejeździe, ale podczas kijkowych spacerów miałam telefon w zanadrzu.
Pierwszy strzał był taki:

Taki sobie w sumie, bo pod słońce.
Potem w porze wieczorowej już, trzy dni później:


Aż wreszcie, dwa dni po mojej traumatycznej wizyty u sadystów, jakby w nagrodę ;)


Nawet nie wiedziałam, że ta różowość jest reklamą pewnej sieci komórkowej. To ostatnie zdjęcie nawet się mi podoba.Nie jest łatwo zrobić jej zdjęcie, ponieważ w tym miejscu pociągi jeżdżą bardzo szybko, ekspresy przemykają tylko z gwizdem. Czasem, 
z jakichś powodów technicznych mają tak zwane zwolnienie, wtedy jest łatwiej, nie mając do dyspozycji dobrego aparatu.
Dzisiejszy post okraszony będzie kolejowymi zdjęciami, które zrobiłam "na kijkach".
Zapraszam do oglądania i zachwycania się okolicznościami przyrody. Zdjęcia zostały zrobione w pierwszej połowie maja, dlatego jest tak żółto.







Te dwa ostatnie pociągi jechały prawie jednocześnie. Jeden w kierunku zachodnim, a drugi wschodnim.

A teraz cztery zdjęcia, jakby w dwóch seriach i pytanie z serii " znajdź kilka różnic" :)) Ma ktoś ochotę? Zdjęcia zostały zrobione w ciągu dwóch dni, nie w jednym.





Ciekawe, czy ci sami maszyniści jeżdżą na tej trasie i widząc mnie z komórką, zasłaniają szyby :))) Albo wręcz przeciwnie ;) I tak ich nie widać najczęściej. W sensie, że szyby są ciemne, a nie, że ich tam nie ma ;)

Zrobiłam też kilka zdjęć samych torów w promieniach słońca w różnej fazie.






Kierunek wschód - zachód, a ostatnie zdjęcie to podniesiona rogatka, oczywiście :) Fascynujące urządzenie, swoją drogą ;) Niestety do tej pory nie miałam okazji obejrzeć, jak wygląda w środku i jak działa. Wiem - walnięta jestem ;)

Dzisiaj brałam udział w kameralnych dość zawodach biegowo - kijkowych, w miejscowości położonej niedaleko mojego miasta. Chłop mój biegł na dychę, a ja z kijkami na 5 km. Trasa fajna była, bo biegła peryferiami miasteczka, chociaż w pewnym momencie było ciężko, bo zrobiło się duszno, słońce prażyło jak na patelni, a podłoże stanowiła kostka brukowa, ale bardzo nierówna. Z wyniku jestem zadowolona, myślę, że mogę go jeszcze poprawić, jeśli będę chciała, tylko na tę chwilę nie mam pomysłu jak. Pewnie jakaś siłownia nie byłaby zła ;)
Chłop też zadowolony. W dodatku dla nordikowców, których było niewielu, gmina podarowała drobne upominki, bo nie byliśmy klasyfikowani medalowo, jak biegacze. To było bardzo miłe i tak stałam się posiadaczką m.in. dużego parasola, kubka, długopisu. Te rzeczy zawsze się przydadzą i przy okazji będę tę gminę promować, nosząc ów parasol. Chociaż nie jestem jej mieszkanką, ale to nic. Moja bliska rodzina tam mieszka.
Jutro natomiast, w Zielone Świątki, rozpoczynamy lato, goniąc Lwa w Tarnowie Podgórnym za Poznaniem, jadąc od naszej strony. W przeciwieństwie do dzisiejszej, jutrzejsza impreza zgromadzi kilka tysięcy ( chyba ok. 3) biegaczy i ma dużo większy rozmach. Byliśmy tam w zeszłym roku, ja biegłam na 7 km, a Chłop kibicował, bo zapisała się wtedy na półmaraton - ze względu na swoją operację w nim nie biegł.
Jutro oboje lecimy na 7 km. Zobaczymy, jak to będzie.

