czwartek, 5 września 2013

Dubrownik, stara oliwka i cebula dla JolkiM

W sumie miałam zakończyć czarnogórski cykl wspomnień ;) , ale Panterka troszkę i mile połechtała moje nadwątlone od jakiegoś czasu poczucie własnej wartości i stwierdziłam, że spokojnie i bez napinania się coś jeszcze mogę napisać i okrasić to zdjęciami.
A komentarz Oli, to już w ogóle mnie zaskoczył - pozytywnie, oczywiście :)

Pewnie wspominałam już o tym, ale przypomnę, że do Czarnogóry jechaliśmy przez Chorwację, mijając i podziwiając w drodze do - Dubrownik, a wracając do Polski, wjechaliśmy tam, by chociaż ze dwie godziny pobyć i zobaczyć to piękne miasto.
Jadąc drogą nad Adriatykiem, widzimy taki wspaniały widok na zatokę i port:

Zdjęcie nie jest moje, pochodzi z Wikipedii stąd 

Patronem Dubrownika jest święty Błażej z Sebasty ( Turcja). A wspominam go nie dlatego, że jestem jego gorącą zwolenniczką, lecz dlatego, iż gdy w kalendarzu są imieniny tegoż, to ja mam wtedy urodziny ;)
Znam poza tym chłopaka, który urodził się tego dnia i imię sobie przyniósł na świat.

To figurka świętego w murach miasta

Czarnogórę opuściliśmy w niedzielę, mając na celu właśnie zwiedzanie Dubrownika i dojazd w okolice Zagrzebia na nocleg. Na ten sam pomysł, czyli na przyjazd do Dubrownika wpadły tysiące innych osób. Chwilę trwało, zanim wjechaliśmy na tymczasowy parking dla wysiadających, ale jakoś się udało :) I od razu rzuciła się w oczy długaśna kolejka, która stała na placyku przed parkingiem, zawinięta kilka razy, a złożona głównie 
z włoskojęzycznych ludzi.
Zastanawiałam się, czy coś za darmo dają, czy co? Ale rozgadany tłum stał spokojnie, najwyraźniej na coś czekając.
Okazało się potem, że do brzegów miasta przybiły ze cztery ogromne statki wycieczkowe 
i całe chętne towarzystwo trzeba było przywieźć autobusami do centrum, a potem je odwieźć i ponownie zaokrętować. Ci Włosi czekali zatem na transport po zwiedzeniu Dubrownika. Autobusy miały numery, każdy pasażer również, dlatego stali bez przepychanek i nerwów :)

Na placyku, wokół tego pomnika wiła się owa kolejka, po której dwie godziny później nie było już śladu.

To ruszamy. Na początek główna ulica i ludzie w kadrze ;)


Jedna z licznych, wąziutkich uliczek, prowadzących w górę i dużo ludzi ;)

Kolumna Rolanda - tego ze słynnej "Pieśni o Rolandzie". Jego prawe przedramię służyło jako jednostka miary - łokieć i tam można było sprawdzić sobie, czy zakupiona tkanina ma faktycznie taką długość, jaką się chciało kupić.

Jeden z licznych domów, chyba wszystkie są zbudowane z tego samego kamienia i mają zielone okiennice

Kościół świętej Klary i tłumy ludzi, a naprzeciwko tego kościoła:

Studnia Onufrego i dawny klasztor klarysek - zdjęcie nie moje, tylko stąd

Przy tej studni jest 16 kranów, z których płynie woda i trzeba napić się z każdego, żeby być pięknym, młodym i bogatym :P

I kolejna, wąska uliczka

Fragment portu

Widoczki :)

W głębi Odwach i Wieża Zegarowa

Mam nadzieję, że tych kilka zdjęć ukazuje choć kawałek piękna Dubrownika, szczególnie osobom, które jeszcze tam nie zawędrowały.
Niestety, komercja i chęć zysków dotarła tutaj, do władz miasta. Pamiętacie zapewne wzgórze, które było pokazywane w relacjach z wojny w 1991/92 roku, z którego to miasto było ostrzeliwane?
W tej chwili jest tam miejsce pamięci,ale zostało ono sprzedane zagranicznemu inwestorowi, który ma tam wybudować hotele .... taki niemiły zgrzyt.