I na koniec - w nagrodę dla wszystkich, którzy przeczytali tego posta, obejrzeli zdjęcia, zadumali się i zdobyli na refleksję ;) - Bonusik portretowo. Zdjęcie zrobił nasz kolega biegowy.


Udanego wieczoru i miłej niedzieli :))

26 komentarzy:

  1. Lidka nie jesteś walnięta :))) Ja nie jestem co prawda tak jednokierunkowa ,ale mnie też fascynują takie techniczne ustrojstwa ,najbardziej konstrukce pod linie wysokiego napięcia ,im bardziej rozbudowane tym bardziej fascynujące .Do budki rogatkowej też z zainteresowaniem bym zajrzała :))) Zdjęcia kolejowe ,bardzo interesujące i jeszcze te chmury w tle ,cymesik :)
    Gratuluje osiągnięć sportowych , a Bonusik niezwykle bonusowo wygląda :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) do budki kiedyś zajrzałam, jak M. tam był, ale przy okazji jeszcze kilku innych i jacyś kontrolerzy, więc nie było klimatu na obserwacje.
      Zdjęcia konstrukcji też mam, razem z rzepakiem :) Na pewno je opublikuję niedługo.
      Chmury robiły co mogły, żeby zachwycić :)

      Usuń
  2. Lubię tory.Tzn zdjęcia torów.
    A tak w ogóle u Ciebie jeżdżą same ładne pociągi!!!! Mieszkam ok 2 km od torów,ale takich pieknych nie widziałam ;)

    A różnica...?
    Na zdjęciu torów na jednym jest cień fotografa a na drugim nie.Więcej nie szukała ;)

    A Bonusek to Mistrz Pozy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżdżą ładne, nie da się ukryć :) To pewnie dzięki temu, że mieszkam przy głównej magistrali wschód-zachód, aczkolwiek pierdolino akurat u nas nie jeździ. Ale cała masa innych, fajnych ciuchci ;)
      Różnic praktycznie nie było wcale, lokomotywy miały jedynie inne imiona, ale ciężko było to na zdjęciu zauważyć :)) I ten cień jedynie :))

      Oj miszczem jest, nie tylko pozy :))) Jeszcze niezłej manipulacji, powiedziałabym ;)

      Usuń
  3. Czysty impresjonizm! :)
    Te ujęcia w rożnym oświetleniu mam na myśli.
    Dzięki za różowego gendera - jakbyś była uprzejma złapać jeszcze w obiektyw, jak się rozmnażają...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię impresjonizm :) Może dlatego tak mi się nawinął ;)

      Z rozmnażaniem będzie chyba duży problem, bo na torach tego nie robią ;)) Póki co ;)

      Usuń
    2. Myślisz, że nie na torach?
      Mhm... Ciekawe, gdzie.

      Usuń
    3. W zakładach taboru kolejowego?? ;)
      Na torach nie widziałam, bo w tym miejscu pociągi zazwyczaj z gwizdem i świstem przelatują, ale kto wie .... może gdzieś na bocznicach?? ;)

      Usuń
  4. Nie tylko masz fajne hobby, ale zdazylas nim pozarazac pol blogowiska i wszyscy dla Ciebie poluja na pociagi. Z tym, ze u nas rurzowych niet. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że zaraziłam chyba ;) :)))
      U nas z rurzowych jeździ aby ta jedna. Jak było u nas Euro, to jeździło dużo kolorowych lokomotyw, w barwach państw, które brały udział.

      Usuń
  5. No to udanego biegu :) Pozdrawiam :) Pociągi jak zwykle nieustająco intrygujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Bieg był udany :)

      Usuń
  6. Pociągi są chyba dlatego tak fascynujące, bo uciekają, bo znikają nie wiadomo gdzie unosząc ze sobą nową przygodę - taka, ktorej nigdy nie poznamy, ale możemy sobie ją wyobrażać. Czyli pociągi i tory dają pole do wyobraźni - i to jest w nich chyba najpiekniejsze dla mnie, bo żelazne konstrukcje i skomplikowane maszynerie jako takie trochę są dla mnie przerażające.
    Biegnij, Liduś, biegnij! I raduj się zyciem. I przełamuj fale!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś fale dzisiaj przełamałam, Olu :) Pamiętałam o Twoim komentarzu podczas biegu, bo rano zdążyłam je przeczytać, ale już nie odpowiadałam.

      Coś na rzeczy jest, jesli chodzi o ucieczkę, przygodę, tajemniczość. Bo wiozą ludzi, każdy ma jakiś cel, z którym do tego pociągu wsiadł.

      Dobrej nocy, Olu :***

      Usuń
  7. różowa lokomotywa hah ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Intercity mają widocznie grafików z rozmachem, którzy wymyślają takie kolory na lokomotywach :)

      Usuń
  8. Mnie kiedyś fascynowały silniki czterosuwowe i zasada działania pompy spalinowej. :)) Lubiłam maszyny. Dziś jakoś tak inaczej, umysł pewnie mniej sprawny. Nawet podobno umiałam tyle co profesor, :)) bo czwórkę postawił a na piątkę zasługiwał tylko pan Bóg - według niego, sztywny profesorek, jakby kij połknął, bez uśmiechu i bez litości. :))
    Zdjęcia Twoje, pociągów co biegną i biegną we wszystkich kierunkach są fascynujące. Tak je odbieram. A dziś dodatkowo zdjęcia z torów na torach te chmury ta przestrzeń, urzekły mnie.
    A na koniec nagroda wspaniała. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Silniki i pompy moze już Ci spowszedniały, Elu :) A profesorka musiałaś naprawdę swoją wiedzą zaskoczyć, skoro dostałaś cztery :))

      Dziękuję za miłe słowa, dobrej nocy Tobie życzę :***

      Usuń
  9. mój mąż udzieliłby Ci dokładnego opisu wszelkich bebechów rogatek i innych torowych i pociągowych urządzeń. Kilka dobrych lat w tym pracował i jest fascynatem kolei :) więc w razie czego wiesz gdzie się zgłosić :)))
    nawet nie wiedziałam, że jest taka mnogość wzorów na lokomotywy ;)))))))
    dla Bonusika moc głasków :)
    Buziaki na cały tydzień :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to Twój mąż jest kolegą po fachu mojego zapewne, skoro przy tych urządzeniach pracował :) Bo mój jest od naprawy i konserwacji tychże. Chociaż jakimś tam wielkim pasjonatem nie jest, ja nadrabiam za niego :)))
      Mnie też czasem zadziwiają coraz to inne lokomotywy, staram się je dlatego fotografować.

      Bonusik pogłaskany, dziękuję :)
      Wam również życzę miłego tygodnia :********

      Usuń
  10. ale mnie zaskoczyłaś kolorem tej lokomotywy! Do głowy by mi nie przyszło że po naszych torach jeździ różowa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No :) Berlin - Warszawa bodajże Intercity, albo Eurocity.

      Usuń
  11. No takie różowiutkiej lokomotywy to ja nie widziałam jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musisz wybrać się pociagiem z Warszawy do Poznania chociażby :))
      Ona ciagnie chyba jakieś Eurocity - nie chce mi się sprawdzać ;)

      Usuń
  12. Kiedys, kiedys mylam w agony, co to byal za robota! Ale rozowej lokomotywy, jak zyje nie widzialam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie, co tam się czasem działo .... w sensie zasyfienia i pozostawionych rzeczy.
      Ta różowa jeździ od niedawna i reklamuje sieć t-mobile, jak się człowiek w nią wpatrzy :))

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.