Południe Europy stoi oliwkami, to wiemy. Ale, że w Czarnogórze rośnie najstarsza oliwka, to już niekoniecznie :)
Mogliśmy ten cud natury obejrzeć osobiście, ponieważ rośnie niedaleko Starego Baru. Liczy sobie około 2,5 tysiąca lat i ciągle owocuje. Jeśli dobrze pamiętam, z jej oliwek wyciskanych jest 100 butelek oliwy, które to potem zostają sprzedane na aukcjach, za oczywiście odpowiednią cenę ;)

Oto ona:

Imponująca, prawda?

I na koniec tego postu - czarnogórska cebula :)
JolkaM wyraziła zainteresowanie nią w swoim komentarzu. Jako, że kilka cebulek przywieźliśmy do Polski i wczoraj jeszcze jedną miałam, to zrobiłam szybciutką sesję zdjęciową i proszę bardzo:


Oprócz czerwonych, były jeszcze też i białe. Są bardzo ostre, ale dobre :)

Miłego popołudnia i wieczoru :)


16 komentarzy:

  1. Podobają mi sie te wąskie uliczki Dubrownika. Przynajmniej samochody sie tam nie zmieszczą, a wiec nie ma strachu, ze sie zostanie potraconym na ulicach tego urokliwego miasta.
    Najstarsza oliwka na świecie robi wrażenie! A my się chwalimy dębami i cisami, które w porównaniu z nią to jeszcze młodzieniaszki!
    Na Twoich zdjęciach widać, że było tam gorąco i tłumnie, czyli jak przystało na pełnię sezonu turystycznego.
    U nas już jesiennie, wiec takie zdjecia wakacyjne są w sam raz na rozgrzewkę. A chociaz słonko niby to przyswieca, to wieczory już chłodne!
    Trzymajmy się i nie dajmy jesiennym smutkom!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samochody w żadnym wypadku by się tam nie wmieściły i bardzo dobrze :) Taki żar bił od tych kamieni i było tak gorąco, że dzisiaj trudno w to uwierzyć, chociaż u nas dzisiaj też grzało. Nawet teraz, wieczorem jest nieźle :)
      W Europie, starsze od tej oliwki są dwa drzewa, sosna jakaś i cis chyba - musiałabym poszukać w necie, bo nie pamiętam.
      Ano, trzymajmy się ....

      Usuń
  2. Wiekowa oliwka, robi wrażenie, oliwa z niej musi kosztować majątek :)
    Piękną wycieczką odbyłaś i świetnie o niej piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Nie mam pojęcia, ile kosztuje, ale tak, jak piszesz - pewnie majątek. Dla snobów to żaden wydatek ;)

      Usuń
  3. I Ty chcialas nas tego wszystkiego pozbawic? Nooo, nieladnie, nieladnie!
    Nie napisalas, czy napilas sie z 16 kranow studni Onufrego, czyzbys nie chciala byc wiecznie mloda, piekna i bogata?
    Oliwkowe drzewo jest zaiste imponujacych rozmiarow, a podziw musi budzic, ze w tym wieku jeszcze owocuje. Nie jestem tylko pewna, czy oliwa z jego oliwek rzeczywiscie warta jest swej zawyzonej ceny.
    Gdyby nie te tlumy, Dubrownik jawilby mi sie jako niezwykle ciekawe miasto, typowe dla tamtych rejonow i tak rozne od nam znanych.
    Mam nadzieje, ze uraczysz nas jeszcze kolejnymi postami opisujacymi Wasza interesujaca wycieczke do Czarnogory. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napiłam się, bo po pierwsze primo, wystraszyły mnie problemy gastryczne osób z grupy, więc chyba nikt od nas tej wody nie pił, a po drugie primo ;) nie ze wszystkich kranów leciała woda! Jak się więc nie obejrzysz, to d....a zawsze z tyłu ...
      Myślę, że jesienią już takich tłumów nie ma i niecodziennie zawijają tam takie ogromne wycieczkowce z tysiącami ludzi na pokładach.
      Co do oliwki, to oliwa smakuje pewnie, jak oliwa, a cena dla snobów ;)
      Może coś mi się jeszcze przypomni ciekawego, to napiszę, bo zdjęć to mam całą masę jeszcze :)

      Usuń
    2. No też miałam zapytać, czy się napiłaś? Chociaż lepiej chyba nie (pić). Jeśli nie woda leciała, to co? Wino?
      Poza tym po co pić jakieś siki? Już JESTEŚ piękna, młoda i bogata!

      Usuń
    3. Chorwacja jest bardziej cywilizowana, ale jeśli chodzi o wodę, to wolałam nie ryzykować.
      Nic nie leciało, Hanuś, kompletnie nic, z niektórych kranów. Suche były.
      Oczywiście, że już jestem piękna młoda i bogata ;) Nie muszę pić jakiejś dziwnej wody ;)

      Usuń
  4. I ja się zachwycam oliwkowym olbrzymem! Mogłabym mieć go u siebie w ogródku. Nie pracowałabym wtedy tylko czerpała zyski z oliwy! Ach, jaka byłabym bogata! Wydałabym pewnie wszystko na.. koty, he he

    Fajny miałaś urlop. Dla takich widoków warto żyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię jeździć, więc i ta wycieczka była ekstremalnie fajna ;)

      Jakbyś miała takie drzewo, to Twoje koty opływałyby w złoto i drogie kamienie ;) A tymczasowe jadłyby pewnie ze srebrnych misek ;) i bawiły się zabawkami z najdroższych tkanin ;)
      Rufiemu mogłabyś wpleść w sierść złote nitki, przez co stałby się bezcenny ;)

      Usuń
  5. Piękne miejsce!
    Nawet nie sądziłam, że tyle zdjęć ciekawych miejsc zobaczę dzięki blogom! :)
    Pozdrawiam serdecznie :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko :)) Fakt, na blogach mozna znaleźć wiele ciekawych zdjęć i informacji, oraz emocji.
      Pozdrawiam również serdecznie :)

      Usuń
  6. Jestem zachwycona tym miastem, samo polozenie jest atrakcyjne a szczegolnie architektura. Widac, ze turystyka tam kwitnie.
    Nie przepadam za takim sciskiem jednak warto pomeczyc sie troszke aby to wszystko zobaczyc.
    Drzewo oliwkowe faktycznie robi wrazenie:)

    Lidio, czy probowaliscie juz oliwy ktora przywiezliscie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej było z przejściem przez kolejkowy ścisk. Potem dawało się chodzić bez jakichś wielkich przepychanek.

      Próbowaliśmy tej oliwy podczas pikniku w gaju oliwnym, bo ta kupiona pochodzi od tego samego producenta. Smakowała nieźle, tylko, że my mamy w dupkach przewrócone przez chorwacką oliwę, którą kupiliśmy 3 lata temu od starszego pana, który stał i sprzedawał "domaszne" wyroby.
      Żadna oliwa tamtej nie dorównała do tej pory. Ale szukamy, próbujemy, moze kiedyś ...

      Usuń
  7. Do Chorwacji dane było mi jeździć, gdy kraj ten jeszcze nie był tak popularny turystycznie. Turystów można było policzyć na palcach jednej ręki.
    To było coś wspaniałego, poznać kraj, kulturę, mentalność ludzi od samego środka. Stanowić część tego świata, zupełnie surowego i dzikiego. Jeździliśmy po górskich wioskach, smakowaliśmy fig prosto z drzewa, leżeliśmy pod oliwkami na żwirowej plaży i sączyliśmy wino rozcieńczone z wodą podziwiając zachód słońca...
    Piękne miejsce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie mieliście. Może teraz też jest to choć w części możliwe, ale trzeba zejść z turystycznego szlaku i trochę inaczej przygotować wyjazd.
      Figi prosto z drzewa, wioski gdzieś w górach, oliwki pięknie pachną - fajnie :)
      Pozdrawiam również :)

      Usuń

Bardzo miło mi, jeśli zostawiasz komentarz :) Każdy czytam i na każdy staram się odpowiedzieć.

To ja się pożegnam

Coraz mniej mnie na blogach od jakiegoś czasu. Nie mam ani pomysłów, ani sił i chęci do pisania nowych postów. W dodatku przyplątały się ...